Reklama

Ten robot umożliwi spokojną śmierć

Czy to możliwe by maszyna była najwierniejszym towarzyszem człowieka konającego na łożu śmierci? Dan Chen, twórca End of Life Care Machine, zapewnia, że tak.

Stworzone przez Chena urządzenie miało być pierwotnie jedynie ekstrawaganckim projektem artystycznym, a stało się funkcjonalnym to "robotem opiekuńczym do spokojnej śmierci". Sprzęt jest główną atrakcją instalacji Last Moment Hospital, o którą Chen oparł swoją pracę dyplomową. Nie znajdziemy go obecnie w żadnym hospicjum czy szpitalu, choć obserwując tempo rozwoju nowych technologii, może być to tylko kwestią czasu.

Reklama

Jak miałaby działać End of Life Care Machine? Robot miałby być włączany przez lekarza w ostatnich momentach życia pacjenta, w chwilach nadchodzącej wielkimi krokami śmierci. Podczas gdy ten mógłby zająć się osobami, którym jeszcze da się pomóc, maszyna towarzyszyłaby konającemu do ostatnich chwil. Robot byłby w stanie monitorować i uspokajać pacjenta, a gdy wymagałaby tego sytuacja - również podać mu konkretne leki. Wszystkie parametry życiowe oraz wykonywane czynności byłyby zapisywane w jego pamięci, do której lekarz miałby dostęp w dowolnej chwili.

Projekt Dana Chena został zainspirowany pluszowym robotem Paro, którego skutecznie używali japońscy naukowcy do konwersacji z pacjentami cierpiącymi na demencję. Chen postawił sobie za cel stworzenie zimnego, pozbawionego emocji robota, stanowiącego opozycję do pluszowego Paro. Jeżeli dodamy do tego jeszcze chłodny głos GlaDos znanej z serii "Portal", otrzymamy naprawdę przerażającą wizję przyszłości.

Poniżej jej próbka:

Dowiedz się więcej na temat: robot | nie żyje | medycyna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje