Reklama

Jak zyskać i stracić stronę WWW w 5 sekund

Znanym przypadkiem utraty domeny jest sprawa serwisu FamilyAlbum.com. Jeden z klientów rejestratora Godaddy.com stracił nazwę, ponieważ w danych kontaktowych podał swój błędny adres e-mail. Sprawdzeni rejestratorzy podejmują w takich sytuacjach próby kontaktu z klientem na inne sposoby. Dlatego przy wyborze rejestratora warto nie kierować się jedynie ceną usługi, ale skorzystać z oferty rejestratora godnego zaufania. Małe, nieznane i nierzetelne firmy mogą doprowadzić do nieopłacenia domeny, a nawet celowo przejąć atrakcyjny adres - tak jak w przypadku afery związanej z rejestratorem registerfly.co. Wtedy domeny straciły setki tysięcy osób, włącznie z... Michaelem Jacksonem i rządem Tajlandii.

Reklama

Jak odzyskać domenę, jeśli ją już utraciliśmy?

Wiele osób kontaktuje się w takiej sytuacji ze swoim rejestratorem, licząc na jego pomoc. Niestety, każda firma udzieli tej samej odpowiedzi - jeśli nie zapłaciło się za rezerwację domeny i została ona wykupiona przez innego użytkownika, nic nie można już w tej sprawie zrobić. Wytoczenie procesu nowemu właścicielowi jest niezwykle skomplikowane i kosztowne - szczególnie, że może on być ulokowany w dowolnym miejscu na świecie.

Jeśli w domenie znajduje się nazwa własna firmy, można zwrócić się o arbitraż do ICANN. Niektórym właścicielom udało się w ten sposób odzyskać domeny, szczególnie jeśli nowy właściciel nie posiada firmy zarejestrowanej pod podobną nazwą.

Zdarza się też, że ICANN opowiada się po stronie byłego właściciela, gdy przejęcie jest dokonane w "złej wierze". Rozumie się przez to sytuację, kiedy nowy właściciel nie zamierza wykorzystać domeny, kieruje do byłego właściciela propozycję finansową, bądź też próbuje sprzedać domenę na giełdzie. Koszty założenia sprawy w ICANN wynoszą ok. 1000 dol. Należy też pamiętać, że sukces nie jest gwarantowany.

Drugie rozwiązanie - dużo bardziej skuteczne, a często mniej kosztowne - to próba odkupienia domeny od nowego właściciela. Cena wyjściowa będzie zazwyczaj stawką leżącą pomiędzy wartością domeny dla poprzedniego właściciela i potencjalnym zyskiem dla nowego - wynikającego zazwyczaj z ruchu na stronie i przychodów generowanych przez płatne wyszukiwarki i reklamy.

- Pamiętajmy, że w wielu przypadkach jesteśmy jedynym potencjalnym klientem, a nowy właściciel chce zarobić szybkie pieniądze. Dlatego liczy na dokonanie transakcji z byłym właścicielem - mówi Adam Golański, redaktor wortalu internetowego Webhosting.pl. Jeśli dojdzie do sprzedaży, obie strony zyskują - jeśli nie, obie strony tracą - dodaje Golański. Należy zatem unikać okazywania desperacji, zachować spokój i umiar, nawet jeśli mamy poczucie, że cały proceder jest nieuczciwy.

Ale przede wszystkim najważniejsza jest prewencja. Należy pamiętać o datach płatności i płacić odpowiednio wcześniej - przed upływem terminu ważności domeny oraz umieszczać aktualne dane kontaktowe, aby rejestrator mógł się bez problemu skontaktować. W końcu nie warto ryzykować własnego adresu WWW dla kilkudziesięciu złotych.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: e-mail | właściciel | firmy | domeny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje