Tajemnicze, krwistoczerwone niebo nad Salwadorem

Naukowcy nie potrafią wyjaśnić, jakie jest pochodzenie tajemniczej, czerwonej poświaty, która kilka dni temu była widziana nad miastem Chalchuapa w Salwadorze. Mieszkańcy obawiają się, że może być to zwiastun nadchodzącego trzęsienia ziemi.

Pierwszą teorią naukowców związaną z tajemniczym wydarzeniem była hipoteza o spadającym meteorycie.  Jak jednak widać na zdjęciach z nagranego materiału wideo, niebo w trakcie wydarzenia było zachmurzone, zatem szansa na zobaczenie eksplodującego meteoru była niewielka. Mimo wszystko teoria dotycząca meteorytu nie jest pozbawiona sensu. Dlaczego? Ta część kuli ziemskiej obecnie znajduje się w samym środku okresowego deszczu meteorów zwanych lirydami.

Inne wyjaśnienie, jakie pojawiło się po zdarzeniu, sugeruje, że za krwistoczerwone niebo odpowiadają rolnicy, którzy w godzinach wieczornych palili trzcinę cukrową. Czerwona poświata mogła być spowodowana przez odbicie płomieni i inne zanieczyszczenia niesione poprzez dym na niskich wysokościach.

Reklama

W przypadku, gdyby rzeczywiście były to światła poprzedzające trzęsienie ziemi, mielibyśmy zapewne do czynienia z efektami świetlnymi przypominającymi kolorami tęczę.

Tego typu anomalie są wywoływane  przed dużymi trzęsieniami ziemi przez miejscowe podgrzewanie jonosfery. Najprawdopodobniej w tym przypadku mieliśmy do czynienia z zupełnie innym zjawiskiem. Naukowcy nadal próbują wyjaśnić, z jakim dokładnie.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje