Reklama

Operacja "Odwet": Piraci kontratakują

Grupa cyberaktywistów podpisująca się nazwą "Anonymous" atakuje witryny internetowe związane z ochroną praw autorskich. Obrońcy piractwa stwierdzają bez skrępowania: "Będziemy działać, dopóki będziemy wściekli". Ich ofiarą padło już

Rozproszone ataki typu DDoS (Distributed Denial of Service) na hiszpańskie towarzystwo praw autorskich SGAE, hiszpańskie ministerstwo kultury i stowarzyszenie Promusicae rozpoczęły się na początku października. Zorganizowała je grupa cyberaktywistów działająca pod nazwą "Anonymous", powodując 119 przerw w działaniu serwisów i ponad 68 godzin niedostępności stron. Witryna www.sgae.es była niedostępna najdłużej, bo przez ponad 41 godzin od rozpoczęcia ataku.

Reklama

Od trzech tygodni grupa organizuje ataki także na inne strony. Do tej pory jej działania spowodowały 742 przerwy w działaniu 11 serwisów i ponad 550 godzin niedostępności witryn. Wskutek cyberprotestów najbardziej ucierpiały brytyjska kancelaria prawna ACS:Law (179 godzin awarii), zrzeszenie amerykańskich wydawców muzyki RIAA (127 godzin) i Aiplex Software (123 godziny).

Nazwa nadana serii protestów przeciwko agencjom i firmom chroniącym prawa autorskie to Operation Payback ("operacja odwet"). Luis Corrons, dyrektor techniczny PandaLabs stwierdził: "Popularyzacja działań tej grupy sprawiła, że przyłączyło się do niej wielu użytkowników nie dysponujących dużą wiedzą techniczną. Istnieje wiele tutoriali i narzędzi umożliwiających przeprowadzanie rozproszonych ataków DDoS w sieci. Oznacza to również, że nie wszyscy podejmują kroki w celu zacierania za sobą śladów, takie jak ukrywanie adresu IP. W przypadku śledztwa możliwe byłoby odszukanie niektórych uczestników protestu".

Akcja pod nazwą Operation Payback rozpoczęła się we wrześniu. Samozwańcza "anarchistyczna" grupa aktywistów broniących prawa do dzielenia się plikami w systemie P2P i protestujących przeciwko działaniom agencji ochrony praw autorskich nie uważa się za cyberprzestępców i zapewnia, że nie kieruje się pobudkami finansowymi: "Dla jasności, nie akceptujemy czerpania zysków z botnetów i złośliwych kodów, ale czynności uznawane za cyberprzestępstwa to w ogromnej większości rzeczy tak proste jak pobranie ulubionej piosenki bez płacenia za nią absurdalnych kwot (z których zaledwie ułamek trafi do artysty)" - można przeczytać w wywiadzie z grupą przeprowadzonym przez Panda Security. "Będziemy działać, dopóki będziemy wściekli" - oświadczył przedstawiciel grupy.

Spodziewamy się, że w najbliższych dniach użytkownicy należący do grupy, którzy wykorzystują do komunikowania się możliwości jakie daje im sieć (profile na Facebooku, konta na Twitterze, rozmaite strony internetowe, wpisy na blogach, forach), będą kontynuować tego typu ataki na aktualne i nowe cele - ostrzegają specjaliści z Pandy.

INTERIA.PL/informacje prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: piraci | odwet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje