Odrzutowiec ponaddźwiękowy - lot Londyn-Nowy Jork w 4 godziny

Amerykańskie Aerion Corp. pracuje nad biznesowym odrzutowcem ponaddźwiękowym, który dystans dzielący Londyn i Nowy Jork pokona w mniej niż 4 godziny. Podobne badania prowadzi jeszcze kilku innych poważnych graczy.

Ponaddźwiękowe loty pasażerskie są poza naszym zasięgiem od 11 lat. Zamiast nich maszyny zabierają na pokład coraz większą liczbę pasażerów i zużywają coraz mniej paliwa. Jednak zapotrzebowanie na superszybkie podróże istnieje i jest ponoć bardzo wysokie. Z szacunków przeprowadzonych przez firmę Plano wynika, że przez kolejne 20 lat mogłoby się sprzedać ponad 600 samolotów ponaddźwiękowych. Firma Aerion widzi ogromny potencjał szczególnie w rynku azjatyckim.

Reklama

Krótki lot oznacza niestety wysoką cenę samolotu oraz koszty jego eksploatacji. Aerion szacuje, że potencjalni klienci zapłacą za niego przynajmniej 100 mln dol., a więc o 40 mln. więcej niż za biznesowego Bombardiera  Global 6000. Z drugiej strony mamy zaprezentowanego w ubiegłym roku Gulfstream G650, który kosztuje 65 mln dol. i lata z prędkością 0.925 Ma, a więc prawie ponaddźwiękową. Pierwsze egzemplarze samolotu trafią do nabywców w 2017 roku.

Opór powietrza i grom dźwiękowy

Zanim jednak pierwsze ponaddźwiękowe samoloty zaczną latać nad naszymi głowami, to ich producenci muszą uporać się z kilkoma wyzwaniami. Jednym z nich opór powietrza. Firma Spike Aerospace z Bostonu chce się z nim uporać poprzez całkowite wyeliminowanie okien. Zamiast nich na pokładzie S-512 znalazłyby się ogromne ekrany wyświetlające obraz tego, co dzieje się na zewnątrz. Dzięki temu samolot rozpędzi się do 1,6 Ma.

Znacznie trudniejsze wydaje się okiełznanie zjawiska gromu dźwiękowego. Aby uchronić przed nim obszary zaludnione samoloty nie mogą osiągać prędkości ponaddźwiękowych nad lądem. To samo ograniczenie dotyczyło samolotu Concorde.

NASA od 2010 roku współpracuje z firmami Boeing i Lockheed Martin nad wyeliminowaniem tego zjawiska i zgodnie zapewnieniami wie, jak tego dokonać. Zaznacza przy tym, że odpowiednia technologia pojawi się w użytku nie wcześniej niż w 2025 roku. Zanim to nastąpi ponaddźwiękowe samoloty pasażerskie będą mogły rozwijać swoje maksymalne osiągi dopiero nad wodami oceanów.

Sabre

Możemy być pewni, że superszybkie maszyny powrócą do łask w niedalekiej przyszłości. Znacznie dłużej poczekamy na technologię hipersoniczną, nad którą pracuje m.in. firma Reaction Engines z Oxfordu. Jej dziełem jest silnik o nazwie Sabre, czyli najważniejszy element statku kosmicznego wielokrotnego użytku. Jeśli komuś udałoby się zastosować go w samolocie, to pozwoliłby osiągnąć prędkość 5 Ma, czyli ponad 6100 km/h. Dzięki niemu lot z Brukseli do Sydney trwałby około 4 godziny.

Dowiedz się więcej na temat: samoloty pasażerskie | prędkość dźwięku

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje