Amerykanie pracują nad działkami laserowymi dla samolotów F-35

Koncern Lockheed Martin rozpoczął seryjną produkcję nowej generacji modułowych laserów dużej mocy. Pierwsze egzemplarze będą wykorzystywane w systemach przeciwlotniczych o mocy 60 kW na pojazdach amerykańskich wojsk lądowych. Ujawniono również, że rozpoczynają się prace koncepcyjne nad działkami laserowymi dla samolotów 5. generacji F-35 Lightning II.


Reklama

Produkcja laserów światłowodowych rozpoczęła się w zakładach Lockheed Martin w Bothell w stanie Waszyngton. Dzięki modułowej budowie będzie można z nich komponować dowolne systemy, w zależności od zadań, potrzeb i przewidywanych zagrożeń. Przykładowo, wojska lądowe zamierzają dodać więcej "modułów światłowodowych", przez co moc wiązki będzie można dobierać w zakresie od 60 kW do 120 kW. Pierwszy "seryjny" laser 60 kW dla pojazdów wojsk lądowych ma być gotowy w przyszłym roku.



Nowa koncepcja budowy laserów pozwoliła koncernowi Lockheed Martin zaproponować amerykańskim siłom zbrojnym konkretne korzyści. Zastosowanie cywilnej technologii laserów światłowodowych ma znacząco zmniejszyć koszty produkcji. Duża część elementów będzie bowiem wzięta "z półki", a więc ich cena będzie wielokrotnie niższa, niż w przypadku nie produkowanych seryjnie systemów wojskowych.

Zmniejszą się również koszty eksploatacji ze względu na wysoką powtarzalność zastosowanych elementów. Automatycznie poprawi się niezawodność, ponieważ uszkodzenie jednego modułu ograniczy nieco możliwości systemu, ale go nie wyłączy. Jednocześnie nie będzie potrzeby prowadzenia częstych przeglądów technicznych, a obsługa, pomimo pozornego skomplikowania, może zostać ograniczona do jednej osoby.

Laser - rewolucja w systemach uzbrojenia

Koncern Lockheed Martin inwestując w systemy laserowe dużej mocy ma pełną świadomość zmian jakie wprowadzi tego typu uzbrojenie w taktyce działania wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Już wstępne badania wykazały bowiem, że broń energetyczna może być skuteczniejszym środkiem od broni kinetycznej w odniesieniu do takich celów, jak drony, rakiety, czy pociski moździerzowe.

Możliwości te już zostały sprawdzone w praktyce, miedzy innymi przy realizacji programu ATHENA (Advanced Test High Energy Asset), gdy z pomocą lasera o mocy 30 kW w marcu 2015 r. udało się zatrzymać ciężarówkę. Testy systemów laserowych dotyczyły jednak nie tylko pojazdów, ale dużej liczby innych typów celów (w tym np. szybkich łodzi motorowych) i za każdym razem otrzymywano obiecujące rezultaty.

Lockheed Martin jest przy tym w o tyle dobrej sytuacji, że ma duże doświadczenie w produkcji systemów precyzyjnego, punktowego celowania, w opracowywaniu systemów stabilizacji i konstruowaniu układów optycznych - przydatnych przy tworzeniu układów naprowadzania i kierowania wiązką laserową.

Działka laserowe dla samolotów F-35

Inżynierowie koncernu starają się teraz przekonać decydentów, że produkcja seryjna laserów 60 kW może pozwolić na powszechne wprowadzenie uzbrojenia laserowego również na okręty i statki powietrzne. Najnowsza propozycja dotyczy zainstalowania działek laserowych na samolotach wielozadaniowych F-35.

Co więcej, 5 października br. inżynierowie z Lockheed Martin ujawnili, że prace koncepcyjne nad takim rozwiązaniem już trwają. Obecnie są to badania modelowe i obliczenia, które mają wykazać, że takie rozwiązanie jest możliwe i będzie skuteczne. Ewentualny sukces mógłby zapewnić Amerykanom kolejny skok technologiczny w dziedzinie systemów uzbrojenia, zwiększając ich przewagę w tej dziedzinie nad, przede wszystkim, Rosjanami i Chińczykami.

Jest to zresztą zgodne z kierunkiem już nakreślonym przez amerykańskie siły zbrojne, które od kilkunastu lat przeznaczają miliony dolarów na budowę broni energetycznej DEW (Directed Energy Weapons) i bezprochowej (działa elektromagnetyczne). Proste obliczenia wykazały bowiem, że nie ma szans na wprowadzenie takiej liczby antyrakiet, by można było zwalczyć wszystkie nadlatujące w kierunku Stanów Zjednoczonych pociski balistyczne (głowice atomowe i głowice "fałszywe").

O wiele tańszym i szybszym środkiem reakcji byłaby działająca z prędkością światła wiązka laserowa dużej mocy, której koszty użycia są wielokrotnie mniejsze, niż zastosowanie rakiet w systemach antyrakietowych.

Wybór samolotów F-35 jest całkowicie naturalny, gdy pod uwagę weźmie się, że ich producentem jest koncern Lockheed Martin, a maszyny te pozostaną w służbie przez co najmniej 40 kolejnych lat. Dodatkowo, jeżeli uda się adoptować już gotowe rozwiązania, to pierwszy model działka laserowego będzie gotowy do testów jeszcze przed 2020 r. Chodzi tu, przede wszystkim, o przejęcie wyników prac nad wieżyczką sterującą i kontrolującą promień lasera ABC (Aero-adaptive Aero-optic Beam Control), którą opracowano przy współpracy amerykańskiej agencji zaawansowanych programów obronnych DARPA (US Defense Advanced Research Projects Agency) oraz laboratorium badawczego amerykańskich sił powietrznych AFRL (Air Force Research Laboratory).

Byłoby to ogromne przyśpieszenie, biorąc pod uwagę wcześniejsze założenia z listopada 2013 r., gdy laboratorium AFRL rozsyłając w tej sprawie zapytanie o informację RFI (Request for Information), założyło zakończenie prac badawczych nad uzbrojeniem laserowym w 2030 r.

Nie tylko Lockheed Martin

Uruchomienie seryjnej produkcji modułowych laserów światłowodowych nie oznacza, że Lockheed Martin ma wyłączność na tego rodzaju systemy uzbrojenia. Praktycznie wszystkie duże amerykańskie koncerny zbrojeniowe pracują bowiem nad zastosowaniem wojskowym laserów dużej mocy i podczas testów wykazują skuteczność swoich rozwiązań.

Przykładowo, firma General Atomics Aeronautical Systems chce zintegrować laser "ciekły" HELLADS (High Energy Liquid Laser Area Defense System) o mocy 150 kW (HELLADS) na bezzałogowych samolotach klasy MALE "Predator C" ("Avenger"), tworząc z nich system ofensywnego uzbrojenia - wstępnie oznaczony jako "HEL Avenger".

Takim rozwiązaniem zainteresowana jest przede wszystkim amerykańska Agencja Obrony Rakietowej MDA (Missile Defense Agency), która chce włączyć drony w system wczesnego ostrzegania i reagowania na ataki rakietowe. Za każdym razem wskazuje się wtedy na szybkość i precyzję reakcji (wiązka laserowa porusza się z prędkością światła), mniejsze koszty (antyrakiety są kilkadziesiąt razy droższe od artylerii bezprochowej i energetycznej), ograniczenie efektów ubocznych, odporność na przeciwdziałanie radioelektroniczne, możliwość wielokrotnego użycia oraz bezpieczeństwo dla użytkownika (brak materiałów wybuchowych). 

Maksymilian Dura

Najlepsze tematy