Dyrektorzy firm Open Source apelują do Obamy

W liście otwartym, siedemdziesięciu dyrektorów firm zajmujących się oprogramowaniem Open Source zwróciło się do prezydenta USA, aby ten w większym stopniu uwzględniał aplikacje otwartoźródłowe w rządowych inicjatywach zorientowanych na rozwój techniczny.

Podkreślają oni przy tym decydującą w ich opinii rolę, jaką Open Source i otwarte standardy mogą odgrywać w rozwoju projektów technologicznych. Grupa sygnatariuszy wskazuje także na oszczędności w kosztach możliwe dzięki oprogramowaniu otwartoźródłowemu w dziedzinach takich jak infrastruktura IT, tworzenie oprogramowania, hosting, komunikacja i współpraca. Menedżerowie nie zapomnieli także wspomnieć o przejrzystości, która jest ich zdaniem wpisana w otwarty model tworzenia oprogramowania.

Reklama

W rzeczy samej Biały Dom wydaje się szczególnie przyjaźnie ustosunkowany do oprogramowania otwartoźródłowego. Według informacji BBC, współzałożyciel koncernu Sun Scott McNealy został poproszony o doradzanie nowemu rządowi USA w tej materii, przy czym główną rolę ma tutaj odgrywać redukcja kosztów i niezależność od producentów.

Do menedżerów, którzy podpisali się pod listem, należą między innymi: prezes Alfresco John Powell, były dyrektor Open Source Development Labs Stuart Cohen (obecnie szef Collaborative Software Inititiative), szef firmy Ingres, Roger Burkhardt, a także Bertrand Diard, prezes i współzałożyciel specjalizującej się w projektach integracyjnych firmy Talend.

Dowiedz się więcej na temat: USA | dyrektorzy | open-source

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje