Reklama

Wszystko o cyberrybie

Cyberryba to pierwszy polski robot pływający, sposobem poruszania przypominający żywą rybę. O tym, jak powstawało to niezwykłe urządzenie i do czego można je wykorzystać, rozmawialiśmy z jednym z jego twórców, Marcinem Malcem.

Dlaczego wybraliście akurat rybę?

Reklama

- Pomysł zrodził się na zajęciach z bioniki na trzecim roku studiów. Wtedy tematem naszego projektu było stworzenie konstrukcji, która będzie przenosiła jakieś zasady ze świata natury. Ja wpadłem na pomysł, by zrobić rybę. Skontaktowałem się z Marcinem Morawskim i opisaliśmy projekt. Potem sprawa ucichła, ale po czwartym roku studiów przez wakacje zbudowałem model. Potem razem z Marcinem Morawskim i Dominikiem Wojtasem postanowiliśmy, że zbudujemy kolejny model, ale ponieważ nie znaliśmy dokładnie środowiska wodnego, więc kołysał się na boki i tonął.

- Nauczeni doświadczeniem, zbudowaliśmy nową rybę. Ja byłem odpowiedzialny za część mechaniczną, za tworzenie konstrukcji, zapewnienie szczelności, odpowiednie zrównoważenie, zapewnienie możliwości zanurzania i wynurzania tej ryby, odpowiednie rozmieszczenie poszczególnych elementów. Marcin Morawski odpowiadał za stworzenie części elektronicznej, natomiast Dominik Wojtas był odpowiedzialny za napisanie odpowiednich aplikacji.

- Jedną z funkcji cyberryby jest tryb podążania za czerwonym obiektem. W przedzie jej głowy znajduje się kamera bezprzewodowa, dzięki czemu przez cały czas do komputera wysyłany jest obraz wideo. Specjalny program analizuje obraz, szuka czerwonego obiektu i wylicza współrzędne jego środka. Jeżeli wykryje obiekt po lewej stronie, to każe podążać rybie w lewo, jeżeli jest po prawej, każe jej płynąć w prawo.

- Ten ostatni tryb nie jest jeszcze dopracowany, bo projekt powstawał za nasze pieniądze i użyliśmy najtańszej kamery bezprzewodowej, która ma bardzo wąski kąt widzenia.

Jakie jeszcze tryby sterowania posiada cyberryba?

- Jednym z nich jest tryb autonomiczny: jeżeli przez 60 sekund nie dostaje sygnału sterującego, to włącza czujniki umiejscowione z boków i przodu głowy oraz czujniki rozpoznające dno. Jeżeli coś znajduje się w odległości 5 cm od głowy, ryba wykonuje gwałtowny zwrot w lewo lub w prawo, żeby ominąć tę przeszkodę. W tym trybie ryba losuje sobie kierunek, prędkość i głębokość zanurzenia. Jeżeli "zobaczy" jakiś przedmiot, to usiłuje go ominąć.

- Kolejnym trybem jest tryb sterowania za pomocą komputera. W naszej aplikacji, stworzonej przez Dominika Wojtasa, klikamy na klawiaturze strzałkami w lewo, w prawo, szybciej, wolniej i wtedy ryba otrzymuje sygnał sterujący, po czym odsyła sygnał w drugą stronę, np. "skręciłam w lewo", "skręciłam w prawo", i pływa tak, jak chcemy.

- Unowocześnieniem tego trybu jest aplikacja do telefonu komórkowego. Jej działanie polega na tym, że wysyłamy z telefonu komórkowego sygnał, po czym jest on odbierany przez bluetooth w komputerze i komputer przekierowuje sygnał do ryby.

Źródło informacji

gizmodo.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Cyberryba

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje