Czerniak wciąż groźny. Raport o stanie nowotworów skóry na świecie

Wzrasta liczba zachorowań na czerniaka. Tymczasem nowe badanie Ipsos dla La Roche-Posay wykazuje, że 52 proc. populacji świata nigdy nie kontrolowało znamion u dermatologa.

90 proc. przypadków czerniaka można skutecznie wyleczyć pod warunkiem ich odpowiednio wczesnego zdiagnozowania. Badanie przeprowadzone przez Ipsos dla La Roche-Posay w 23 krajach, w tym w Polsce, na wszystkich kontynentach, analizuje różne sposoby postrzegania Słońca i ogólną wiedzę o zagrożeniach związanych z ekspozycją na słońce. Aż 88 proc. ankietowanych zdaje sobie sprawę, że ekspozycja słoneczna bez ochrony niesie ze sobą ryzyko zachorowania na nowotwór skóry. Jednak zaledwie połowa ankietowanych kiedykolwiek konsultowała się z dermatologiem w sprawie znamion, a 25 proc. nigdy samodzielnie nie kontrolowała własnych znamion.

Badania przeprowadzone w Polsce wykazały, że prawie wszyscy Polacy uważają, że słońce dodaje im energii (93 proc.) a opalenizna seksapilu (80 proc.), jednocześnie zdając sobie sprawę z zagrożeń, jakie mogą towarzyszyć opalaniu. Z jednej strony mają dużą świadomość negatywnego wpływu promieni słonecznych na zdrowie (87 proc.) i przyspieszenie starzenia skóry (91 proc. badanych), ale pod względem nawyków w zakresie ochrony przeciwsłonecznej wypadają gorzej - stosują kremy z filtrem raczej od czasu do czasu (84 proc.) niż regularnie przez cały rok, co zadeklarowało jedynie 16 proc. respondentów. Praktyki w zakresie ochrony przeciwsłonecznej są w Polsce na poziomie nieco poniżej średniej.

Reklama

W kwestii świadomości ryzyka zachorowania na nowotwór skóry, znaczna część prawidłowo wymienia najważniejsze czynniki (69-88 proc.), lecz tylko połowa potrafi rozpoznać jego możliwe objawy. Wiedza o zagrożeniach związanych z ekspozycją na słońce jest na średnim poziomie, jednak Polacy rzadziej zdają sobie sprawę, że ryzyko zachorowania na ten nowotwór jest powiązane również  z postępowaniem w przeszłości i w okresie dojrzewania.

Prawie połowa Polaków nigdy nie kontrolowała znamion u dermatologa. 13 proc. zgłasza się na taką kontrolę co najmniej raz w roku. Samodzielnie i co najmniej raz w roku swoją skórę kontroluje 34 proc. respondentów, a 23 proc. przyznaje, że nie kontrolowało jej samodzielnie. Za to 38 proc. zwróciło już uwagę swoim bliskim, że powinni skontrolować znamiona.

Większość polskich badanych twierdzi, że bardziej dba o zdrowie swoich bliskich (88 proc.) - ma to odzwierciedlenie również podczas ekspozycji na słońce. Regularnie zabezpieczane przed słońcem są więc dzieci do 12. roku życia (82 proc.), rzadziej natomiast Polacy chronią samych siebie i swoje wystawione na promienie UV części ciała, w tym ręce i nogi, oraz twarz. Warto jednak zauważyć, że mieszkańcy Polski częściej niż respondenci z innych krajów noszą okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV i nakrycia głowy. Jako sposób na ochronę przed szkodliwymi promieniami niespełna połowa polskich respondentów wybiera cień, a co piąty Polak zakłada w tym celu  długie rękawy.

Niezależnie od występujących czynników geograficznych, klimatycznych i edukacyjnych, badanie przeprowadzone w 23 krajach ujawniło niespodziewanych liderów w zakresie ochrony przeciwsłonecznej i zapobiegania nowotworowi - oraz kilka państw  znajdujących się na końcu rankingu.

W odpowiedzi na pytanie o nawyki w zakresie ochrony przeciwsłonecznej, aż 34 proc. Greków twierdzi, że stosuje ją przez cały rok, niezależnie od pogody. Kolejne miejsca zajmują mieszkańcy Chile (33 proc.) i Australii (32 proc.). Co ciekawe, respondenci z tych samych trzech krajów najczęściej starają się przebywać w cieniu przy słonecznej pogodzie. Na drugim końcu stawki plasują się Belgia, Dania i Rosja, gdzie zaledwie 6 proc. mieszkańców stosuje ochronę przeciwsłoneczną przez cały rok.

Irlandia, Włochy i Portugalia, choć nie są najbardziej nasłonecznionymi krajami na świecie, osiągnęły najlepszy wynik ex aequo, jeżeli chodzi o zastosowanie kremu przeciwsłonecznego - 69 proc. ich populacji zabezpiecza nim twarz. W Meksyku, gdzie świadomość powinna być większa, bo ekspozycja na słońce jest dużo częstsza, robi to zaledwie 35 proc. mieszkańców, a w zamykającej stawkę Rosji - jedynie 19 proc.

Na całym świecie 87 proc. rodziców dzieci w wieku poniżej 12 lat twierdzi, że zawsze lub często smaruje kremem przeciwsłonecznym swoje pociechy wystawione na działanie słońca. Różnice pomiędzy poszczególnymi kontynentami są w tej kwestii stosunkowo niewielkie.

Choć do najbardziej nasłonecznionych regionów świata zaliczają się Australia i Ameryka Południowa, największą skłonność do kontrolowania stanu skóry mają Europejczycy. Prym wiodą Niemcy, Austria i Włochy, których mieszkańcy najczęściej kontrolują znamiona u dermatologa, przy czym odpowiednio 24, 23 i 20 proc. populacji robi to co najmniej raz w roku. Na miejsce w oślej ławce zasłużyła Finlandia - co najmniej raz w roku kontroluje tam znamiona u dermatologa zaledwie 1 proc. populacji.

- Melanoma to najpoważniejszy typ nowotworu skóry, jednak wcześnie wykryty i poddany terapii, jest prawie zawsze możliwy uleczalny. W związku z tym, niezwykle istotne jest regularne sprawdzanie swojej skóry pod względem zarówno zmian wielkości lub wyglądu pieprzyków, jak i pojawiania się nowych znamion. Walka z nowotworem skóry rozpoczyna się w domu. Im więcej osób będzie przyglądać się swojej skórze i skórze swoich bliskich, tym więcej ludzi zgłosi się na konsultację u dermatologa - a dzięki temu wcześniej będziemy mogli wszystko zmienić - powiedział profesor Guiseppe Argenziano, dyrektor zarządzający i prezes  International Dermoscopy Society.

INTERIA.PL/informacje prasowe
Dowiedz się więcej na temat: czerniak | dermatolog | skóra
Najlepsze tematy