Wirtualne kochanki na wakacjach

Jest miejsce, gdzie możecie się wybrać na wypoczynek i (niezależnie od tego, czym będziecie się zajmować) nikt nie będzie was wyśmiewał. Oczywiście jest to w Japonii.

Nadmorskie miasteczko Atami od dawna cieszy się sławą mekki zakochanych, lecz teraz postanowiło także zagospodarować bardziej niszowy rynek. Na plaży i nie tylko można znaleźć markery AR (rozszerzonej rzeczywistości), który kryją atrakcyjne dziewczęta z gry Love Plus. Gra, o której mowa została stworzona z myślą o Nintendo DS i pozwala na budowanie długoterminowego związku z wirtualną dziewczyną. Sprzedano jej już 430 tysięcy egzemplarzy. Teraz wzbogaciła się ona także o aplikację AR na iPhone'a.

Jak pisze AFP: "Z autobusów do Atami wylewają się tuziny mężczyzn, ściskających w dłoni iPhony.Nie zwracają uwagi na skąpo ubrane dziewczęta na plaży, kobiety z krwi i kości, tylko pędzą do miejsc, gdzie mogą znaleźć markery AR. Fotografują się ze swoimi wirtualnymi dziewczynami w 13 miejscach w Atami, a potem zatrzymują się w hotelu Ohnoya. W hotelowych pokojach mężczyźni mogą znaleźć kolejne markery, tym razem przedstawiające ich "dziewczyny" w skąpym, letnim kimono".

Reklama

"Związki" z wirtualnymi dziewczynami rozsławił 27-letni Japończyk o nicku Sal 9000, który zorganizował w ubiegłym roku swój "ślub" z ulubioną postacią, Nene Anegasaki. Mężczyzna ubrany był we frak, a uroczystość oglądały online tysiące ludzi.

Miejscowość Atami znajduje się 100 kilometrów od Tokio i słynie z gorących źródeł, ale liczba turystów spadła od lat siedemdziesiątych o 40 procent. Władze miasta postanowiły więc ożywić zainteresowanie wczasami w Atami za pomocą współpracy z wydawcą gry Love Plus, Konami Digital Entertainment. Trafiły w dziesiątkę.

Źródło informacji

gizmodo.pl
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy