Japonia opracowała broń przeciwko cyberterrorystom

AFP donosi, że Japonia pracuje nad bronią przeciwko cyberprzestępcom. Jest nią wirus, który wyśledzi źródło ataku i zneutralizuje złośliwe oprogramowanie.

Im bardziej zinformatyzowany i nowoczesny kraj, tym większe ryzyko ataku cyberterrorystycznego. Kraje wysokorozwinięte muszą skutecznie walczyć z atakami hakerów. W tym celu opracowują wirusy, których zadaniem jest jak najszybsze zlokalizowanie i zneutralizowanie zagrożenia. Takim cybernetycznym orężem dysponują już Ameryka i Chiny, a wkrótce dołączy do nich również Japonia.

Reklama

Informatycy z Fujitsu Ltd od 3 lat pracują nad projektem zleconym przez japoński rząd. Stworzony przez z nich wirus będzie stale monitorował działania hakerów. Oprogramowanie znajduje się obecnie w fazie testów w środowisku zamkniętym.

Japonia jest krajem często atakowanym przez cyberterrorystów. W październiku minionego roku złośliwe oprogramowanie wdarło się do sieci tamtejszego parlamentu. Kilka miesięcy wcześniej z podobnymi problemami borykali się pracownicy ambasad i konsulatów. Zastosowanie wirtualnej broni może jednak wymagać niewielkich zmian prawnych, komentuje dziennik Yomiuri Shimbun.

O tym, jak niebezpieczny może być trojan lub innego rodzaju szkodliwe oprogramowanie przekonał się w 2010 roku rząd Iranu - trojan Stuxnet skutecznie rozłożył na łopatki ich program nuklearny. Szef firmy Kasperski porównał Stuxneta do otwarcia "puszki Pandory". - Ten szkodnik nie został stworzony po to, aby kraść pieniądze, wysyłać spam czy przechwytywać dane osobowe. Jego celem jest sabotaż planów, niszczenie systemów przemysłowych - powiedział. Obawiam się, że jest to początek nowego świata. Lata 90. należały do cyberwandali, pierwsza dekada XXI wieku do cyberprzestępców, a teraz rozpoczęła się nowa era - era cyberwojen i cyberterroryzmu - podsumował Kasperski.

Dowiedz się więcej na temat: wirus | oprogramowanie | Japonia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje