Hydrożel - prezerwatywy jak ludzka skóra

Australijscy naukowcy pracują nad prezerwatywami nowej generacji. Materiał, z którego będą one wykonane, do złudzenia przypomina ludzką skórę.

Prace nad prezerwatywami z hydrożelu trwają już od kilku lat. Projekt jest finansowany przez Fundację Billa i Melindy Gatesów, którzy w ciągu ostatnich 20 lat wydali 28 mld dolarów na walkę z polio, malarią i AIDS. Teraz chcą zaoferować wszystkim ludziom przyjemniejszy i bezpieczniejszy seks. Na ten cel przeznaczyli nagrodę w wysokości miliona dolarów. Otrzyma ją zespół badawczy, który stworzy "prezerwatywę nowej generacji". Koncept hydrożelowej prezerwatywy zyskał poparcie Gatesów i otrzymał niezależne dofinansowanie w wysokości 100 000 dol.

Reklama

Czy faktycznie jest się czym zachwycać? Naukowcy z australijskiego Uniwersytetu Wollongong wpadli na pomysł, by obecnie stosowany lateks zastąpić tzw. twardym hydrożelem. Dzisiaj hydrożel wykorzystywany jest do produkcji soczewek kontaktowych, past do zębów i żelów pod prysznic.

Prezerwatywy nowej generacji mają wykazywać sztywność zbliżoną do ludzkiej tkanki, co zapewni ich użytkownikom maksymalne doznania. A ponieważ hydrożel jest w pełni biodegradowalny, partnerom nie grozi ryzyko wystąpienia żadnej alergii. Twórcy zapewniają, że "działa, wygląda i odczuwa się go jak prawdziwą skórę".

Hydrożelowa rewolucja

Hydrożele to substancje, która nie zawierają nic poza cząsteczkami wody spajanymi przez łańcuchy polimerowe. Są to materiały delikatne, ale jednocześnie wytrzymałe, dlatego znajdują różne zastosowanie biologiczne. Twarde hydrożele są przezroczyste, cienkie, a jednocześnie jeszcze bardziej wytrzymałe od konwencjonalnych substancji - idealne do produkcji prezerwatyw. Naukowcy ponadto podjęli próby wykorzystania ich do rekonstrukcji rdzenia kręgowego.

Cechą twardych hydrożeli, która może być kluczowa w wytwarzaniu prezerwatyw, jest ich sztywność. Dzięki specyficznej budowie hydrożelowa prezerwatywa dopasowuje się do kształtu ciała, a jednocześnie jest do 100 razy mniej sztywna od lateksu. Efekt? Podczas używania praktycznie się jej nie czuje. Co więcej, hydrożele same się nawilżają, co eliminuje konieczność stosowania lubrykantów.

Produkcja wielu hydrożeli nie jest procesem tanim, ale uczeni z Uniwersytetu Wollongong poczynili odpowiednie kroki i w tym kierunku. Okazało się bowiem, że tradycyjne metody wytwarzania lateksu można zastosować także do produkcji hydrożelu. Duże nadzieje pokłada się w technikach druku 3D, które znajdują tu zastosowanie.

Trudno przewidywać, jaka byłaby cena potencjalnych hydrożelowych prezerwatyw, bo zawierają one substancje droższe od lateksu. Szacuje się, że uruchomienie produkcji na masową skalę umożliwiłoby minimalizację ceny dla końcowego odbiorcy. Teraz naukowcy chcą dopracować ten proces i poszukać nowych form hydrożelu, które wykażą dodatkowe właściwości, np. blokowanie spermy, bakterii czy wirusów.

Bill Gates i wspierany przez niego projekt "prezerwatywy nowej generacji" ma sprawić, że mężczyźni nie "będą musieli" ich zakładać, a po prostu "będą tego chcieli".

Najlepsze tematy