Technologie pomagają w badaniach nad wypadkami

Specjalny dział badań Volkswagena zajmujący się analizą wypadków samochodowych od ponad 20 lat ściśle współpracuje z inżynierami i konstruktorami marki z Wolfsburga dostarczając im ważnych informacji potrzebnych do konstruowania nowych systemów asystujących.

24 godziny na dobę przez 365 dni w roku - w takim trybie pracuje dział badań Volkswagena nad wypadkami drogowymi. Jego szef Ralf Tenzer wraz z ośmioosobowym zespołem analizują bezpośrednio na miejscu zdarzenia około 120 wypadków rocznie.

Reklama

Stosuje się przy tym najnowocześniejsze rozwiązania techniczne. Aby uzyskać ogólny obraz sytuacji wykorzystywane są zdjęcia wykonywane przez drony. Z kolei laser zamontowany na aucie badawczym skanuje podczas powolnego przejazdu samochody biorące udział w wypadku utrwalając obraz 3D. W zespole ekspertów znajduje się również lekarz, którego zadaniem jest określenie, jak doszło do powstania obrażeń u pasażerów. W tym celu anonimowe informacje o pacjentach - dostarczone przez Akademię Medyczną w Hanowerze, która z kolei otrzymuje je od szpitali, w których opatrywani są ranni - porównuje z rodzajem szkód powstałych na pojazdach. Na podstawie tych wszystkich informacji badacze rekonstruują komputerowo trójwymiarowy obraz zdarzenia wykorzystując do tego specjalne oprogramowanie. Rekonstrukcja jest na tyle szczegółowa, że na jej podstawie specjaliści mogą bardzo dokładnie określić, w którą stronę i z jaką prędkością jechał samochód bezpośrednio przed kolizją i jakie systemy pokładowe (np. ESC) zadziałały aktywnie.

Jak ścisła jest współpraca działu badań nad wypadkami z inżynierami zajmującymi się rozwojem technicznym w Volkswagenie Ralf Tenzer wyjaśnia na przykładzie systemu Emergency Assist, w który wyposażane są Golfy i Passaty. "Jeśli system stwierdzi, że kierowca nie jest w stanie lub po prostu nie kieruje samochodem, kontrolę nad nim przejmuje asystent Emergency Assist, a następnie doprowadza do zatrzymania auta". Szef działu badawczego i jego współpracownicy dzięki informacjom zebranym na miejscu wypadku mogą dowieść, że kontrolowane zatrzymanie samochodu na pasie jezdni, po którym jechał jest znacznie mniej niebezpieczne niż jego swobodne przemieszczanie się, w wyniku którego samochód może znaleźć się np. na przeciwnym pasie ruchu.

Dział badań nad wypadkami ma także wielki wkład w rozwój systemów chroniących pieszych uczestników ruchu. Ze statystyk wynika, że do 75% wszystkich wypadków w ruchu drogowym dochodzi przy prędkości niższej niż 25 km/h. Funkcja hamowania awaryjnego w mieście (City), będąca elementem systemu Front Assist (zależnie od wersji pojazdu), wspomaga kierowcę, gdy jedzie on ze stosunkowo niewielką prędkością. Jeśli zdarzy się, że poruszając się w mieście z prędkością do 30 km/h przeoczy on przeszkodę, system poprzez radarowe czujniki rozpozna niebezpieczeństwo i automatycznie zatrzyma pojazd. W idealnej sytuacji do najechania na przeszkodę w ogóle nie dojdzie. Badania Euro NCAP oraz Australia NCAP wykazały, że jeśli samochody mają zamontowany system Autonomous Emergency Braking (AEB) można uniknąć 38% wypadków tego rodzaju.

System bezpieczeństwa aktywnego, do którego oprócz asystentów hamowania należą też takie, jak np. elektroniczny system stabilizacji pojazdu (ESC) jest ciągle rozwijany. Wszystko w celu zapewnienia jak najlepszej ochrony pasażerom oraz innym uczestnikom ruchu.

INTERIA.PL/informacje prasowe
Najlepsze tematy