Historia hakerów: od robaka w komputerze do zaawansowanych cyberbroni

​W filmach o hakerach możemy zobaczyć przelatujące po ekranie znaki rodem z "Matrixa" i wszechobecne komputery, którymi bez zastanowienia posługują się bohaterowie mający ogromną wiedzę na każdy temat i potrafiący uciec z największej opresji. W prawdziwym świecie hakerzy to jednak zwykli ludzie, chodzący po ulicach dokładnie tak jak my. Mogą być dobrzy, źli, weseli czy smutni, mieć plany i marzenia. I mimo że nie są superbohaterami, ich historia na przestrzeni wielu lat jest niezwykle pasjonująca.

Według ogólnie panujących opinii, haker jest osobą łamiącą wszelkie zabezpieczenia urządzeń elektronicznych, powodującą wyłącznie straty i problemy. Anonimowo terroryzuje cyberprzestrzeń i nie daje się złapać organom ścigania. W rzeczywistości hakerzy są osobami posiadającymi bardzo rozległą wiedzę w zakresie praktycznego wykorzystania urządzeń elektronicznych. Dokładnie znają wykorzystywane systemy operacyjne i wiele języków programowania oraz biegle posługują się narzędziami komputerowymi

Reklama

Haker jest z pozoru pojęciem neutralnym, a nawet pozytywnym. Wszystko jednak zależy od celu, w jaki hakerzy skierują swoją wiedzę oraz doświadczenie. Dlatego dzieli się ich na dwie grupy black hats (czarne kapelusze) i white hats (białe kapelusze) w analogii do amerykańskich westernów. Pierwsza grupa działa na granicy prawa bądź poza nim i w momencie znalezienia błędów w oprogramowaniu wykorzystuje je, zazwyczaj w nielegalnym celu. Białe kapelusze w momencie znalezienia luki bezpieczeństwa przesyłają informacje do autorów aplikacji celem jej załatania. Zatem white hats są zwykle badaczami lub audytorami bezpieczeństwa. Można dodatkowo wyróżnić dodatkową grupę, czyli gray hats (szare kapelusze), którzy po części działają w jednej, jak i drugiej grupie.

Samo pochodzenie słowa haker nie jest do końca znane. Niektóre źródła wspominają o studentach MIT, którzy wykonywali pomysłowe i oryginalne żarty mające nie przynosić szkody. Inne źródła podają, że termin ten był stosowany w nawiązaniu do studentów MIT będących entuzjastami kolei, którzy hakowali swoje modele pociągów, by zmienić ich działanie. Następnie ich zainteresowania miały się przenieść do sfery komputerów.

W jednym artykule raczej niemożliwe jest prześledzenie całej historii hakingu, a zwłaszcza podanie wszystkich faktów ze szczegółami. Poniżej znajdziecie jedynie wybrane epizody, również z tematyki cyberzagrożeń, poczynając od początku XX wieku przez lata 70. i 80., a skończywszy na czasach obecnych.

Dobre złego początki

Pewnie wydaje się Wam, że pierwsi hakerzy ujawnili się tuż po wynalezieniu komputerów. Nic bardziej mylnego. Choć pierwsze komputery powstały w latach 30. i 40. ubiegłego wieku, to historia hakerstwa zaczyna się już w 1903 roku, kiedy to Włoch Guglielmo Marconi chciał zaprezentować swój wynalazek przesyłający bezpieczne i bezprzewodowo wiadomości na długie dystanse. W tym celu ustawił swoje urządzenie nadające w Kornwalii, zaś odbiornik zainstalowano w londyńskim teatrze około 480 km dalej. Zgromadzona publiczność z niecierpliwieniem oczekiwała na pokaz. Jednak przed rozpoczęciem transmisji jeden ze współpracowników Marconiego zauważył, że odbiornik zarejestrował pewne wiadomości przesłane alfabetem Morse’a, mówiące m.in. o Włochu, który drwił z publiczności. 

Okazało się później, że John Nevil Maskelyne wysłał na tyle silne impulsy, że były one w stanie zakłócić pracę odbiornika. Na szczęście dla Marconiego cała prezentacja odbyła się zgodnie z planem, jednak zapewnienia o bezpieczeństwie bezprzewodowego przesyłania danych okazały się kompletną fikcją. Gdyby Maskelyne zaczął nadawać chwilę później, mógłby zagłuszyć oryginalne sygnały i zrujnować cały pokaz, ale w ten sposób pokazał istnienie luk w tej technologii. Ten "chuligański" wybryk sprzed ponad 100 lat stał się swoistym pierwowzorem dzisiejszych białych kapeluszy.

Trzech hakerów znad Wisły

W historii hakerstwa warto zwrócić uwagę na polski wątek, kiedy to w 1932 roku Marian Rejewski, Henryk Zygalski i Jerzy Różycki złamali po raz pierwszy kod Enigmy. Enigma była niemiecką maszyną szyfrującą, która początkowo wydawała się nie do zdekodowania. Mówiąc w uproszczeniu, była ona zbudowana z obracających się kół, na których znajdowały się odpowiednio umieszczone litery. Aby zakodować wiadomość, należało najpierw wysłać do odbiorcy informację o początkowym ustawieniu wspomnianych kół. Następnie wpisać wiadomość i przesłać ją w postaci zaszyfrowanej. Według historyków dzięki ciężkiej pracy polskich kryptologów udało się skrócić czas trwania II wojny światowej o około dwa do trzech lat. Cała historia rozpracowywania niemieckiej maszyny przez Polaków i jej udoskonaleń prowadzonych stale przez przeciwnika jest niezmiernie ciekawa i warto zapoznać się z nią dokładniej. 

Robaki takie są...

Faktem trochę mniej związanym z hakerstwem, a bardziej z programowaniem i jednocześnie wartym odnotowania, jest pierwszy w historii "bug" (oznaczający w języku angielskim pluskwę bądź robaka). Jego twórcą jest pani porucznik Grace Murray Hopper, pracująca ówcześnie przy wojskowym kalkulatorze/komputerze Harvard Mark II. We wrześniu 1947 roku Grace znalazła w urządzeniu ćmę powodującą jego nieprawidłowe działanie. Naprawa tej usterki została nazwana debugowaniem (czyli luźno tłumacząc - odpluskwianiem). Grace miała również inne zasługi - m.in. była pierwszą kobietą, która osiągnęła rangę kontradmirała, czy też przyczyniała się do powstawania jednych z pierwszych języków programowania. 


Dowiedz się więcej na temat: hacking | cyberbezpieczeństwo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje