4 mity dotyczące pirackiego oprogramowania

Orientacja w skomplikowanej materii, jaką są licencje oprogramowania to niełatwe zadanie nawet dla doświadczonych specjalistów z branży IT. Wystarczy jeden nieostrożny ruch, aby organizacja wpadła w poważne tarapaty. Dlatego razem z producentem oprogramowania ABBYY postanowiliśmy rozprawić się z czterema najpopularniejszymi mitami dotyczącymi nielegalnego oprogramowania.

Mit 1. Nielegalne oprogramowanie jest bezpieczne

Organizacja Digital Citizens Alliance odkryła, że jedna trzecia pirackiego oprogramowania zawiera szkodliwe dodatki. Po zainstalowaniu w komputerze programy takie mogą przechwytywać hasła i inne poufne informacje, takie jak dane logowania do konta bankowego czy e-wallet.

Ponadto szkodliwe programy i wirusy mogą rozprzestrzeniać się w sieci użytkownika, prowadząc do całkowitego zniszczenia oraz utraty danych. Zagrożone są nie tylko duże przedsiębiorstwa: wg ankiety przeprowadzonej przez Software Alliance 65% wszystkich ataków precyzyjnych przeprowadzonych w 2015 roku dotyczyło małych i średnich organizacji.

Mit 2. Nielegalne oprogramowanie nie odbiega jakością od oryginalnego

To nieprawda.

Oprogramowanie ze złamanymi zabezpieczeniami często zawiera liczne błędy i nie działa tak, jak powinno. Programy bez licencji nie mogą pobierać ważnych aktualizacji, poprawek i łat bezpieczeństwa. Co więcej, użytkownik nie może liczyć na jakąkolwiek pomoc techniczną. Jeśli nie ma pewności, czy dany produkt spełni wszystkie oczekiwania, a firma chce się upewnić, że dokonała słusznego wyboru zanim wyda pieniądze, najlepszym rozwiązaniem jest zainstalowanie wersji próbnej programu.

Wersje takie oferuje większość producentów oprogramowania. Na przykład firma ABBYY, lider w dziedzinie optycznego rozpoznawania znaków (OCR), oficjalnie oferuje aż trzy wersje próbne. Zainteresowany kupnem klient może pobrać jeden z jej produktów, FineReader 14, wszechstronne narzędzie do pracy z dokumentami papierowymi, skanami i dokumentami PDF, korzystając z tego odnośnika.

Mit 3. Audyty dotyczą tylko dużych przedsiębiorstw.

Kiedyś audyty były kosztowne, więc producenci oprogramowania przeprowadzali je tylko w największych firmach. Jednak w ostatnich czasach kontrole te stały się bardziej efektywne, co umożliwiło skupienie uwagi także na małych i średnich firmach. Z analiz przeprowadzonych przez Associated Press wynika, że większość ugód związanych z użytkowaniem nielegalnego oprogramowania jest zawierana z małymi firmami.

Mit 4. Nikogo nie łapią.

Korzystanie z nielegalnego oprogramowania to nie tylko kwestia etyki, ale i przestępstwo. W ubiegłym roku sądy w Polsce zasądziły na rzecz producentów blisko 500 tys. zł tytułem naprawienia szkód za bezprawne uzyskanie oprogramowania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub jego bezprawne rozpowszechnianie. W latach 2012-15 łączna wysokość odszkodowań, które firmy i osoby prywatne zobowiązały się zapłacić na mocy ugód i wyroków sądowych, wyniosła 8,7 mln zł.  

Uwaga: ryzykuje nie tylko bezpośredni użytkownik nielegalnego oprogramowania. Do odpowiedzialności może zostać pociągnięty także dyrektor, który nie dopilnował, aby jego podwładni działali zgodnie z prawem. Pilnowanie przestrzegania przepisów prawa należy do obowiązków działu IT, kierownictwa i dyrekcji.

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje