Reklama

LCD i co dalej?

Jak działa taki papier? Ekrany zostały zbudowane z aktywnej polimerowej matrycy, pokrytej warstwą elektronicznego atramentu, a wszystko zostało umieszczone na bardzo cienkiej folii. Pierwsze wyświetlacze działające na zasadzie elektronicznego papieru ujrzały światło dzienne w roku 1970. E-papier składał się z dwóch warstw przeźroczystego tworzywa, między którymi ułożono kule z polietylenu wypełnione ujemnie naładowanym, czarnym plastikiem z jednej strony oraz pozytywnie naładowanym białym plastikiem z drugiej.

Reklama

Całość poruszała się swobodnie w niewielkiej ilości oleju. Odpowiednia polaryzacja umożliwiała ukazywanie się czarnych lub białych punktów na ekranie. Późniejsze wersje e-papieru składały się z arkuszy przeźroczystych mikrokapsułek wielkości około 40 mikrometrów. Każda kapsułka zawierała elektroniczny atrament z licznymi białymi cząstkami dwutlenku tytanu. Odpowiednia polaryzacja za pomocą szeregu elektrod umożliwiała włączenie i wyłączenie poszczególnych pikseli, w wyniku czego na arkuszu pojawiał się monochromatyczny tekst lub obraz. Cały czas trwają prace nad wprowadzeniem kolorowego e-papieru, do którego dołączony zostanie specjalny filtr optyczny pozwalający uzyskać podstawowe kolory RGB lub dla potrzeb elektronicznych gazet CMYK.

Najważniejszą cechą istniejących już arkuszy e-papieru jest całkowity brak zużycia energii elektrycznej, która potrzebna jest jedynie do zmiany stanu poszczególnych pikseli. E-papier może przyjmować dwa stany. Jeden wówczas gdy komórki są aktywowane, zabarwiają się na czarno, oraz drugi wówczas kiedy są "wyłączone".

Udział jakiejkolwiek energii elektrycznej potrzebny jest jedynie do zmiany stanu komórek, a nie do jego podtrzymania. Ekrany takie praktycznie w ogóle nie konsumują energii. Niestety oglądanie w ten sposób powstałych obrazów możliwe jest tylko w dzień ponieważ e-papier nie emituje światła. Oczywiście możliwe jest zastosowanie specjalnego podświetlenia, niemniej jednak w ten sposób niektóre kluczowe czynniki sukcesu e-papieru takie jak giętkość zostałyby wyeliminowane.

Wojciech Kosek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje