Reklama

10 trendów w branży zabezpieczeń w roku 2011

5. Wpływ Windows 7 na rozwój zagrożeń

Reklama

W zeszłym roku wspomnieliśmy, że wysyp zagrożeń stworzonych specjalnie pod Windows 7 nastąpi najwcześniej za dwa lata. W 2010 roku odnotowaliśmy początki zwrotu w tym kierunku, a w roku 2011 spodziewamy się kolejnych, nowych przypadków złośliwych kodów wymierzonych w użytkowników tego nowego systemu operacyjnego.

6. Telefony komórkowe

Odwieczne pytanie: kiedy złośliwe kody na komórki odniosą sukces? Wydaje się, że w 2011 roku będą nowe ataki, ale jeszcze nie na masową skalę. Większość istniejących złośliwych kodów atakuje urządzenia z Symbianem, systemem operacyjnym, który wychodzi z użycia. Jeśli chodzi o nowe systemy, eksperci PandaLabs przewidują, że w przyszłym roku wzrośnie liczba zagrożeń na Androida, który stanie się celem numer jeden dla cyberoszustów.

7. Tablety

Przytłaczającą dominację iPada na tym polu zaczną kwestionować nowi konkurenci wchodzący na rynek. Niemniej jednak, poza odosobnionymi atakami typu "proof-of-concept", tablety PC nie staną się naszym zdaniem głównym obiektem zainteresowania społeczności przestępczej w 2011 roku.

8. Mac

Złośliwe kody na komputery Mac istnieją i będą istnieć. A wraz ze wzrostem udziału w rynku będzie rosła liczba zagrożeń. Największym problemem jest liczba luk bezpieczeństwa w systemie operacyjnym firmy Apple. Miejmy nadzieję, że zostaną one jak najszybciej "załatane", ponieważ hakerzy świetnie zdają sobie sprawę z możliwości rozpowszechniania zagrożeń, jakie oferują takie słabe punkty.

9. HTML5

Język HTML5, który może zastąpić Flash, to doskonały cel dla wielu przestępców. Fakt, że przeglądarki mogą go obsługiwać bez żadnych wtyczek, sprawia że znalezienie luki bezpieczeństwa, którą można wykorzystać do atakowania użytkowników bez względu na to, jakiej przeglądarki używają, jest jeszcze atrakcyjniejsze. W nadchodzących miesiącach zobaczymy pierwsze takie ataki.

10. Wysoce dynamiczne i zaszyfrowane zagrożenia

To zjawisko, które obserwowaliśmy już w ciągu ostatnich dwóch lat. Spodziewamy się jego wzrostu w 2011 roku. Do naszego laboratorium trafia coraz więcej zaszyfrowanych, ukrytych zagrożeń, stworzonych do łączenia się z serwerem i przeprowadzania aktualizacji, zanim wykryją je firmy z branży zabezpieczeń. Wzrosła również liczba zagrożeń atakujących konkretnych użytkowników, szczególnie firmy, ponieważ informacje wykradzione przedsiębiorstwom mają wysoką cenę na czarnym rynku.

Ogólny obraz sytuacji w bezpieczeństwie IT nie poprawia się. To prawda, że w 2010 roku doszło do kilku dużych aresztowań, które uderzyły w świat cyberprzestępczy, ale, niestety, ich efekty są niewielkie, gdy wziąć pod uwagę skalę zagrożeń z jakimi zmagają eksperci PandaLabs.

- Zyski z czarnego rynku sięgają miliardów dolarów, a wielu przestępców działa bezkarnie dzięki anonimowości internetu i licznym lukom prawnym. Klimat gospodarczy pogłębił powagę sytuacji: wobec wzrostu bezrobocia w wielu krajach sporo ludzi widzi w tym okazję do zarobku obarczoną niskim ryzykiem, co nie zmienia faktu, że jest to przestępstwo - mówi Maciej Sobianek.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje