360specs i vrAse - zmień swojego smartfona w okulary AR

Zamiast czekać aż w sprzedaży pojawi się Oculus Rift czy okulary AR, przygotowywane przez wiele dużych firm, można skorzystać z pomysłowego zamiennika. Pojawiły się dwa interesujące projekty, dzięki którym rolę okularów AR mogą przejąć nasze smartfony. Jak to działa?


Reklama

Twórcy 360specs i vrAse wyszli z rozsądnego założenia, że nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Po co konstruować od nowa całe urządzenie, jeśli jego najważniejsze podzespoły potencjalny użytkownik okularów AR nosi przy sobie w kieszeni.

Tak, chodzi o smartfony, które mają wszystko, co w takiej sytuacji potrzebne - komplet różnych sensorów, modułów łączności, zasilanie, kamerę i wyświetlacz. Zarówno 360specs, jak i VrAse to w gruncie rzeczy rodzaj opaski, pozwalającej na umieszczenie smartfona w odpowiedni sposób przed oczami użytkownika. Banalne? Tak, banalne, ale zupełnie niebanalne są możliwości, jakie dzięki temu zyskujemy.

Sprzęt, w połączeniu z odpowiednim oprogramowaniem, może dzięki kamerze pełnić rolę typowych okularów AR. To nie koniec - tak użyty smartfon może być również osobistym odtwarzaczem wideo. Umieszczony blisko oczu ekran zapewnia wrażenia, porównywalne z oglądaniem filmu na 200-calowym ekranie, a obudowa okularów przy okazji izoluje od świata, pozwalając skupić się na filmie np. w czasie podróży.

Kolejną funkcją urządzenia jest streaming różnych materiałów z komputera co, przynajmniej w teorii, otwiera szerokie pole do zastosowania takiego sprzętu np. w grach. W obu przypadkach pomysłodawcy zdecydowali się na społecznościowe finansowanie i szukają wsparcia na Kickstarterze.

Dość interesująco wyglądają ich postępy - choć urządzenia są bardzo podobne i działają na tej samej zasadzie, bazując na smartfonie lub tablecie użytkownika, to vrAse może pochwalić się świetnym tempem zbiórki, wskazującym, że zakładana kwota 55 tys. funtów zostanie wielokrotnie przekroczona. Dużo gorzej radzi sobie 360specs, który w ciągu tygodnia zebrał zaledwie 2,5 tys. dolarów z potrzebnych 100 tys.

Sądzę, że od prezentowanych rozwiązań nie można oczekiwać jakości i ergonomii, jaką zapewni np. Oculus Rift. Nie zapominajmy jednak o kluczowym atucie - cenie - wielokrotnie niższej od bardziej zaawansowanych urządzeń. VrAse w przedsprzedaży kosztuje, w przeliczeniu, około 240, a 360specs w zależności od wersji 120 - 150 złotych. To wielokrotnie mniej, niż np. Oculus Rift, wyceniony w wersji deweloperskiej na niemal 1000 złotych.

Przypuszczam, że dla wielu użytkowników takie okulary AR mogą okazać się wystarczające, a pozostali będą mogli przetestować oferowane przez nie funkcje zanim zainwestują w droższy sprzęt.

Łukasz Michalik

gadzetomania.pl

Dowiedz się więcej na temat: rzeczywistość rozszerzona | smartfony

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje