Reklama

Subtelna forma gwiezdnego wampiryzmu

Astronomom udało się uchwycić najlepszą do tej pory sekwencję obrazów gwiazdy wysysającej życiodajny gaz ze swojego umierającego kompana.

Zjawisko gwiezdnego wampiryzmu nie są niczym nowym we współczesnych badaniach kosmosu, jednak szczegóły jego mechanizm do niedawna był owiany tajemnicą. Astronomowie przypuszczali, że wygląda on o wiele bardziej spektakularnie niż w rzeczywistości. Spodziewano się wykryć potężne pokłady gazu przepływające z chłodnego czerwonego olbrzyma do zbitego niebieskiego kompana. Na uchwyconych zdjęciach wyraźnie można dostrzec migrujące między obiektami strumienie gazu.

Reklama

Gwiazdy podwójne, takie jak podglądany układ SS Leporis, używają mniej znanych metod transferu materii między jednym obiektem a drugim.

- Przez długo okres czasu podejrzewaliśmy, że gwiezdny wampiryzm jest zjawiskiem znacznie mniej subtelnym niż w rzeczywistości. Sama komunikacja między obiektami sprawia wręcz wrażenie przyjaznej - powiedział Jean-Phillippe Berger z European Southern Observatory i badacz SS Leporis.

Systemy podwójne w astronomii zawierają dwie gwiazdy orbitujące wokół wspólnego ośrodka masy. Obiekty znajdujące się w niewielkich odległościach od siebie, mogą dzielić się między sobą materią stając się przy tym "symbiotycznymi układami binarnymi". Właśnie taką parę tworzą oddalone od Ziemi o 910 lat świetlnych gwiazdy SS Leporis. Jedną od drugiej oddziela obszar porównywalny do odległości między Ziemią a Słońcem.

Niebieska gwiazda wchodząca w skład SS Leporis ma masę około 2,7 raza większą o masy Słońca i żywi się gazem zgromadzonym w umierającym czerwonym olbrzymie.

- Czerwony olbrzym SS Leporis traci sporo ze swojej masy, a niebieska gwiazda jest o wiele masywniejsza niż przypuszczaliśmy. Ale zachodzące między nimi interakcje nie są klasycznym przykładem wampiryzmu. Migracja materii zachodzi mniej drastycznie, wręcz delikatnie. Tego się nie spodziewaliśmy - kontynuował Beger.

Zespół Bergera podejrzewa, że czerwony olbrzym sam oferuje swojemu kompanowi obłoki pyłowo-gazowe za pośrednictwem gwiezdnego wiatru. Grawitacja niebieskiego obiektu przechwytuje je z przestrzeni i adoptuje do swoich potrzeb. W ten oto sposób odbywa się najdelikatniejsza forma gwiezdnego wampiryzmu jaką zaobserwowali do tej pory naukowcy.

- Ten rodzaj gwiezdnego wampiryzmu nosi nazwę mechanizmu CRAP. Nie wiem kto go wymyślił, ale niestety tak już zostało - skwitował Berger.

Wampiryzm CRAP zachodzi między gwiazdami w układzie podwójnym SS Leporis przez ostatnie 500 000 lat i powinien być kontynuowany przez kolejne 200 000. Za kilka milionów lat, czerwony olbrzym zakończy swój żywot pod postacią białego karła. Niebieska gwiazda wkrótce potem podzieli los swojego kompana.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje