Reklama

Apollo VIVO - odtwarzacz do grania

W świecie odtwarzaczy multimedialnych trudno wymyślić coś nowego, jak się jednak okazuje na przykładzie Apollo VIVO - jest to możliwe.

Multimedialne odtwarzacze przenośne służą do słuchania muzyki, oglądania filmów, czytania tekstów i słuchania radia. Nic więcej? Tylko teoretycznie. Apollo VIVO AP-950 potrafi to wszystko, a do tego jeszcze możemy za jego pomocą robić zdjęcia oraz grać w gry. Całkiem niezły początek.

Pierwsze wrażenie

W pudełku znajdziemy odtwarzacz, kabel USB i słuchawki ze smyczą. Słuchawki nie zaskakują jakością wykonania oraz dźwięku. Także sam odtwarzacz początkowo nie robi większego wrażenia. Jest to slider przypominający trochę połączenie konsoli przenośnej PSP z telefonem.

Reklama

Całość wyposażona jest w 2,9-calowy wyświetlacz o palecie 260 tys. kolorów. Na dolnym panelu, niczym w joypadzie, znajdziemy przyciski odpowiedzialne za sterowanie oraz przyciski funkcyjne (po cztery). Po prawej stronie umieszczono przycisk Escape, którym będziemy wychodzić z kolejnych opcji, po prawej znajdziemy dwa przyciski służące do zmiany ścieżek muzycznych. Dodatkowo na górze odtwarzacza znajdziemy przycisk Power oraz przycisk OK, który zatwierdza wybieranie opcji. Bardzo tego dużo.

Co potrafi?

Playerem można odtwarzać pliki video w formacie AVI, jak również pliki graficzne (JPG) i tekstowe (TXT). Urządzenie sprawdzi się także jako odtwarzacz plików muzycznych, radio i dyktafon. To standard.

Włączenie pliku muzycznego (player obsługuje format MP3, WMA, WAV) włączy się z aktywacją software'owego playera. Wyglądem przypomina on trochę Winampa. Nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale można się do niego przyzwyczaić. Jakość dźwięku jest poprawna, ale nie spodziewajmy się poziomu kodowania znanego z odtwarzaczy z wyższej półki. VIVO ma kilka standardowych korektorów (Rock, Jazz). Nic, czego nie znamy z innych tego typu produktów.

Także oglądanie materiałów wideo (filmy zapisane są w formacie AVI) niczym nie zaskakuje. Filmik konwertujemy i - po raz kolejny - nie liczmy na jakość lepszych odtwarzaczy. Jest po prostu poprawnie. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku oglądania zdjęć. Kąt efektywnego widzenia VIVO pozwala na oglądanie pojawiających się na ekranie materiałów bez utraty jakości tylko jednej osobie. Jednak na ten problem cierpią także i inne odtwarzacze, więc można uznać tę kwestię za normę. Za standard nie można natomiast uznać innych funkcji VIVO.

Foto i granie

Aparaty fotograficzne w odtwarzaczach to absolutna rzadkość. Co prawda w VIVO zamontowano aparat z 1,3 Mpix, ale to i tak zupełna nowość. Jakość zdjęć robionych VIVO pozostaje na poziomie telefonów komórkowych. Całość jest bardziej bliżej do aparatów umieszczanych w LG czy Samsungu, niż Nokii czy Sony Ericsson. Poziom zdjęć jest trochę niższy niż w Sony Ericsson K510i.

Druga funkcja sprawuje się jeszcze lepiej. Mowa tutaj o emulacji konsol takich jak Game Boy, Nintendo oraz Super Nintendo. Omówmy je pokrótce.

Game Boy

Czarno-biała konsola przenośna nie stanowi problemu dla VIVO. Emulacja gwarantuje pełną liczbę klatek oraz brak lagów. Co prawda rozciągnięte na ekranie gry z Game Boy'a wyglądają odrobinę nienaturalnie, ale można się do tego przyzwyczaić. Zresztą emulacja GB to tak naprawdę preludium do innych konsol.

Nintendo

Również 8-bitowe Nintendo nie stanowi przeszkody dla VIVO. Animacja jest płynna, nie ma problemów z muzyką. Także liczba przycisków umieszczonych w VIVO koresponduje z liczbą przycisków pochodzących z oryginalnego pada konsoli Nintendo. To definitywnie jedna z największych zalet VIVO.

Super Nintendo

Tutaj zaczynają się schody. Otóż 16-bitowa konsola Super Nintendo stanowi już dla VIVO pewne wyzwanie. Przede wszystkim niektóre gry po prostu będą się wieszać, a tytuły posiadające bardziej zaawansowaną grafikę będą zwyczajnie skakać. Dodatkowo spadnie także jakość dźwięku. Nie dotyczy to wszystkich tytułów, ale musimy się z tym liczyć. Ponadto oryginalny pad do konsoli Nintendo miał więcej przycisków niż to, co oferuje VIVO, zatem granie w niektóre gry będzie utrudnione.

Romy z grami po prostu zrzucamy metodą drag and drop, podobnie jak muzykę czy zdjęcia.

Nietypowo

Nie ulega wątpliwości, że największym plusem VIVO jest właśnie emulator. Jednak fani starych gier mogą być rozczarowani faktem, że nie obędzie się bez pewnych problemów sprawdzając w konkretne tytuły. Uczciwie należy jednak powiedzieć, że także np. emulatory w smartfonach mają problemy z emulacją.

Apollo VIVO wygrywa także takimi dodatkami jak czytnik kart kart SD oraz dwa wyjścia słuchawkowe. Czas pracy baterii nie zaskakuje - około 10 godzin. Przy oglądaniu wideo lub graniu spada on do poniżej 5 godzin.

W ostateczności jest to odtwarzacz pełen sprzeczności - z jednej strony mam rozwiązania nie występujące nigdzie indziej, z drugiej jednak VIVO to dość przeciętny desing i niczym nie zaskakujący odtwarzacz muzyczny/wideo. Tak naprawdę więc, wszystko zależy od tego, czy jesteśmy graczem.



PLUSY

- emulator starych konsol,

- wbudowany aparat,

- slot na kary SD

MINUSY

- mało efektowny design,

- przeciętna jakość audio i wideo

- pewne problemy podczas grania,

SPECYFIKACJA

Apollo VIVO AP-950, specyfikacja techniczna:

USB 2.0

wyświetlacz: LCD 2,9", 260 000 kolorów, rozdzielczość 320 x 240 pikseli

obsługiwane formaty: zdjęcia - JPG, BMP, GIF; filmy -; muzyka - MP3, WMA, WAV; tekst - TXT

obsługa kart SD

cyfrowa korekcja dźwięku (equalizer)

dyktafon cyfrowy, wbudowany mikrofon, radio FM

Plug & Play - bez potrzeby instalacji sterowników

2 wyjścia słuchawkowe

możliwość wyświetlania słów piosenek

synteza mowy umożliwiająca odczyt na głos plików tekstowych (funkcja opcjonalna)

gry (emulator NES) - formaty gier .nes, .smc, .sfc

kamera i aparat cyfrowy 1.3Mpix

rozsuwany panel kontrolny

czas pracy do 10 godzin

wbudowany akumulator polimerowy 3,7V

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje