Wyspy Palmowe - problematyczny cud świata

Wyspy Palmowe - wielka atrakcja Dubaju, a zarazem jego wielki problem /AFP

Wyspy Palmowe u wybrzeży Dubaju miały być pomnikiem, który przetrwa wieki. Jednak już starożytni inżynierowie wiedzieli, że im większa budowla, tym większe kłopoty...

Reklama

Pomysł wydawał się znakomity: więcej plaż, więcej turystów! Tak myśleli szejkowie Dubaju, zaczynając w 2001 roku niezwykłą budowę Wysp Palmowych, ósmego cudu świata.

Trzy sztuczne wysepki miały przedłużyć linię brzegową pustynnego państwa o 400 kilometrów i zwabić urlopowiczów na 2000 wydartych morzu hektarów swoimi willami, apartamentami, parkami rozrywki oraz centrami handlowymi.

Reklama

Cel był jasno określony: potrojenie liczby odwiedzających do 15 milionów rocznie. Piętnaście lat później bilans inwestycji nie wypada jednak tak optymistycznie. Tylko jedna z trzech wysp marzeń stała się rzeczywistością.

W 2008 roku z wielką pompą otwarto Palmę Dżamira. Impreza, którą swoim występem uświetniła Kylie Minogue, kosztowała 20 milionów dolarów. Ale już kilka tygodni później, gdy prawie zapomniano o problemach, których nastręczała budowa, zaczęły się kolejne: niezadowoleni właściciele, chaos komunikacyjny, utrzymujące się zanieczyszczenie środowiska.

Małe pustynne państwo znów ma wielkie plany

Wzrost wskaźników rozwoju turystyki, do którego dążono w Dubaju, pozostaje wciąż bardzo odległy. Jedną z przyczyn jest dramatyczna sytuacja finansowa, w jakiej znalazła się firma deweloperska Nakheel.

Prace nad drugą, dwa razy większą wyspą, Palmą Dżabel Ali, przerwano. O budowie zapowiadanej początkowo trzeciej palmowej wyspy nikt już teraz w Dubaju nie wspomina.

W to miejsce powstają jednak plany następnego megaprojektu – który ma zdystansować nawet piramidy, czyli ostatni z zachowanych siedmiu cudów starożytności. Przed EXPO 2020, kiedy to oczy całego świata będą zwrócone na ten drugi co do wielkości emirat arabski, powstać ma rekordowy drapacz chmur.

Na razie tytuł najwyższego budynku na ziemi nosi Burdż Chalifa, górujący nad Dubajem, wznoszący się na wysokość 829 metrów. Ale inżynierowie mierzą teraz jeszcze wyżej: nowy gmach ma osiągnąć wysokość 1000 metrów – co już dziś zapowiada wielkie problemy...

Narodziny megamiasta

Żadne inne miasto w najnowszej historii nie przeszło tak szybkich zmian jak Dubaj. Jeszcze pół wieku temu żyło tu nie więcej niż 40 000 ludzi - dziś mieszkańców jest 2,5 miliona. Ten ogromny wzrost wynika z odnalezionych w latach 60. XX wieku bogatych pól naftowych.

Od tamtej pory szejkowie pustynnego emiratu zainwestowali setki miliardów dolarów w gigantyczne projekty budowlane. Tylko w ciągu ostatnich dziesięciu lat obok Palmy Dżamira powstały także hala narciarska, najwyższy wieżowiec na świecie (Burdż Chalifa, 829 m) i ponad 400 innych drapaczy chmur.

Wyspy Palmowe - lista problemów w raju

Zamki na piasku

Gdy pustynia zaczyna się kilka kilometrów dalej, pozyskanie 100 milionów metrów sześciennych piasku do usypania wyspy Palma Dżamira nie powinno stanowić problemu. Tak przynajmniej sądzono.

Okazało się jednak, że pustynny piasek zupełnie się do tego celu nie nadaje – ziarna są zbyt okrągłe, drobne i mają za niską przyczepność. Dlatego materiał do budowy trzeba było importować z Australii lub wydobywać specjalnymi statkami z dna morskiego w odległości 11 kilometrów od wybrzeża, co było niezwykle kosztowne. Dosypywanie piasku trwa do dzisiaj...

Rekord budowlany

W ciągu zaledwie siedmiu lat u wybrzeży Dubaju zbudowano Palmę Dżamira. Koszt: 10 miliardów dolarów.

Wyspiarski świat

Na samą Palmę Dżamira potrzeba było ponad 186 milionów m3 piasku i 10 milionów m3 skał. Obok powstaje teraz kolejny wielki projekt (por. zdjęcia satelitarne po lewej): The World składa się z 300 wysp tworzących mapę świata. Planowany termin ukończenia: rok 2020.

Nieprzyjemne zapachy

Zewnętrzny pierścień sztucznej wyspy, na którym wzniesiono słynny hotel Atlantis z 1500 pokojami, został pomyślany jako falochron - jednak w praktyce uniemożliwia cyrkulację wody między "palmowymi liśćmi". Skutek? Mętna woda pełna glonów, komary i smród. Różne metody drenażu i nowe kanały do dziś nie zdołały temu zaradzić.

Codzienny chaos komunikacyjny

120 000 ludzi ma do dyspozycji tylko jedną drogę wiodącą ze stałego lądu przez 300-metrowy most do „czubka palmy”: korki są więc nieuniknione, szczególnie w te dni, gdy na plaży przed hotelem Atlantis odbywają się legendarne koncerty dla ponad 30 000 widzów.

Zbyt wielu sąsiadów

Palma Dżamira była pomyślana dla 60 000 mieszkańców. Wszystkie domy sprzedały się w ciągu trzech dni, więc jeszcze przed rozpoczęciem budowy zmniejszono odległości między nimi, by podwoić „pojemność” wyspy. Wynik? Rozczarowani właściciele – którym na pocieszenie pozostał czterokrotny wzrost cen ich nieruchomości.

Sprawdź, o czym jeszcze można przeczytać w nowym numerze "Świata Wiedzy"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje