Reklama

Efekt Kinecta - niedługo w wersji dla Windows

Podczas swojej wizyty w siedzibie głównej Microsoft w Redmond, portal INTERIA.PL miał szansę poznać twórcę sensora Kinect, Aleksa Kipmana. Dzisiaj wiemy także, że w 2012 szykowana jest ofensywa Kinect dla systemu Windows.

Minął rok od premiery sensora Microsoft Kinect (nasz test Kinect)i bez wątpienia można uznać to urządzenie za najciekawszy, nowy konsumencki produkt Microsoft od lat. Okazało się ono nie tylko sukcesem komercyjnym, ale także urządzeniem o niespodziewanym i nieprzewidzianym potencjale.

Reklama

Jak działa Kinect? Sensor Kinect to specjalna kamera współpracująca z konsolą Xbox 360, która umożliwia sterowanie w grach wideo. Dzięki niej gracze nie muszą korzystać z kontrolerów - wystarczy stanąć na chwilę przed czujnikiem Kinect, a system sam zeskanuje ciało gracza i przeniesie wszystkie jego ruchy w wirtualny świat. Wewnątrz specjalnego czujnika znajduje się rozbudowany mechanizm złożony z kamery, mikrofonu, przestrzennego sensora ruchu, a także procesora przeliczającego wszystkie dane. W przeciwieństwie do zwykłych kamer, nowy sensor potrafi śledzić ruchy gracza w pełnym środowisku 3D, a także reagować na zmiany kierunku ruchu.

Projekt narodziny

Alex Kipman, z pochodzenia Brazylijczyk, bardzo rzadko udziela wywiadów i nieczęsto pojawia się publicznie, zatem szansa zamienienia z nim kilku słów nadarza się sporadycznie. Z natury skromny, ale widać, że zafascynowany swoją pracą. Jak wspomina realizację swojego projektu? - Dzień po premierze Kinecta dostaliśmy maila od matki autystycznego dziecka. Jej kilkuletnie dziecko podczas obserwowania, jak jego starszy, zdrowy brat gra w "Kinect Adventures" wstało z kanapy i zaczęło grać. To była pierwsza tego typu interakcja z bratem. Wcześniej było to zupełnie nie do pomyślenia. Takie maile zaczęły się powtarzać. Nikt z zespołu nie spodziewał się, że Kinect może mieć taki wpływ na grających - wspomina, nie kryjąc wzruszenia, Kipman.

Jutro Kinect:

Jak opowiedział nam "ojciec Kinecta", nad projektem pracowało w sumie 1500 ludzi, łącznie z zespołami laboratorium Microsoft Research w Cambridge oraz zespołami w Dolinie Krzemowej. Sam projekt, wtedy określany jeszcze jako Project Natal, narodził się w 2008 roku. Natomiast termin Natal, nazwa jednego z miast w Brazyli, był ukłonem w stronę Kipmana. Samo słowo oznacza także "narodziny". Microsoft uznał, że doskonale pasuje on do "narodzin kolejnej generacji urządzeń rozrywkowych".

Efekt Kinecta

Sensor Kinect szybko zatem stał się urządzeniem służącym do czegoś więcej, niż tylko zabawy. Cały świat obiegła informacja o tym, że w szpitalu Sunnybrook w Kalifornii chirurdzy wykorzystują sensor Microsoft do przeglądania informacji o pacjencie podczas wykonywania operacji. Sterowanie przy pomocy gestów oznacza, że ręce chirurga nadal pozostają sterylne. Rozwiązuje to jeden z podstawowych problemów na sali operacyjnej. - Dzięki Kinectowi podłączonemu do komputera, staje się on ważnym członkiem zespołu wykonującego operację - tłumaczy dr Calvin Law ze szpitala w Sunnybrook.

Kinect pomaga chirurgom:

Wykorzystanie sensora Kinect w stworzeniu całego ekosystemu czerpiącego z naturalnego interfejsu użytkownika (ruch i głos) wydawało się zatem naturalne. Nic dziwnego, że w 2012 roku na rynku pojawi się Kinect w wersji na komputery osobiste. Zapowiedziane zmiany to krótszy kabel USB i lepsza rozdzielczość oferowana przez kamerę, dzięki której Kinect będzie "widział" obiekty oddalone od kamery o 40 do 50 centymetrów. Wydaje się, że to niewiele, ale po aktualizacji tych podstawowych opcji, będzie można dalej pracować nad rozwiązaniami takimi, jak to ze szpitala w Sunnybrook. - Ostateczną barierą możliwości Kinect jest pomysłowość jego użytkowników - tłumaczy Kipman.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kinect | Windows | Redmond

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje