Najnowocześniejszy okręt wojenny świata rozpocznie służbę w 2016 roku

Środa, 17 października 2012 (12:44)

W 2016 roku Amerykanie zwodują najnowocześniejszy okręt wojenny świata - niszczyciel USS Zumwalt. A nasza Marynarka Wojenna od lat nie może się uporać z budową korwety Gawron, która już dawno przestała być opłacalna.

Zdjęcie

Niszczyciel typu Zumwalt - wizja artysty. Fot. Northrop Grumman /materiały prasowe
Niszczyciel typu Zumwalt - wizja artysty. Fot. Northrop Grumman
/materiały prasowe

Niszczyciele klasy Zumwalt staną się uzupełnieniem floty okrętów typu Arleigh Burke. USS Zumwalt będzie od nich nie tylko dłuższy (o blisko 30 metrów), ale również dwukrotnie masywniejszy. Dzięki swojej konstrukcji będzie wyjątkowo trudny do zauważania przez nieprzyjacielskie systemy radarowe. Na jego pokładzie nie zabraknie szerokiej gamy uzbrojenia i supernowoczesnych systemów napędowych.

Reklama

Niewidzialny dla radarów

Nowa broń Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych (Navy) będzie wykonana w technologii stealth, co zapewni jej "niewidzialność" dla radarów nieprzyjaciela. Za tę cechę odpowiadają zaawansowane materiały i nietypowy kształt kadłuba, dzięki którym okręt wyjątkowo gładko przetnie taflę wody. W porównaniu do niszczycieli typu Arleigh Burke, USS Zumwalt będzie pięćdziesięciokrotnie trudniejszy do wykrycia. Jakby tego było mało, jednostka będzie w stanie pływać po wodzie o głębokości zaledwie 9 metrów. To uchroni ją przed mieliznami i umożliwi podpłynięcie do linii brzegowej na bliską odległość.

Na pokładzie znajdzie się potężne i nowoczesne uzbrojenie. W jego skład wejdą podwójne 155-milimetrowe działa, sterowane komputerowo z centrum dowodzenia. Wystrzeliwane przez nie pociski będą naprowadzane przy pomocy systemów GPS. Uzupełnienie stanowią rakiety różnego typu, w tym przeciwlotnicze SM-2, Tomahawk, przechwytujące ESSM, a także wystrzeliwane pionowo torpedy do niszczenia okrętów podwodnych. Poszczególne elementy uzbrojenia zostały umieszczone w 80 komórkach na całej długości kadłuba. To wyklucza możliwość skierowania całej siły ognia na jeden cel. Atakujący okręt będzie mógł jednocześnie bronić się i atakować. Jego zasięg wynosi ponad 115 km.

Jak mała elektrownia

Okręt będzie zasilany przez cztery turbiny gazowe o łącznej mocy 78 MW - dziesięciokrotnie więcej niż typ Arleigh Burke. Natomiast dwa 35 MW silniki indukcyjne pozwolą uzyskać prędkość maksymalną 30 węzłów, czyli około 55 km/h. Ale już przy prędkości 20 węzłów Zumwalt zachowa 75 proc. mocy dla innych systemów. A tych ostatnich jest naprawdę mnóstwo. Daleko posunięta automatyzacja odchudziła załogę z 276 do 148 marynarzy.

Tak ogromny zapas mocy umożliwi wyposażenie okrętu w potężną broń laserową i elektromagnetyczną - działa szynowe. Te pozostają jednak w stosunkowo wczesnej fazie rozwoju.

Koszt budowy jednego okrętu typu Zumwalt wynosi w przybliżeniu 3 mld dol. Szacuje się, że projekt budowy naszego Gawrona pochłonie blisko 1,5 mld zł. Choć MON twierdzi, że przerwanie programu byłoby marnotrawstwem, to za taką kwotę moglibyśmy kupić dwie jednostki amerykańskie lub niemieckie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Technauka

Zobacz również

  • Darmowa energia? Zamiast wyrzucać jedzenie, supermarket przerabia je na prąd

    Co zrobić z żywnością, która z różnych względów nie może zostać sprzedana? Wyrzucić szkoda, a rozdać za darmo nie zawsze można. Pewien brytyjski supermarket wpadł na nietypowy pomysł i zbudował... więcej