"Internet jest skończony!"

Te okrutne słowa padły z ust znanego piosenkarza Prince'a. Muzyk jest do tego stopnia przekonany o końcu internetowej ery, że zamknął swoją oficjalną stronę w sieci.

To również jeden z niewielu artystów, który zabronił iTunes oraz Youtube korzystania ze swoich utworów. Poniżej znajdziecie krótki manifest wydobyty z wywiadu, którego udzielił Peterowi Willisowi z brytyjskiego Mirrora. Coś musi w tym być, przecież Prince tak mówi.

"Internet jest kompletnie skończony. Nie widzę powodu, dla którego powinienem udostępniać swoje nowe utwory iTunes lub komukolwiek innemu. Nie płacą mi za nie z góry, a potem mają pretensje kiedy ich nie dostają.

Internet jest jak MTV. Najpierw MTV było na czasie, ale nagle stało się niemodne. W każdym razie wszystkie te komputery i cyfrowe gadżety to nic dobrego.

Reklama

Oni po prostu wypełniają Ci głowę cyframi. To nie może być dobre".

vbeta
Dowiedz się więcej na temat: Prince | Internet
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy