EADS i Rolls-Royce opracowują samolot hybrydowy

European Aeronautic Defence and Space Company (EADS) i Rolls-Royce pracują nad rewolucyjnym projektem samolotu hybrydowego, który może wejść do użytku już za kilkanaście lat.

Przedsięwzięcie o nazwie eConcept jest realizowane przez dwie przemysłowe potęgi. EADS to europejska korporacja zajmująca się bezpieczeństwem, transportem i podbojami kosmosu. Natomiast Rolls-Royce jest drugim co do wielkości producentem silników lotniczych na świecie. Jego jednostki napędzają również maszyny pływające, w tym okręty podwodne. Oba koncerny postawiły sobie za cel opracowanie samolotu hybrydowego, który na zawsze zrewolucjonizuje transport pasażerski.

Reklama

"Wyobrażamy sobie coś niemożliwego, a następnie zastanawiamy się, na ile możemy to zrealizować. Nie chcemy uprawiać science fiction. Chcemy robić rzeczy, które stanowią wyzwanie dla współczesnej technologii, ale które jednocześnie nie łamią praw fizyki - powiedział serwisowi BBC Future prof. Ric Parker, dyrektor techniczny firmy Rolls-Royce.

Obaj producenci postanowili sobie bardzo ambitny cel, który zakłada coś więcej niż śmigło napędzane silnikiem elektrycznym. E-Thrust - który Rolls-Royce określa mianem rozproszonego systemu elektrycznego - zakłada umieszczenie turbiny w tylnej części samolotu, której zadanie polega na napędzaniu generatora. Energia elektryczna powędruje z niego do sześciu silników - mniejszych niż w obecnie wykorzystywanych samolotach.

Parker wyjaśnia, że problem współczesnych maszyn polega na tym, że dwa najważniejsze elementy - silnik oraz cała reszta - projektowane są niezależnie od siebie. Natomiast eConcept jest konstrukcją, w której napęd jest ściśle zintegrowany z kadłubem. - To pozwala stworzyć bardziej wydajny układ - nawet bez konieczności stosowania najbardziej zaawansowanych technologii - powiedział.

Aby eConcept mógł wzbić się w powietrze, konstruktorzy muszą skorzystać z kilku osiągnięć współczesnej nauki, które wciąż kryją się w zakamarkach laboratoriów. Jednym z nich jest nadprzewodnictwo, a dokładnie materiały nadprzewodzące, które charakteryzują się prawie zerową rezystancją (oporem). Dzięki nim udałoby się poważnie zredukować masę wielu elementów samolotu, co jest absolutnie kluczowe w kontekście wydajności. Jednak materiały te muszą pracować w temperaturze bliskiej zera absolutnego, co oznacza konieczność opracowania zupełnie nowych systemów chłodzących. "W laboratoriach są już takie, które działają w wyższych temperaturach. Teraz musimy wykonać z nich poszczególne elementy konstrukcyjne" - powiedział BBC Parker.

Gotowa maszyna będzie działać jak samochód hybrydowy - w trakcie startu wykorzysta oba typy napędu, a po osiągnięciu odpowiedniej wysokości rozpocznie się ładowanie baterii i wykorzystywanie zgromadzonej w nich energii elektrycznej do napędzania silników.

Może się wydawać, że eConcet to kolejny ciekawy pomysł, który nie doczeka się realizacji. Jednak konstruktorzy zapewniają, że gotowa maszyna wzbije się w powietrze szybciej, niż się spodziewamy. "Nie sądzę, że będziemy musieli długo czekać, może do 2030? Może nawet uda mi się nim polecieć" - podsumowuje Parker.

EADS będzie testował swoją technologię na niewielkim dwumiejscowym samolocie, który może się wzbić w powietrze jeszcze przed końcem 2013 roku.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje