Test Acer Chromebook C7 - alternatywa dla Windowsa za 900 zł

Netbooki odchodzą do lamusa. Niewielkie, 10- lub 11-calowe komputery mobilne są kanibalizowane przez tablety. Urządzenia zwane chromebookami to ostatnia szansa dla netbooków na rynkowe przetrwanie. A zatem, czym taki Acer Chromebook C7 miałby przyciągnąć potencjalnego konsumenta? Kompaktowym rozmiarem? Niską ceną? A może nietypowym systemem operacyjnym?


Reklama


Tak jak ultrabook jest specyficznym rodzajem notebooka, tak chromebook jest wariacją na temat klasycznego netbooka. Zanim jeszcze na rynku pojawił się pierwszy iPad, a wraz z nim fala tabletów, to właśnie chromebooki były określane jako przyszłość branży mobilnej. Rzeczywistość zweryfikowała ambitne plany, choć kilka "niedobitków" z chromebookowego wymiaru jeszcze na rynku się ostało. Jednym z nich jest Acer Chromebook C7.

Chrom(e) nie dla offline

Najprościej mówiąc, Chromebook to komputer mobilny z systemem operacyjnym Google Chrome OS. Główną cechą tego typu urządzenia jest szybki czas uruchamiania. Pierwotnie miało być to pochodną braku fizycznego dysku twardego (wszystkie dane miały być przechowywane w chmurze), ale z tego obostrzenia firma Google szybko zrezygnowała. Teraz mianem chromebooka określa się po prostu sprzęt z Chrome OS.

A czym jest sam Chrome OS? To system operacyjny Google przeznaczony na platformy sprzętowe x86 i ARM, który swoją premierę miał w 2010 r. Głównym zadaniem systemu jest uruchamianie aplikacji internetowych. Chrome OS bazuje na jądrze Linuksa i jest systemem otwartym. Interfejs systemu jest minimalistyczny, pod wieloma względami przypomina wyglądem przeglądarkę internetową Chrome. To właśnie ta przeglądarka jest głównym narzędziem systemu, zastępującym klasyczną analogię biurka. Docelową grupą użytkowników Chrome OS są osoby spędzające dużo czas w internecie. Bez dostępu do sieci, system jest praktycznie bezużyteczny.

Typowo i beznamiętnie

Pomijając Chrome OS, Acer Chromebook C7 to typowy komputer mobilny. Stylistyka urządzenia nawiązuje do innych tanich notebooków i netbooków tajwańskiego giganta. Szary plastik użyty do budowy C7 jest zaskakująco dobrej jakości. Większość elementów dobrze do siebie sparowano, a sztywność konstrukcji jest solidna -  o wiele lepsza niż innych, konkurencyjnych netbooków. Acer C7 nie jest designerskim majstersztykiem, sprzęt wygląda trochę jak z innej epoki.

W komputerze znajdziemy bardzo dobrą klawiaturę, z wygodnymi, płynnie działającymi przyciskami. Rozmieszczenie poszczególnych klawiszy jest prawidłowe, a ich kultura pracy nie budzi żadnych zastrzeżeń. Ze względu na obecność systemu Chrome OS, użytkownicy przesiadający się z Windowsa mogą czuć się nieco zagubieni, ale to uczucie szybko mija. Pod klawiaturą umieszczono mały, ale precyzyjny touchpad. Obsługuje on multitouch, co znacznie ułatwia poruszanie się w środowisku Chrome.

Chromebook Acera ma 11,6-calowy ekran pracujący w rozdzielczości 1366 na 768 pikseli. Mimo takiego samego zagęszczenia pikseli, nie zapewnia on ostrości obrazu MacBooka Air 11 czy choćby tabletu Microsoft Surface. Rozdzielczość ekranu w zupełności wystarczy do oglądania materiałów wideo na YouTube w formacie 720p, ale o Full HD można zapomnieć. Co więcej, przestrzeń robocza pulpitu jest za mała, by swobodnie mieć otworzonych kilka pomniejszonych aplikacji. Odwzorowanie kolorów matrycy nie zachwyca, kolory wydają się być wyprane. Zarówno głębia czerni, jak i kontrast stoją na typowym dla netbooków poziomie.

Żywotny i niewydajny

C7 jest napędzany przez dwurdzeniowy procesor Intel Celeron 847 o taktowaniu 1,1 GHz wspomagany przez 2 GB pamięci RAM. Jak łatwo się domyślić, zainstalowany układ nie powala na kolana wydajnością. Ba, on nadaje się tylko do surfowania po internecie i edycji dokumentów tekstowych. Uruchomienie jakichkolwiek bardziej zaawansowanych gier na chromebooku Acera odpada.

W zestawie znajdziemy dysk twardy o pojemności 320 GB oraz dodatkowo 100 GB Google Drive Cloud Storage. Dodatkową przestrzeń w chmurze możemy dowolnie zapełnić, co na pewno przyda się przy dłuższym kontakcie z komputerem.  Warto również wspomnieć o obecności standardowych portów komunikacyjnych. W C7 nie zabrakło 3 złącz USB 2.0, HDMI, VGA, czytnika kart pamięci oraz modułu WiFi 802.11 a/b/g/n. Szkoda, że na rynku nie ma modelu z 3G.

Na pochwałę zasługuje niezła żywotność Chromebooka C7. Z dala od gniazdka zasilania, w najbardziej korzystnych warunkach energetycznych, komputer jest w stanie działać przez blisko 7 godzin. Jest to dobry czas, którego często nie są w stanie osiągnąć dużo droższe komputery.

Rodzynek wśród netbooków

Acer Chromebook C7 to niezły komputer mobilny. Mimo stylistycznego otępienia i braku najnowszych podzespołów, kosztującym ok. 900 zł urządzeniem warto się zainteresować. Choćby po to, by mieć na półce przedstawiciela wymierającego (a niebawem wymarłego) gatunku.

Acer Chromebook C7 otrzymaliśmy do testów dzięki uprzejmości sieci Vobis

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje