​Zmodyfikowany Sojuz poleci na lot wokół Księżyca

Firma Space Adventures sprzedała już dwa bilety na lot Sojuzem wokół Księżyca. Rosyjska kapsuła wymaga jednak pewnych modyfikacji przed misją zaplanowaną na nie wcześniej niż 2017 r.

Od 42 lat w kierunku Księżyca nie wybrał się żaden człowiek. Tymczasem narodowe agencje kosmiczne nie spieszą się z wysyłaniem misji załogowych na powierzchnię naszego satelity. Koszt takiej misji jest bowiem niewspółmiernie wysoki w porównaniu do ewentualnych korzyści. Jest więc bardzo prawdopodobne, że następny lot załogowy w stronę Księżyca odbędzie się z turystami na pokładzie.

Jak się bowiem okazuje kosmiczni turyści są w stanie zapłacić naprawdę bajeczne sumy za tego typu rozrywkę. Do lądowania turysty na powierzchni Księżyca jeszcze długa droga, za to lot orbitalny wokół niego znajduje się już w ofercie jednej z firm królujących na rynku turystyki kosmicznej. Mowa o Space Adventures, amerykańskiej firmie, zajmującej się promocją turystyki kosmicznej i sprzedażą biletów "w kosmos".

Przedstawiciele firmy twierdzą, że sprzedane już zostały dwa miejsca na lot wokół Księżyca. Każdy z nich kosztował bagatela 150 mln dolarów, zaś kupcy pozostają anonimowi, choć podobno są to znane wszystkim osoby. Tom Shelley, prezes Space Adventures, opisał swoich dwóch przyszłych księżycowych turystów jako niezależnych klientów, którzy zarezerwowali swoje loty osobno.

Lot wokół Księżyca miałby się odbyć na pokładzie kapsuł Sojuz. Space Adventures ma już podpisaną umowę z rosyjską firmą Energia. Do tej pory kapsuły Sojuz były używane przez Space Adventures do lotów na ISS - już 7 turystów miało okazję trafić na Międzynarodową Stację Kosmiczną i przez kilka dni towarzyszyć astronautom w ich codziennej pracy. Następna w kolejce jest brytyjska wokalistka Sarah Brightman, której lot - o ile nie zmieni się sytuacja - może odbyć się prawdopodobne już pod koniec 2015 r.

O ile loty na ISS są sprawdzone, a kapsuły Sojuz są uznawane za niezawodne, to jednak misja na Księżyc jest dużo bardziej wymagająca. Wymagane będzie przeprowadzenie szeregu działań modyfikacyjnych, stąd też rosyjscy inżynierowie z firmy Energia pracują we współpracy ze Space Adventures, by przygotować statki Sojuz do dalszych podróży. Energia ma plany modyfikacji statku głównie poprzez zmiany w systemie komunikacji oraz nawigacji.

Ponadto trzeba będzie udoskonalić osłony termiczne, ponieważ prędkość powrotu z trajektorii wokół Księżyca jest większa, czyli wejście w atmosferę ziemską odbędzie się przy większej prędkości. Rozważane jest także użycie przy wchodzeniu w atmosferę tzw. manewru "skip re-entry", pierwszy raz wypróbowanego przez radzieckie misje Zond. W uproszczeniu manewr ten polega na podejściu do atmosfery pod takim kątem, by statek "odbił się" od niej raz lub kilka razy (podobnie jak płaski kamień rzucony w wodę), wytracając tym samym energię.

Kolejne modyfikacje dotyczą już architektury całej misji. Lot na Księżyc jest dłuższy (potrwa około tygodnia), więc wymagany jest moduł mieszkalny, ponieważ sama kapsuła Sojuz oferuje dość mało miejsca. Tak więc plan misji przewiduje, że kapsuła z pasażerami zostanie wystrzelona rakietą Sojuz, przycumuje do ISS, gdzie będzie czekać moduł mieszkalny oraz dedykowany stopień napędowy Block DM, które zostaną wyniesione przez rakietę Proton. Po odłączeniu od ISS Sojuz wykona manewr połączenia ("rendezvous") z modułem mieszkalnym i Block DM, po czym wyruszy w stronę Księżyca. Jeśli taka "wycieczka" będzie zawierała w sobie wizytę na ISS, to cała misja będzie trwała ok. 17 dni.

Na pokładzie ma polecieć dwóch turystów oraz jeden zawodowy kosmonauta rosyjski. Zanim wykonany zostanie pierwszy lot załogowy, planowany jest oczywiście co najmniej jeden testowy lot bezzałogowy. Kiedy kapsuły Sojuz były projektowane w latach 60-tych, brano pod uwagę ich lot w kierunku Księżyca, jednak do tej pory do tego nie doszło. Pierwszy lot załogowy przewidywany jest na późny 2017 lub wczesny 2018 rok.

Obecnie za lot na ISS trzeba zapłacić ok. 52 mln dolarów, zaś za lot wokół Księżyca 150 mln dolarów. Nawet z ceną 52 mln dolarów za miejsce, turyści płacą mniej niż wynosi koszt wysłania astronauty NASA, co wynika z tego, że szkolenia NASA są szersze i o wiele bardziej wymagające niż dla zwykłych cywilnych pasażerów.

Ceny za taki lot są bajeczne, jednak Tom Shelley, prezes Space Adventures, twierdzi, że koszt lotu na ISS będzie maleć. W szczególności, gdy USA będzie miało już własny środek transportu dla astronautów. Aktualnie bowiem jedynym statkiem zdolnym przewieźć ludzi na ISS są właśnie rosyjskie Sojuzy. Stąd też ilość miejsc załogowych jest ograniczona - pierwszeństwo mają astronauci, zaś turyści muszą cierpliwie czekać.

Space Adventures ma również partnera w postaci Boeing Co. Jednak żeby umieścić turystów w ich kapsule CST-100, potrzebne jest zielone światło od NASA, że może ona lecieć na ISS. Boeing konkuruje ze SpaceX i Sierra Nevada Corp. o rządowe dofinansowanie z NASA Commercial Crew Program.

Reklama

Krystyna Macioszek

Źródło informacji

Kosmonauta
Dowiedz się więcej na temat: Sojuz | Misja na Księżyc | badania kosmosu | Księżyc
Najlepsze tematy