Poleci własną rakietą, bo nie wierzy, że Ziemia jest okrągła

61-latek z Florydy uważa, że wszystkie dotychczasowe dowody na kulistość Ziemi to kłamstwo, a prawda z jakiegoś powodu jest ukrywana przed społeczeństwem.

Mike Hughes, choć na co dzień pracuje jako kierowca, ma dużą wiedzę na temat aerodynamiki i od kilku lat jego głównym zajęciem jest budowanie własnej rakiety, którą ma polecieć w kosmos, aby sprawdzić, czy nasza planeta rzeczywiście jest okrągła. Maszyna jest już prawie skończona i aktualnie trwają ostatnie przygotowania do misji. Już w najbliższą sobotę mężczyzna planuje wykonać testowy lot, wznosząc się na około 600 metrów i osiągając prędkość ponad 800 km/h.

Reklama

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kolejnym etapem będzie wzniesienie się ponad atmosferę ziemską. Rakieta została w całości wykonana przez mężczyznę, głównie z elementów odzyskanych ze starych pojazdów i maszyn przemysłowych. Na jej budowę Hughes przeznaczył ponad 20 tysięcy dolarów. Część pieniędzy pochodzi od organizacji propagujących teorię płaskiej Ziemi. 

“To co mnie czeka jest przerażające, ale nikt nie opuszcza tego świata żywy" - powiedział Hughes, usprawiedliwiając swoją decyzję o podjęciu olbrzymiego ryzyka dla tak absurdalnego powodu. "Nie wierzę w naukę. Wiem wiele o aerodynamice i dynamice płynów oraz o tym, jak rzeczy poruszają się w powietrzu. Ale to nie jest nauka, to tylko formuła" - oświadczył 61-latek. 

Co ciekawe, mężczyzna ma już za sobą jeden lot wykonaną przez siebie rakietą. Wówczas, udało mu się wznieść na wysokość 418 metrów. Eksperyment miał miejsce w 2014 roku i zakończył się niegroźnymi obrażeniami ciała, które były spowodowanie twardym lądowaniem. Czy tym razem skończy się równie szczęśliwie? Hughes zamierza prowadzić relację live na Facebooku z najbliższego lotu, a więc każdy będzie mógł obejrzeć jego zmagania na żywo. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje