Reklama

Nowoczesne sposoby zabezpieczania prywatnych danych

Jeszcze kilkanaście lat temu najpopularniejszą – bo powszechnie dostępną dla mas – metodą zabezpieczania poufnych informacji były hasła i numery PIN. To one strzegły pieniędzy zgromadzonych na naszych kartach oraz zabezpieczały nasze konta przed intruzami. Dzisiaj jednak sytuacja się zmieniła i tradycyjne metody zabezpieczeń wypierane są powoli przez nowoczesne narzędzia biometryczne, takie jak czytniki linii papilarnych czy systemy rozpoznawania twarzy.

Nie oznacza to oczywiście, że klasyczne sposoby weryfikacji tożsamości odejdą wkrótce do lamusa. Na to nie mogłyby sobie bowiem pozwolić instytucje czy duże przedsiębiorstwa - wprowadzenie nowych metod i procedur uwierzytelniania wiąże się przecież ze sporymi kosztami i wcale niemałą logistyką.

Reklama

Zwolenników innowacji systematycznie jednak przybywa i wydaje się, że ilość skierowanych do nich urządzeń - wyposażonych w najnowocześniejsze, biometryczne zabezpieczenia - także będzie stale rosła. Nie ma bowiem wątpliwości, że są wygodniejsze i - gdy idzie o codzienne zastosowania - bardziej bezpieczne od tradycyjnych narzędzi autoryzacyjnych. Ale jakie, na dobrą sprawę, systemy biometryczne oferuje się dziś indywidualnym użytkownikom? Sprawdźmy.

Czytnik linii papilarnych

Pierwsze, powszechnie dostępne w sklepach urządzenia przenośne wyposażone w czytnik linii papilarnych trafiły na rynek po roku 2003. Skanery odcisków palców były jednak wówczas jeszcze mocno niedopracowane - brakowało im dokładności, działały wolno i złamać je mogli, przy odpowiedniej dozie samozaparcia, co bardziej doświadczeni hakerzy. Winę za to ponosiła m.in. technologia, na której je oparto (ówczesne skanery linii papilarnych odcisk palca po prostu fotografowały - można je więc było oszukać za pomocą odpowiednio spreparowanego zdjęcia).

Dzisiejsze czytniki linii papilarnych choroby wieku dziecięcego mają już jednak za sobą. Udoskonalono je i unowocześniono (obecnie eksperymentuje się np. z czytnikami ultradźwiękowymi), dzięki czemu znajdują się dzisiaj w powszechnym obiegu. Owszem, w najtańszym, mobilnym sprzęcie elektronicznym wciąż ich jeszcze nie uświadczymy, ale za to większość "średniopółkowych" smartfonów i laptopów jest w nie już domyślnie wyposażona.

Przy wielu swoich zaletach czujniki tego rodzaju mają też pewne wady. Nadal bywają kapryśne (zabrudzone odmówią niekiedy współpracy) i do ich obsługi trzeba używać rąk. Choć bezpieczeństwa i funkcjonalności nie sposób im odmówić, to - z drugiej strony - nietrudno sobie wyobrazić zdecydowanie wygodniejsze alternatywy.

Skaner tęczówki

Tęczówka przypomina do pewnego stopnia odcisk palca lub płatek ludzkiego ucha. Jest bowiem, podobnie jak one, niepowtarzalna. Dwóch par identycznych oczu nie znajdziemy przecież na całym świecie.

Skaner tęczówki wydaje się więc - nie bez przyczyny - równie bezpiecznym rozwiązaniem, jak czytnik linii papilarnych. Ma również wiele zalet: działa w każdych warunkach (skaner tęczówki działa w oparciu o diodę emitującą niewidoczne dla oka promieniowanie podczerwone, przez co sprawdzi się również w nocy) i pozwala na szybką weryfikację tożsamości użytkownika. Żeby odblokować wyposażone w niego urządzenie wystarczy na niego po prostu spojrzeć.

Okazuje się jednak - i dowiedli tego eksperci od zabezpieczeń - że skaner tęczówki da się złamać, o ile wykazać się tylko odpowiednią dozą cierpliwości. Choć ma on zatem sporo trudnych do podważenia zalet - działa szybko, dokładnie i w każdych warunkach - to ma również wady, na które nie każdy użytkownik będzie w stanie przymknąć oko.

Systemy rozpoznawania twarzy

Alternatywą dla skanera tęczówki może być kamera z systemem rozpoznawania twarzy. Najnowsze rozwiązania tego rodzaju współpracują z najpopularniejszymi na rynku systemami operacyjnymi, w tym także - rzecz jasna - z systemem Windows 10 i zaszytą w nim usługą Windows Hello.

Aby z nich skorzystać, nie trzeba wcale używać rąk - wystarczy, że spojrzymy w obiektyw kamery wbudowanej w ramkę naszego laptopa, a komputer wybudzi się ze stanu uśpienia lub pozwoli nam się bezzwłocznie zalogować na konto.

Jedną z najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych kamer biometrycznych odnajdziemy na "pokładzie" notebooków ASUS ZenBook UX433. "Wyświetla" ona na twarzy użytkownika niewidoczną dla ludzkiego oka siatkę linii i punktów, co pozwala bezbłędnie zweryfikować jego tożsamość. Tego rodzaju systemy biometryczne ceni się przede wszystkim dlatego, że potrafią odróżnić od siebie żywą osobę i jej podobiznę (zdjęcie, kadr z nagrania wideo).

Jak widać, nowoczesnej biometrii wcale nie trzeba się obawiać - o ile tylko pomyślana jest w taki sposób, aby zapewniała wysoki poziom bezpieczeństwa i komfort użytkowania. Dostępne na rynku zabezpieczenia biometryczne nie tylko bowiem nie ustępują bardziej tradycyjnym metodom autoryzacji (PIN, hasło alfanumeryczne), ale czasem także je o kilka długości dystansują.

Nie wiemy, co prawda, czy to właśnie do nich należy przyszłość, ale nie mamy wątpliwości, że warto się nimi przynajmniej zainteresować.

 

Tekst powstał we współpracy z marką ASUS.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje