Największy statek powietrzny na świecie

Należąca do Armii Stanów Zjednoczonych hybryda samolotu, śmigłowca, poduszkowca i sterowca idzie do cywila. HAV-3, znany także jako Airlander 10, został zaprojektowany w 2012 roku dla Sił Zbrojnych USA przez brytyjską firmę Hybrid Air Vehicles (HAV).

Maszyna ta jest w pełni działającym prototypem statku powietrznego nowej generacji. To cudo techniki może przemieszczać się w powietrzu z prędkością 150 km/h. Swój dziewiczy lot odbył 7 sierpnia  2012 w bazie lotniczej Lakehurst w stanie New Jersey (USA). Długi na 90 metrów Airlander 10 jest większy od samolotu pasażerskiego Boeing 747 (70,6 – 76,4 m zależnie od wersji) Może on przewozić 10 ton sprzętu na dowolną odległość. Firma HAV twierdzi, że ten supersterowiec jest zdolny do pokonania dystansu równego dwóm długościom równika bez potrzeby lądowania.
 
Zaprojektowany tak, aby spełniać surowe standardy wojskowe, Airlander może pracować w ekstremalnych warunkach pogodowych i nie potrzebuje specjalnego lądowiska. Sterowiec może wylądować na trudnych powierzchniach, takich jak woda, piasek, śnieg i lód, co czyni go doskonałym środkiem transportu do odległych i trudnych terenowo miejsc. Podczas misji załogowych, może przebywać nieprzerwanie w powietrzu przez około pięć dni, ale kiedy operuje jako pojazd bezzałogowy, może wtedy pozostawać w powietrzu całymi tygodniami.

Reklama

W 2010 roku, firma HAV rozpoczęła pracę nad projektem Long Endurance Multi-Intelligence Vehicle (LEMV) dla armii amerykańskiej. Projektem przewodził zespół z Northrop Grumman. Celem projektu było opracowanie statku powietrznego mogącego zapewnić ciągły nadzór nad przestrzenią powietrzną, lądową i morską, który podczas jednej misji mógłby spędzić dobę w powietrzu, bez konieczności lądowania, np.: w celu uzupełnienia paliwa. 

Potencjalne wojskowe zastosowanie tego pojazdu obejmuje transport materiałów, wykrywanie i śledzenie obiektów powietrznych, naziemnych i nawodnych oraz prowadzenie rozpoznania elektronicznego i obrazowego.

Jednym z powodów dla których wojskowi specjaliści zwrócili się w stronę sterowców jest ich zdolność do prowadzenia długotrwałych lotów, a także przenoszenia większej ilości urządzeń rozpoznawczych w jednej misji, niż zwykły bezzałogowy statek powietrzny (UAV). Mogą one również zawisać nad wyznaczonym miejscem i długotrwale przebywać w określonym rejonie.
 
Niestety projekt został uznany za zbyt kosztowny i w wyniku cięć budżetowych armia amerykańska z niego zrezygnowała. Firma HAV odkupiła projekt z powrotem i planuje udostępnić go do zastosowań komercyjnych. Po „ucywilnieniu” projektu, spotkał się on z ogromnym zainteresowaniem, głównie jako środek transportu do odległych i nie przystosowanych do konwencjonalnych lotów miejsc. Jak choćby transport urobku z platform wiertniczych z najodleglejszych zakątków świata.

 
Poza transportem rozważa się wykorzystanie Airlander’a jako platformy wycieczkowej. Można byłoby nim latać pomiędzy biegunami, organizować loty widokowe nad lasami deszczowymi Amazonii lub też spędzić dzień nad ruinami twierdzy Majów w Andach. Projekt został niedawno wskrzeszony dzięki dotacji z rządu Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej oraz zainteresowaniu inwestorów prywatnych. Swój wkład w odrodzenie projektu mają także zwykli śmiertelnicy dzięki kampanii crowdfunding. Ponadto do projektu udało się przyciągnąć sławy muzyki popularnej. I tak wokalista zespołu Iron Maiden – Bruce Dickinson – osobiście zainwestował w ten projekt, gdyż ma nadzieję, że będzie mógł latać supersterowcem po całym świecie.

Tylkonauka.pl
Dowiedz się więcej na temat: sterowiec | Airlander 10

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje