Test Philips Sonicare DiamondClean

Philips Sonicare DiamondClean /materiały prasowe

Philips Sonicare DiamondClean to innowacyjna szczoteczka do zębów, która dzięki technologii sonicznej usuwa do 7 razy więcej płytki nazębnej w porównaniu ze zwykłą szczoteczką. Czy warto ją kupić? Postanowiliśmy sprawdzić szczoteczkę Philips Sonicare DiamondClean HX9352/04.

Reklama


Wciąż w wielu polskich domach znajdziemy klasyczne szczoteczki do zębów, ale na szczęście coraz więcej użytkowników jest świadomych, że nie zapewniają one kompleksowej ochrony. Znacznie skuteczniejsze są szczoteczki elektryczne, w których główka czyszcząca wykonuje ruchy oscylacyjne, usuwając płytkę nazębną i bakterię. Jeszcze dalej poszła firma Philips, która zamiast obracającej się główki, postanowiła zastosować technologię soniczną. Czy taki manewr się sprawdził?

Szczoteczka soniczna - a co to takiego?

O tym, że tradycyjną szczoteczkę do zębów i szczoteczkę dzieli przepaść, chyba nie muszę nikogo przekonywać. Szczoteczka elektryczna w ciągu minuty wykonuje więcej ruchów niż ludzka ręka, dzięki czemu dokładniej czyści zęby. Ponieważ są to ruchy oscylacyjno-rotacyjne, szczoteczka elektryczna lepiej usuwa płytkę nazębną z przestrzeni międzyzębowych i kieszonek dziąsłowych.

Reklama

Kolejnym krokiem ewolucji są szczoteczki soniczne. Emitowane przez nie fale dźwiękowe wzbudzają w drgania włókna szczoteczki i cząsteczki wody, które wymieszane z pastą do zębów, tworzą coś na kształt aktywnej piany. W płynie powstają mikrobąbelki, które uderzając w powierzchnię zębów usuwają płytkę nazębną, wszelkie nieczystości i przebarwienia. Dzięki technologii sonicznej możemy doczyścić miejsca, do których nie są w stanie dotrzeć włókna klasycznych szczoteczek.

Szczoteczka Philips Sonicare DiamondClean pracuje z częstotliwością ok. 260 Hz, czyli w zakresie ludzkiej mowy. Włókna szczoteczki drgają z częstotliwością aż 62 tys. razy na minutę, więc ruchu tego nie jesteśmy w stanie zauważyć. W ten sposób można usunąć do 100 proc. płytki nazębnej, bez uszkadzania szkliwa zębów (już z odległości 3-4 mm od zęba).

Szczoteczki soniczne należy traktować jako jeden z wariantów szczoteczek elektrycznych, a nie ich konkurencję. Opublikowane wyniki badań klinicznych nie wykazały znaczących różnic między skutecznością czyszczenia zębów szczoteczką elektryczną a soniczną. Szczoteczek takich można używać stale lub naprzemiennie - ważne, by pilnować zalecanego 2-minutowego czasu szczotkowania i nie przyciskać urządzenia za mocno do zębów (niektóre modele mają specjalny czujnik nacisku).

Stomatolodzy informują, że szczoteczki soniczne są mniej abrazyjne, co oznacza, że w mniejszym stopniu ścierają naturalne substancje obecne na zębach. Są także bezpieczniejsze dla dziąseł, bo zastosowanie mikrobąbelków do procesu czyszczenia, jest mniej inwazyjne niż bezpośrednie szorowanie po nich często za twardym włosiem. To nie wszystko - badania naukowe wykazały, że technologia soniczna skutecznie niszczy florę bakteryjną w jamie ustnej i utrudnia jej odbudowanie.

Budowa szczoteczki

Pierwszy kontakt ze szczoteczką soniczną Philips sugeruje, że mamy do czynienia z produktem z najwyższej półki. Każdy z modeli DiamondClean powstał z pieczołowitością, której mógłby pozazdrościć niejeden producent dużo droższego sprzętu elektronicznego.

Poza szczoteczką i dwoma końcówkami (oznaczonymi trójkątem i okręgiem) w zestawie znajdziemy także gustowne, świetnie wykonane etui podróżne. Możemy umieścić w nim szczoteczkę i - w razie potrzeby - ładować ją bez wyjmowania ze wspomnianego etui podłączając np. do komputera. Prawdopodobnie najciekawszym elementem wyposażenia jest gustowna szklaneczka, w której możemy przechowywać szczoteczkę. To normalna szklanka, wykonana z normalnego szkła, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by napić się z niej soku pomarańczowego. Po wszystkim, można umyć ją w zmywarce. Szklanka ma jednak specyficzne wyżłobienie w podstawie, dzięki czemu idealnie pasuje do dołączonej do zestawu ładowarki. Mechanizm działania jest prosty: ładowarkę podłączamy do źródła zasilania, stawiamy na niej szklankę, a wewnątrz umieszczamy szczoteczkę, co ładuje wbudowany w gadżet akumulator. To dobrze przemyślane i jeszcze lepiej zrealizowane rozwiązanie, wpisujące się w estetykę firmy. 

Philips Sonicare DiamondClean to najlepiej wykonana szczoteczka elektryczna na rynku. Trzonek jest pokryty gumowanym materiałem, który nie wyślizguje się nawet z mokrych dłoni. Można myć go pod bieżącą wodą, więc z utrzymaniem czystości urządzenia nie powinno być żadnych problemów. Szczoteczka wygodnie leży w dłoni i wręcz zachęca do używania. Czegoś takiego nie doświadczymy w tańszych szczoteczkach elektrycznych. Wszystkie elementy szczoteczki doskonale ze sobą spasowano, podczas kilkutygodniowego użytkowania nie doświadczyłem żadnej niestabilności. Wymienne główki mają odpowiednią twardość, co zostało poprzedzone serią testów przeprowadzonych w laboratoriach Philips.

Na korpusie znajdziemy tylko jeden duży przycisk funkcyjny. Służy on do włączania/wyłączania szczoteczki i zmiany trybu pracy (jest ich 5). Każdy powinien spróbować każdego z nich, by metodą prób i błędów wybrać ten, który najbardziej mu odpowiada. Ale gdyby chcieć podążać tropem myślowym inżynierów Philipsa, to dostajemy tu następujące programy: normalny, delikatny, wybielający, usuwania przebarwień i masażu dziąseł. Więcej nie potrzeba, bo w praktyce i tak będziecie używać 2-3 z wymienionych programów.

Mycie zębów i efekty

Mycie zębów szczoteczką soniczną to unikatowe doświadczenie. Na początku jest dziwnie, łaskocze, a niektórych może nawet odepchnąć. Warto jednak wytrzymać kilka pierwszych myć, bo po kilku miesiącach właściwego użytkowania, zaobserwujemy konkretne efekty.

Podczas użytkowania szczoteczki sonicznej słychać dźwięk przypominający bzyczenie i można doświadczyć emitowaną przez nią falę dźwiękową, choćby zbliżając urządzenie do dłoni. Da się wyczuć, że szczoteczka wytwarza ciśnienie, które kieruje pastę i wodę w stronę zębów. Po użyciu szczoteczki sonicznej mamy poczucie świeżości i czystości nieporównywalne z klasyczną szczoteczką. 

Szczoteczka sama pilnuje 30-sekundowych interwałów czasowych i łatwo rozpoznawalnym dźwiękiem informuje nas, gdy należy zmienić ćwiartkę zębów. Cały proces trwa 2 minuty, który może ulegać niewielkiemu wydłużeniu w przypadku innych trybów pracy (np. wybielania).

Regularne użytkowanie szczoteczki 2-razy dziennie wystarczy na 2-3 tygodnie - po tym okresie trzeba będzie włożyć szczoteczkę na noc do wspomnianej szklaneczki lub etui podróżnego. Urządzenie na bieżąco wyświetla stopień naładowania baterii i mamy nad tym pełną kontrolę - rozładownie szczoteczki nie zaskoczy nas zatem podczas wielogodzinnego lotu do Nowej Zelandii. Minusem jest natomiast brak możliwości podejrzenia stopnia naładowania baterii bez włączania szczoteczki.

Producent zapewnia, że w tydzień nasze zęby będą bielsze o dwa odcienie, choć taką różnicę trudno zauważyć bez stosowania profesjonalnych past i programu wybielającego. Po kilku miesiącach użytkowania różnicy już nie sposób pominąć, a w lepszej kondycji będą także nasze dziąsła. Nie należy przy tym zapominać o innych sposobach higieny jamy ustnej, czyli nitkowaniu przestrzeni międzyzębowych i regularnych przeglądach stomatologicznych.

Podsumowanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje