Biznes coraz skuteczniej walczy ze szpiegostwem przemysłowym

Zarówno wielkie korporacje, jak i małe firmy coraz lepiej radzą sobie ze szpiegostwem przemysłowym. Czy wreszcie przechowywane przez nie dane są bezpieczne?

Aż jedna trzecia firm na świecie padła ofiarą szpiegostwa przemysłowego - wynika z najnowszych badań. Problem ten dotyczy już nie tylko dużych korporacji, ale coraz częściej mniejszych firm. Obiektem pożądania nie są już wyłącznie najnowsze technologie. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się również informacje handlowe, które pomagają wygrywać np. przetargi lub podkupować klientów konkurencji. Świadome tych zagrożeń przedsiębiorstwa, przykładają coraz większą wagę do spraw bezpieczeństwa danych. Tylko w ciągu ostatniego roku zainteresowanie detektorami podsłuchów w Polsce wzrosło aż o 68 proc., a wykrywaczami kamer o 62 proc.

Ponad połowa firm (55 proc.) boi się utraty swoich cennych danych - wynika z raportu Symantec. Te obawy nie są bezpodstawne, gdyż według raportu, jedna trzecia z nich była w przeszłości ofiarą takiego zdarzenia. Kradzież planów, unikalnych rozwiązań czy informacji handlowych, może narazić przedsiębiorstwa na utratę zysków, które mogą sięgać nawet setek milionów dolarów. Dodatkowo, upublicznienie informacji o takim wycieku, podważa wizerunek firmy i ma wpływ na jej dalszy rozwój. Dlatego też coraz większą popularnością cieszą się urządzenia zabezpieczające przed kradzieżą firmowych danych.

Reklama

Znalezienie podsłuchu, przy użyciu dostępnych na rynku urządzeń, jest obecnie stosunkowo łatwe. Znacznemu uproszczeniu uległa obsługa wykrywaczy, a i sami producenci oferują specjalistyczne szkolenia w tym zakresie. Coraz niższe są również ceny podstawowych modeli tych urządzeń, które zaczynają się już od 149 złotych, za te do zastosowań profesjonalnych należy zapłacić od kilku tysięcy złotych w górę.

- Nowoczesne detektory podsłuchów potrafią namierzyć transmisję analogową oraz cyfrową. Najpopularniejsze urządzenia są w stanie skanować częstotliwości od 1 MHz do 24 GHz z dokładnością do jednej dziesiątej megaherca. Dzięki temu możliwe jest wykrycie obecności tradycyjnych podsłuchów oraz tych korzystających z łączności GSM. Skanery potrafią zlokalizować także bezprzewodowe kamery monitoringu przemysłowego, urządzenia korzystające z Wi-Fi, Bluetooth oraz DECT - powiedział Maciej Nowaczewski ze sklepu detektywistycznego Spy-Shop.pl.

Nawet nowocześniejsze urządzenia z WiMax, również nie stanowią problemu dla profesjonalnych wykrywaczy podsłuchów. Mogą je namierzyć już z odległości 10 metrów. Ważny jest też bardzo krótki czas skanowania, który w przypadku najlepszych modeli wykrywaczy wynosi około 1 sekundy.

Wykrywacze radiowe potrafią namierzyć również kamery. Niestety są w stanie zlokalizować tylko te, które korzystają z łączności bezprzewodowej. Problematyczne może być natomiast wykrycie urządzeń, które aktywują się tylko w momencie wykrycia dźwięku - np. rozmowy, a także tych, które zapisują nagrania w pamięci wewnętrznej. W tym celu powstały specjalistyczne detektory kamer. Wykorzystują one fakt obecności soczewki w obiektywie takiego urządzenia, która nie tylko przepuszcza, ale również odbija światło.

- Taki wykrywacz posiada wbudowane diody laserowe emitujące światło czerwone lub podczerwone (niewidoczne dla oka). Istotnym elementem detektora jest też specjalna soczewka, przez którą spogląda operator tego urządzenia. Jest ona wykonana ze szkła pokrytego warstwą polaryzacyjną, pozwalającą zlokalizować odbicia wiązki światła od obiektywu ukrytej kamery. Takie detektory cechują się dużą skutecznością i pozwalają zlokalizować nawet kamery ukryte w przedmiotach codziennego użytku, m.in. w krawacie, zasilaczu sieciowym oraz innych, niewzbudzających podejrzeń, urządzeniach. Oczywiście na rynku dostępne są również dedykowane wykrywacze kamer korzystające z fal radiowych. W stosunku do wykrywaczy podsłuchów, różnią się tym, że posiadają ekran LCD, na którym można obejrzeć przechwyconą transmisją analogową. Dzięki temu możliwe jest szybkie zlokalizowanie kamery. W najtrudniejszych przypadkach sprawdzą się lokalizatory potrafiące wykryć złącza nieliniowe. Te urządzenia poradzą sobie nawet z podsłuchami i kamerami, które nie są włączone w danej chwili. Dzieje się tak, dlatego że generowane przez nie fale elektromagnetyczne pobudzają elementy elektroniczne w urządzeniach podsłuchowych. Skutkiem tego jest emitowanie przez nie fal o częstotliwościach harmonicznych, które wykrywa taki detektor - dodał Maciej Nowaczewski ze Spy-Shop.pl.

Ochrona przed szpiegostwem gospodarczym w obecnych czasach może być o wiele bardziej skuteczna. Firmy mając dostęp do nowoczesnych, ogólnie dostępnych i łatwych w obsłudze urządzeń, są w stanie skutecznie chronić się przed tą plagą biznesową XXI wieku.

Dowiedz się więcej na temat: szpiegostwo przemysłowe | kamery | szpiegowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje