EOS 7D - Canon reaktywacja

Firma Canon postanowiła tchnąć w swoje aparaty powiew świeżości. Tak powstał EOS - 7D, lustrzanka naszpikowana nowymi rozwiązaniami. Ale czy nowe oznacza dobre?

Canon cieszy się opinią firmy bardzo konserwatywnej. Nowe rozwiązania wprowadzane są rzadko i z dużą ostrożnością, a premiery odświeżanych modeli są stosunkowo łatwe do przewidzenia. Tym większym zaskoczeniem było więc pojawienie się aparatu EOS 7D. Jest on w ofercie japońskiego producenta pierwszym przedstawicielem zupełnie nowego segmentu lustrzanek , sytuującego się pomiędzy linią modeli dwucyfrowych (EOS 50D i jego poprzednicy), a EOS-em 5D Mark II. Jest też aparatem, w którym zastosowano rekordową jak na Canona liczbę nowych rozwiązań technicznych.

Reklama

Sercem lustrzanki jest 18 megapikselowy sensor CMOS o rozmiarze niepełnej klatki (APS-C). Za ustawianie ostrości odpowiada nowy autofokus z 19 polami krzyżowymi i centralnym czujnikiem o jasności f/2,8, a za przetwarzanie obrazu podwójny procesor Digic IV. Aparat może wykonywać zdjęcia seryjne z prędkością 8 klatek na sekundę, posiada funkcję LiveView i może nagrywać filmy w rozdzielczości Full HD.

Budowa aparatu

Budowa nowego korpusu - szczególnie układ przycisków sterujących - różni się od tego, do jakiego Canon przyzwyczaił nas w innych modelach swoich lustrzanek. Pierwszą, znaczącą nowością konstrukcyjną jest umieszczenie włącznika zasilania pod tarczą trybu fotografowania, a nie jak we wcześniejszych modelach - obok pokrętła sterującego na tylnej ścianie aparatu. Kolejną nowinką jest pojawienie się obok spustu migawki klawisza oznaczonego "M-fn". Odpowiada on za wybór pól autofokusa oraz za blokowanie ekspozycji lampy błyskowej. Nowy przycisk - uruchamiający funkcję Live View i nagrywanie filmów - pojawił się także obok wizjera. Zmiany zaszły również po lewej stronie ekranu LCD. Umieszczono w tym miejscu dwa nowe klawisze, odpowiadające za jednoczesny zapis zdjęć RAW i JPEG (czyżby Canon wzorował się na rozwiązaniach firmy Pentax?) oraz za uruchamianie szybkiego menu ekranowego.

Na szczęście dla osób, które nie przepadają za gwałtownymi zmianami, układ pozostałych elementów aparatu nie uległ już większym modyfikacjom. Z przodu korpusu znajdują się przyciski: podglądu głębi ostrości, zwalniania obiektywu i podnoszenia lampy błyskowej. Na górze obudowy (na lewo od flesza) umieszczono tarczę trybu fotografowania, a przy gripie - spust migawki i pokrętło sterujące. W tym samym miejscu znajdziemy również pomocniczy panel LCD z zestawem przycisków odpowiadających za regulację: pomiaru światła/balansu bieli, autofokusa/trybu migawki, czułości/kompensacji ekspozycji i siły błysku. Listę zamyka przycisk podświetlenia samego ekranu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje