Reklama

Czy warto kupić iPoda?

Oko w oko z iTunes

Reklama

Oczywiście pierwszą rzeczą, jaką chcemy zrobić z tego typu urządzeniem, jest sprawdzenie go "w praniu". Jednak w przypadku iPoda trzeba być cierpliwym. Próba połączenia sprzętu do portu USB bez zainstalowania programu iTunes nie ma sensu. Czym jest iTunes? Tak naprawdę to właśnie ta uruchomiona w 2001 roku usługa stała się prawdziwą żyłą złota dla Apple oraz symbolem rewolucji w przemyśle muzycznym.

Usługa iTunes rozpoczęła swoją działalność jako internetowy sklep muzyczny. Dzisiaj (wersja iTunes 7) znajdziemy tam także pliki wideo, podkasty, wideoklipy oraz gry. Brzmi ciekawie? Owszem, ale Polacy nie mają własnej wersji iTunes, tak więc w tej kwestii nie mamy dużego pola do popisu. Jednak to nie ma chwilowo znaczenia, ponieważ wszystkie podstawowe funkcje iTunes nie wymagają wykorzystania sieci.

Program iTunes - czy to w wersji online, czy offline - stanowi swoistego rodzaju "konwerter" posiadanych przez nas plików z muzyką czy plików wideo. Program współpracuje jedynie z systemami operacyjnymi Mac OS (to oczywiste) oraz Windows 2000/Windows XP (z nadchodzącą Vistą też nie będzie problemów), nie ma natomiast oficjalnego wsparcia dla dystrybucji Linuksa.

Po instalacji i uruchomieniu iTunes (program wpierw zapyta się, czy ma skonwertować posiadaną przez nas bibliotekę muzyki) możemy podpiąć iPoda. Trzeba będzie jeszcze nazwać nasze urządzenie oraz podać swoje dane. Potem można już przejść do upragnionego wrzucania multimediów.

Program iTunes skonwertuje na potrzeby iPoda pliki muzyczne w formatach: AAC, MP3, Apple Lossless, WAV, AIFF oraz Audible (książki audio). Jeśli chodzi o pliki graficzne, iPod video obsługuje: JPEG, BMP, GIF, TIFF i PNG. Natomiast gwóźdź programu, wideo, obejmuje takie formaty jak MP4 (wraz z H.264) oraz MOV (czyli Quicktime).

Przede wszystkim trzeba wyjaśnić, czym jest AAC. Advanced Audio Coding jest, podobnie jak np. MP3, algorytmem kompresji dźwięku. Miał to być następca MP3, ale jak to często bywa - skończyło się jedynie na zapowiedziach. Format ten jest obsługiwany przez każdy model iPoda i można go spokojnie nazwać "firmowym" formatem Apple (chociaż korzysta z niego wiele komórek, a także na przykład PSP z firmware 2.7 i Zune). Jednak Apple poszło o krok dalej - zakupione w iTunes pliki muzyczne AAC są specjalnie kodowane (w ramach ochrony cyfrowych praw autorskich). Przez taki zabieg tylko 5 specjalnie wyznaczonych przez nas komputerów oraz każdy dowolny iPod może odtwarzać tego typu format zapisu. Brzmi groźnie, ale ochrona praw autorskich dotyczy jedynie zakupionych przez iTunes plików. Bez problemu możemy natomiast skonwertować nasze zbiory MP3 albo przerzucać całe płyty CD do iPoda (w formacie AAC - inaczej się nie da). Wersja iTunes dla Windows daje także szansę na konwersję plików WMA (Windows Media Audio).

Co z resztą multimediów? Przeglądanie zdjęć, po konwersji przez iTunes, nie rodzi najmniejszych problemów, nie licząc oczywiście małych rozmiarów wyświetlacza. Natomiast, co do wideo - iPod nie obsługuje popularnych w naszym kraju (z wiadomych przyczyn) formatów DivX czy Xvid. Co więcej, iTunes nie skonwertuje nam tego formatu, podobnie zresztą jak i plików WMV (Windows Media Video). Jedynym wyjściem z takiej sytuacji jest skonwertowanie danego pliku wideo do formatu MP4 samemu. Programów, które nam w tym pomogą jest wiele, a sam proces nie stwarza problemów.

iPod "w praniu"

Tyle w kwestii teorii, pora przejść do opisu, jak iPod video sprawuje się w praktyce. Przede wszystkim w modelu z 80-gigabajtowym dyskiem "czuć" ciężar HDD. Jednak decyzja o tym, czy chcemy lżejszy model (z dyskiem mającym 30 GB) należy już do klienta. Skoro już przy kwestiach dysku, iPod video może pełnić rolę przenośnego HDD do PeCeta - po podłączeniu go do portu USB komputer "widzi" iPoda także jako przenośny dysk. Sama praca dysku jest niestety odczuwalna, i to dosłownie. Ponieważ w większości przypadków trzymamy urządzenie Apple w ręce, po wyborze pliku z muzyką lub dźwiękiem poczujemy "na własnej skórze", jak pracuje HDD iPoda. Jest to dość dziwne uczucie, ale można się przyzwyczaić.

No właśnie, trzymanie playera podczas oglądania filmów - po jakimś pół godziny robi się to dość męczące i trzeba urządzenie położyć, albo wziąć je do drugiej ręki. Jest to jednak problem wszystkich przenośnych playerów wideo, które nie trzymamy przy pomocy rąk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje