​Czym mogą zaskoczyć zegarki?

Choć początkowo stworzone jedynie do odmierzania czasu, dziś towarzyszą nam niemal w każdej sytuacji. Ich zadaniem jest nie tylko wskazanie godziny, ale i podkreślenie gustu, stylu i pozycji społecznej. Wiele współczesnych czasomierzy ma wiele dodatkowych "bajerów", które ułatwiają nam życie. Na podstawie marki Omega przyjrzeliśmy się ciekawym rozwiązaniom towarzyszącym w rozwoju zegarków szwajcarskiego producenta.

Przełomem w korzystaniu z czasomierzy było opracowanie, w 1504 roku, pierwszego zegarka kieszonkowego. Wcześniejsze urządzenia były ogromne i trudne do transportu.  Do czasów I wojny światowej zegarki kieszonkowe były najbardziej popularnym modelem "mobilnego" zegarka. Na znaczeniu straciły w czasach I wojny światowej, kiedy to żołnierze spopularyzowali noszenie zegarków naręcznych. Do największych zmian w sposobie wykonania i podejścia do noszenia zegarków przyczyniła się szwajcarska firma Omega, działająca już od XIX wieku. Pierwsze przygotowane przez nią modele do masowej sprzedaży (Gurzelen oraz Labrador) stały się synonimem zegarmistrzowskiej doskonałości i rozpoczęły, trwający do dziś, sukces firmy.

Głęboko pod wodę

Zegarki Omega przez blisko 150 lat nie tylko odmierzały czas, ale i towarzyszyły człowiekowi w najbardziej przełomowych dla rozwoju nauki momentach. Dlaczego to właśnie produkty firmy Omega są tak doceniane przez ludzi, którzy uważani są za pionierów? To zasługa innowacyjnych rozwiązań, które Omega wykorzystuje w swoich zegarkach. Już w 1948 roku Szwajcarzy wypuścili linię Omega Seamaster. Pochodzące z niej zegarki jako pierwsze w świecie miały datownik i były wodoodporne. Samonakręcający się model Seamaster 300 stał się najbardziej pożądanym zegarkiem przez żeglarzy i zawodowych nurków. Jego fluorescencyjne wskazówki oraz obracający się pierścień ze skalą pomiaru do dziś stanowi standard zegarków do zadań specjalnych. Podobne uznanie zyskał innowacyjny następca Seamastera, model "Ploprof" z 1970 roku, który był szczególnie doceniony przez słynnego francuskiego podróżnika Jacques’a Cousteau.

Spacer po księżycu

Zegarkiem, który rozsławił Omegę na cały (wszech)świat był innowacyjny model Moon Watch. Jego legenda sięga 1962 roku, kiedy NASA poszukiwała najbardziej niezawodnego chronometru dla swoich astronautów. Z serii najbardziej wymagających testów bez szwanku wyszedł tylko jeden model zegarka - Omega Speedmaster. Jego największymi zaletami okazała się wytrzymała i wodoszczelna obudowa, czytelna tarcza, oraz łatwość użytkowania. Zaledwie trzy tygodnie później zegarki były już na rękach astronautów, którzy wystartowali w pierwszy załogowy lot w kosmos. Od tamtego czasu modele Speedmaster Moon Watch towarzyszyły astronautom w wielu misjach - w tym w sześciu lądowaniach na Księżycu, co bez wątpienia czyni je pierwszymi i jak na razie ostatnimi zegarkami w tak odległym miejscu.


Olimpiada

Zegarek Moon Watch wyniósł Omegę na orbitę sukcesu, ale szwajcarska firma już wiele lat wcześniej stała się synonimem precyzji i dokładności. Już w 1932 roku marka udowodniła, że nie ma sobie równych w dziedzinie sportowych pomiarów czasu i została oficjalnym partnerem Olimpiady w Los Angeles. Od tego czasu Omega pełniła rolę oficjalnego chronometrażysty Igrzysk aż 27 razy oraz zaprojektowała i wdrożyła najbardziej zaawansowane na świecie technologie pomiaru czasu w sporcie. Olimpijskim emocjom często towarzyszyły dedykowane modele zegarków, jak chociażby edycja przygotowana specjalnie na Igrzyska Olimpijskie w Rio 2016.

Również na Igrzyska Zimowe w Pjongczang, Omega przygotowała dedykowaną kolekcję olimpijskich czasomierzy. Jej flagowym modelem jest Seamaster Planet Ocean "PyeongChang 2018". Wypuszczony w jedynie 2018 egzemplarzach zegarek został wyposażony w mechanizm Omega Co-Axial Master Chronometer 8900. By uzyskać status Master Chronometer, zegarek musiał przejść najbardziej wymagającą procedurę testową na rynku, obejmującą 8 rygorystycznych prób trwających ponad 10 dni, w Szwajcarskim Federalnym Instytucie Metrologicznym (METAS).

Poza doskonałą wytrzymałością model Seamaster Planet Ocean "PyeongChang 2018" wyróżnia się dodatkowo kopertą ze stali szlachetnej, która chroni tarczę z polerowanej, niebieskiej ceramiki. Ciekawym dodatkiem jest obracający się w jednym kierunku, nurkowy pierścień lunety. To pierwszy na świecie pierścień ze wspomnianej już ceramiki ze skalą z gumy i Omega Liquidmetal. Nad tarczą zegarka zamyka się kopuła odpornego na zarysowania szafirowego szkła z obustronną powłoką antyrefleksyjną. Na zakręcanym deklu z nowym wzorem wykończenia niebieskimi literami naniesiono frazy Planet Ocean oraz Limited Edition. Wszystko to upamiętnia wielkie światowe wydarzenie w charakterystycznym dla marki Omega stylu.

Na zaprojektowaną z myślą o Igrzyskach w Korei Południowej kolekcję Seamaster Olympic Games składa się w sumie 5 zegarków, których kolory - czarny, żółty, zielony, niebieski i czerwony - nawiązują do barw kół olimpijskich. Eleganckie, proste w formie i doskonale wykonane podbiły serca fanów sportu. Tarcze zegarków są lekko wypukłe, a czarny środek pięknie podkreśla biały, zewnętrzny ring, na który umieszczono podziałkę minutową. Kolorowy sekundnik pozwala na łatwe, precyzyjne odczytanie dokładnej godziny. Zegarek Seamaster doskonale sprawdzi się jako pomocnik przy ćwiczeniach, ponieważ otaczający tarczę okrąg podzielono na 20-sekundowe odcinki czasu, dzięki którym urządzenie można wykorzystać także do mierzenia pulsu. Perforowany, skórzany, kolorowy pasek nie tylko wygląda bardzo elegancko, ale i świetnie leży na ręce i zapewnia przepływ powietrza. Kolekcją Seamaster Olympic Games szwajcarska firma Omega po raz kolejny udowodniła, ze jej zegarki są klasą samą w sobie, a nikt inny nie zna się na czasie tak bardzo jej twórcy.

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje