Reklama

Burza słoneczna zniszczy ziemską sieć elektryczną?

Potężny rozbłysk słoneczny w ciągu najbliższych dwóch lat może uszkodzić ziemską sieć energetyczną, komunikacyjną i krążące po orbicie satelity.

Naukowcy twierdzą, że ryzyko wystąpienia potężnego rozbłysku słonecznego w przeciągu najbliższych 2 lat jest bardzo wysokie. Władze największych mocarstw ostrzeżenie to traktują poważnie, zwłaszcza że Słońce osiąga szczyt swojego 10-letniego cyklu aktywności.

Reklama

Na uroki kosmicznej pogody najbardziej narażeni są Amerykanie, u których skutki bombardowania geomagnetycznymi cząstkami słonecznymi, niszczących sieć energetyczną kraju, mogą być niewyobrażalne.

Specjalizujący się w pogodzie kosmicznej Mike Hapgood z Rutherford Appleton Laboratory przyznaje, że skutki burzy słonecznych nie są tak bezpośrednie, jak te powodowane przez tsunami, trzęsienia ziemi czy wybuchy wulkanów. Rzadko rozbłysk słoneczny jest na tyle masywny, że jego konsekwencje dla naszej planety mogą być katastrofalne.

Szansa na potężną burzę słoneczną wynosi 12 proc. na każdą dekadę. Obserwując historię Słońca, astronomowie zauważyli, że silny rozbłysk słoneczny zdarza się średnio raz na sto lat. Ostatnie tak gwałtowne zjawisko miało miejsce około 150 lat temu.

Największa burza słoneczna, jaką kiedykolwiek zanotowano wydarzyła się w 1859 r. Brytyjski astronom Richard Carrington zaobserwował potężny rozbłysk słoneczny, a dotarcie do ziemskiej atmosfery naładowanym cząstkom zajęło 17 godzin. Wtedy to zorze polarne, będące namacalnym dowodem występowania wiatru słonecznego, były obserwowane aż na Karaibach.

Gdyby burza słoneczna o podobnym natężeniu miała miejsce w czasach współczesnych, jej konsekwencje dla ludzkości mogłyby okazać się katastrofalne.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje