Cyberterroryści w filmie "Skyfall" kontra rzeczywistość

W "Skyfall" - najnowszej odsłonie serii - brytyjski szpieg musi zmierzyć się z realnym zagrożeniem obecnym we współczesnym świecie — cyberterroryzmem. Kevin Haley, dyrektor Norton ds. technologii bezpieczeństwa i reagowania na zagrożenia, opowiada o tym, w jaki sposób James Bond stawia czoła rzeczywistemu, globalnemu niebezpieczeństwu, jakim jest cyberterroryzm.

(Uwaga, materiał zawiera informacje zdradzające niektóre drobne elementy fabuły nowego Bonda. Nic wielkiego, ale uprzedzamy)

Reklama

1. Kryjówka złoczyńcy

Raoul Silva (grany przez Javiera Bardema) przeprowadza swoje cyberataki z bezludnej wyspy na Dalekim Wschodzie, otoczony rzędami komputerów i serwerów oraz garstką współpracowników. "Taka sceneria ma wiele wspólnego z rzeczywistością" — mówi Kevin. "Cyberprzestępcy są znani z tego, że za swoją bazę często obierają kraje mniej rozwinięte, gdzie nie ma rygorystycznych przepisów w zakresie bezpieczeństwa w sieci. W takich państwach ich serwery są chronione przez tzw. "kuloodporne hosty" (ang. bulletproof hosting), dzięki czemu mogą przeprowadzać swoje ataki praktycznie z wielu miejsc na świecie".

Sprawdź test smartfona Jamesa Bonda

2. Nowy autorytet w dziedzinie techniki

W "Skyfall" w postać "Q" wciela się 32-letni Ben Whishaw. Jego debiut w roli "Q" zbiegł się w czasie z informacją o rozpoczęciu przez brytyjski rząd poszukiwań nowego pokolenia cyberszpiegów. "To całkiem nowa rzeczywistość dla bezpieczeństwa narodowego, w której pierwsze skrzypce grają często ludzie, którzy dopiero niedawno osiągnęli pełnoletniość. Obsadzenie w roli "Q" młodego programisty w pewnym sensie pokazuje, z jakimi ludźmi mamy do czynienia na froncie cyberwojny" — mówi Kevin.

3. Infiltracja infrastruktury

W jednej ze scen cyberterrorysta Raoul Silva chwali się Bondowi, że jednym przyciskiem może kontrolować i zakłócać działanie infrastruktury. "Nie do końca da się to zrobić jednym przyciskiem, przy czym istnieją już robaki komputerowe, takie jak Stuxnet, które mogą zakłócić działanie infrastruktury na ogromną skalę" — zaznacza Kevin. "W 2010 r. hakerzy włamali się do irańskiego ośrodka wzbogacania uranu i spowodowali jego awarię. Zaprogramowali cylindry w ośrodku tak, aby wirowały w zawrotnym tempie, co w efekcie spowodowało ich pęknięcie i zepsucie. Przeprowadzenie tego rodzaju cybersabotażu musiało zająć miesiące, a nawet lata".

Recenzja filmu "Skyfall"

4. Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze

Czarny charakter w "Skyfall" ma dostęp do imponujących zasobów, w tym helikopterów, milionów dolarów i uzbrojonych po zęby współpracowników. Co ciekawe, wszystko to można sfinansować poprzez oszustwa na niewielką skalę, których dopuszczają się hakerzy na całym świecie. "Niestety, hakerstwo może być bardzo dochodowe" — mówi Kevin. "Weźmy na przykład szkodliwe oprogramowanie na urządzenia mobilne. Oszuści zarabiają m.in. na tworzeniu trojanów w postaci aplikacji, które na pozór wyglądają jak nieszkodliwe gry lub narzędzia, jednak po ich pobraniu wysyłają bez wiedzy użytkownika płatne wiadomości SMS na tzw. nr premium. Ofiara na ogół dowiaduje się o oszustwie dopiero wtedy, gdy w jej ręce trafia rachunek telefoniczny na pokaźną kwotę".

Z drugiej jednak strony, współczesne Bondy to i tak realizm na wysokim poziomie - w porównaniu do tego, co widzieliśmy na srebrnym ekranie lata temu

Dowiedz się więcej na temat: Skyfall | James Bond | Daniel Craig | Bond

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje