Reklama

Archiwizował nie to co trzeba

Administrator sieci Archiwum Narodowego Holandii w Maastricht spowodował najpierw "niewytłumaczalne" spowolnienie działania sieci i pracy komputerów w swojej instytucji, aż na końcu, po pięciu tygodniach wszystko się wywaliło.

Okazało się, że serwer archiwum obciążony był nieprawdopodobną ilością pornografii, jaką ściągał ten pracownik. Ale wszystko jeszcze działało do momentu, gdy zabrakło mu miejsca na twardych dyskach i robiąc porządek przez przypadek usunął pliki systemowe z serwera. Wielbicielowi rozebranych ciał grozi utrata pracy

Dowiedz się więcej na temat: archiwum

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje