Connected car Samsunga

Jak może wyglądać samochód podłączony do internetu wg Samsunga? Pierwszy już powstał w Hiszpanii. I już wkrótce można go będzie kupić. Także w Polsce.

Seat i Samsung umiejętnie podsycali zainteresowanie. Kilka miesięcy temu w świat poszła wiadomość o pracach nad pierwszym wspólnym projektem samochodu connected. Nie trudno zgadnąć, że wówczas obiecywano sobie wiele. Szczególnie ze względu na połączenie sił dwóch ważnych marek. Seat niemal pełnymi garściami czerpie z bogatego technologicznego zaplecza koncernu VW. A do potencjału Samsunga nie trzeba również nikogo przekonywać.

Reklama

Po kilku miesiącach oczekiwania obie firmy odkryły wreszcie szczegóły projektu. Samochód "connected" wg. Samsunga i Seata to nowa Ibiza wzbogacona o jeden, wybrany model telefonu - Galaxy A5. Telefon łączy się z firmowym radiem za pośrednictwem technologii MirrorLink. I jako jedyny w gamie Samsunga (przynajmniej na razie) zawiera specjalną aplikację do komunikacji z samochodem. Czy tego oczekiwaliście od ambitnego projektu? A może jednak trochę więcej? Obie firmy zastrzegają, że to dopiero pierwszy krok. "Nowa Ibiza jest teraz częścią świata connected" - mówi Jurgen Stackmann, prezes oraz CEO Seat.

Ibiza w wydaniu Samsunga to po prostu mały samochód wzbogacony o smartfon. Z odpowiednią aplikacją Seat Connect dostępną dla klientów w 35 krajach Europy. Aplikacja uaktywnia się po podłączeniu smartfona do radia multimedialnego. Wówczas kierowca zyskuje dostęp do dwóch kluczowych funkcji: "Read to me" oraz "Voice Reply". Pierwsza z nich powstała po to, by użytkownik nie musiał co chwila zerkać na ekran, aby odczytać treść odebranych wiadomości. Może je bowiem odsłuchać (nie wiemy jeszcze jak wygląda kwestia rozpoznawania poszczególnych języków). W przypadku drugiej może przedytkować treść odpowiedzi. Wszystko po to, by ograniczyć odwracanie uwagi prowadzącego od sytuacji na drodze.

Ciekawym uzupełnieniem funkcji głosowych jest jeszcze kontrola gestami. Seat chwali się rozpoznawaniem ruchu palcami na ekranie dotykowym, czyli czymś co użytkownicy smartfonów i tabletów znają już od dawna. Hiszpanie chwalą się jeszcze jednym - możliwością wyświetlania na ekranie radia powiadomień z Facebooka oraz informacji pogodowych. Ciekawe, ilu nabywców nowej Ibizy doceni wspomniane udogodnienia.

Hiszpanie nie ograniczają się jedynie do MirrorLink. Znamienne, że wspominają również o pakiecie Full Link, czyli rozwiązaniu dla użytkowników smartfonów z Android oraz modeli Apple iPhone. Nigdzie w materiale prasowym nie są jednak wymieniane takie technologie jak Android Auto czy Car Play. Czyżby negocjacje w sprawie wykorzystania technologii Apple czy Google nie zostały jeszcze zakończone? A może Seat sięgnie po rozwiązania Pioneera, który ze swoim trybem AppRadio wyprzedził konkurencję z krzemowej doliny? Możliwe jest jednak zupełnie inne wytłumaczenie. By lepiej docenić wkład Samsunga Seat celowo nie wspomniał o rozwiązaniach z Ameryki.

Przyznaję, oczekiwałem czegoś więcej. Nie trudno o wrażenie, że obie firmy poszły po najmniejszej linii oporu. Hiszpański oddział Samsunga pewnie święci triumfy, gdyż zakontraktował rekordową partię telefonów dla Seata. Seat cieszy się zaś z pozyskania potężnego partnera. A co ma z tego przeciętny nabywca nowej Ibizy? Przede wszystkim smartfon dokładany do samochodu. Wydźwięk może być podobny co dokładanie w elektromarketach zapasów puszek coli do lodówki. Stąd wcale nie dziwi, że obie firmy deklarują, że nowa Ibiza to dopiero początek jako zapowiedź bardziej zaawansowanych projektów.

Przy okazji rodzi się wiele pytań. Czy telefon okaże się równie trwały co samochód? Czy na rynku aut używanych pojawią się w przyszłości samochody z telefonami? Czy kierowcy nowych Seatów będą ograniczeni jedynie do jednego modelu smartfonu? Czy Samsung pójdzie za ciosem i udostępni aplikację do kolejnych telefonów i tabletów? Czy po kilku latach będzie można jeszcze zamówić kompatybilny smartfon do Ibizy?

Tomasz Okurowski

Dowiedz się więcej na temat: connected car | Seat | samsung | smart car
Najlepsze tematy