Gaslighting - jak łatwo jest tobą manipulować?

Zmieniają fakty i rozpowszechniają kłamstwa, aby zachwiać poczuciem rzeczywistości ofiary – gaslighting to forma terroru psychicznego coraz częściej stosowana również przez polityków. Przerażające jest to, że w swoim bezpośrednim otoczeniu jesteśmy codziennie narażeni na tego typu machinacje, nawet tego nie zauważając. Wyjaśniamy, jak rozpoznać taktyki manipulacji oraz w jaki sposób się przed nimi bronić...

Na początku było prawie jak w bajce. Klaudia F. nie miała wątpliwości, że nareszcie spotkała mężczyznę swojego życia. Zasypywał ją komplementami, podzielał jej zainteresowania i chciał wiedzieć o niej wszystko. Jedyną rzeczą, która mogła budzić podejrzenia, był fakt, że jego poprzednie związki rozpadły się z hukiem. Ponoć zawsze trafiał na niezrównoważone kobiety, które źle go traktowały. Ale Klaudia zignorowała to ostrzeżenie. - Co więcej, wyjawiłam mu swoje słabości, ponieważ dawał mi poczucie absolutnego bezpieczeństwa. Nie spodziewała się, że tym samym popełnia fatalny błąd, gdyż jej partner tylko na to czekał. Zaledwie kilka tygodni później zaczął świadomie wykorzystywać lęki i kompleksy Klaudii...

Jak zniszczyć poczucie rzeczywistości?

Reklama

Mężczyzna coraz częściej był w stosunku do niej agresywny. Gdy go jednak o to pytała, twierdził, że jedynie odpowiada w ten sposób na permanentne ataki z jej strony. Chce jej pokazać, jak traktuje jego i innych. Kiedy punktualnie o umówionej godzinie dzwoniła do jego drzwi, pytał rozdrażniony, dlaczego zjawia się bez zapowiedzi. Oskarżał ją o szpiegowanie. Zarzucał, że nim manipuluje i chce go kontrolować. Stopniowo zaczęła gubić się w tej sieci kłamstw, półprawd oraz subtelnego przeinaczania rzeczywistości, aż wreszcie przestała sobie wierzyć i wychodzić z domu.

Po załamaniu nerwowym oraz nieudanej próbie samobójczej trafiła z podejrzeniem schizofrenii paranoidalnej do kliniki, gdzie wkrótce stwierdzono, że choroba ma bezpośredni związek z osobą jej partnera. Klaudia padła ofiarą narcystycznej agresji emocjonalnej, czyli tak zwanego gaslightingu. Nieustanna przemoc psychiczna wywołała u niej zespół stresu pourazowego...

Pojęcie to zapożyczono z tytułu sztuki teatralnej Gaslight z 1938 roku, w której mąż na tyle zręcznie manipulował żoną, że ta w końcu nabrała przekonania, iż oszalała. Przygaszał na przykład światło lamp gazowych, wmawiając jej, że sobie to jedynie wymyśliła. Ta forma przemocy psychicznej, w której oprawca tak długo dezorientuje swój cel, aż ten traci normalny kontakt z rzeczywistością, interesuje psychologów już od lat. Wciąż jednak brakuje oficjalnych wyników badań i statystyk na ten temat. Prowadzone studia znajdują się jeszcze w fazie początkowej - także dlatego, że wiele osób wcale nie zdaje sobie sprawy z bycia ofiarami wykorzystywania psychicznego. - Niekiedy mijają lata, zanim człowiek się zorientuje, że to nie on postępuje niewłaściwie, tylko jest manipulowany przez drugą osobę - wyjaśnia psycholog Bärbel Wardetzki.

Terapeuci znają to zjawisko zwłaszcza z destrukcyjnych związków, ale gaslighting występuje również w relacjach między rodzicami a dziećmi - jak pokazuje przypadek Ariel Leve. Ta amerykańska dziennikarka wychowywała się w domu matki, nowojorskiej poetki Sandry Hochman, i dopiero jako dorosła zrozumiała, że przez lata była tyranizowana. - W świecie, w którym żyłam, nie było emocjonalnego bezpieczeństwa - tłumaczy Leve. - Wciąż mi wmawiano, że mam szczęśliwe dzieciństwo i jestem niewdzięczna. Oprócz brutalności doskwierały jej także ekstremalne uczucia matki.

- Nienawidzę cię. Kocham cię. Jesteś dla mnie najważniejsza. Wolałabym, żebyś się nigdy nie urodziła - to typowe zdania, które słyszała niemal co dzień. Ilekroć Leve konfrontowała matkę z tymi słowami, ta wszystkiemu zaprzeczała. - Moje postrzeganie rzeczywistości było systematycznie podważane. Zawsze słyszałam, że sobie coś wmawiam albo jestem kłamczuchą.

Według Leve największe szkody wyrządziło jej właśnie to zaprzeczanie. - Werbalne wymazywanie agresji było gorsze niż ona sama. Lata później spotkała znajomego matki. Powiedział wtedy coś, co odebrało jej mowę: - Zawsze się zastanawiałem, jak takie małe dziecko daje sobie z tym radę. Myślałem, że są tylko dwa wyjścia, aby zakończyć ten horror: samobójstwo albo morderstwo. Słysząc to, Ariel nabrała pewności. - Fakt, że ktoś z zewnątrz potwierdził, czego musiałam doświadczać przez te wszystkie lata, umocnił mnie w tym, co w głębi duszy od dawna przeczuwałam: moja matka była gaslighterką.

Doktor Robin Stern z Centrum Inteligencji Emocjonalnej w Yale wyjaśnia perfidię gaslightingu: - Istnieją oczywiste oznaki tego, że człowiek jest na przykład bity czy zastraszany. Ale tego, że ktoś nim manipuluje, zazwyczaj nie widać. Dlatego w którymś momencie zaczyna wątpić i uważa się za winnego. Dla lepszego zrozumienia dr Stern przytacza typową sytuację, której sama doświadczyła. Jej dobry przyjaciel zawsze się spóźniał, a kiedy pewnego razu zwróciła mu na to uwagę, odparł: - Jesteś przewrażliwiona. A może to ty masz problem z punktualnością? Stern zaczęła się zastanawiać. Czy miał rację? Może była za mało elastyczna? To właśnie ten prosty, ale skuteczny mechanizm składa się na efekt gaslightingu: w mózgu drugiej osoby zasiewa się ziarno wątpliwości.

Czy ofiarą gaslightingu może paść cały kraj?

Co ciekawe, opisywane zjawisko można zaobserwować nie tylko na płaszczyźnie prywatnej, ale i w życiu zawodowym, a ostatnio również w polityce. Jak stwierdziła amerykańska psycholog Stephanie Sarkis: - Ta metoda dość dobrze oddaje aktualną świadomość Amerykanów. Widzę, że coraz więcej ludzi mówi o gaslightingu, czują się oszukiwani także politycznie - przez nowy rząd. Sporo cech tej formy manipulacji można zauważyć u prezydenta Donalda Trumpa: - Celem sprawcy jest dezorientacja ofiary. Aby go osiągnąć, rozpowszechnia półprawdy, tworzy negatywne obrazy wrogów i stylizuje się na wybawcę - mówi Sarkis.

Eksperci wskazują, że właśnie takie metody wykorzystywał republikanin w kampanii wyborczej, mówiąc o swoich przeciwnikach politycznych, globalnym ociepleniu czy imigrantach. Zwycięstwo osiągnął dzięki sianiu ziaren wątpliwości. Ofiara gaslightingu Ariel Leve kwituje: - Wielu Amerykanów, słuchając prezydenta, przeżywa teraz to samo, co ja w dzieciństwie.

Psycholog Bärbel Wardetzki dostrzega u Trumpa typowe dla gaslightera cechy osobowości: - Techniki manipulacji ma w małym palcu, widzieliśmy to podczas kampanii wyborczej. Ponadto da się u niego zauważyć narcystyczną dynamikę "expanded self": dominującą postawę wobec otoczenia, przez którą narzuca innym, jak mają się czuć i jakimi mają być. Tym samym okrada ich z tożsamości oraz czyni z nich część swojego systemu. Trump miał wyłącznie jeden cel: zachwiać zaufaniem do faktów oraz prawdy. I nie miało znaczenia, że jego twierdzenia były demaskowane przez poważne media jako tzw. fake newsy. Jak mówi politolog Marc Pitzke: - Musiał je tylko powtarzać, dopóki do świadomości jego zwolenników, czerpiących informacje wyłącznie z konta twitterowego Trumpa lub telewizji Fox News, nie przedostało się wystarczająco dużo strzępków wiadomości. Wielu zwolenników kontrowersyjnego polityka rzeczywiście wierzy, że jego zaprzysiężenie oglądały większe tłumy niż w przypadku poprzedniego prezydenta, że uzyskał wyższą niż Hillary Clinton sumę głosów albo że był podsłuchiwany przez Obamę i angielski wywiad. - Trump kształtuje rzeczywistość, bo zlikwidował granicę między informacją prawdziwą a fałszywą - twierdzi brytyjski twórca filmów dokumentalnych, Adam Curtis. Badania wykazały, że gaslighting wywiera już wpływ na zdrowie wielu obywateli Stanów Zjednoczonych.

W sierpniu 2016 roku 52 procent ankietowanych przyznało, że wybory prezydenckie są dla nich istotnym lub bardzo silnym czynnikiem stresogennym. Dwa miesiące po elekcji Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (APA) zadało jeszcze raz to samo pytanie. Tym razem odczuwanie fizycznych bądź psychicznych symptomów stresu potwierdziły aż dwie trzecie biorących udział w badaniu. Wielu skarżyło się na zaburzenia lękowe, nerwowość, bezsenność, bóle głowy i brzucha. - Pierwszy raz w historii naszej ankiety poziom stresu w Stanach Zjednoczonych wzrósł tak znacząco - mówi Katherine Nordal z APA. - Może to mieć poważne konsekwencje zdrowotne, takie jak choroby serca lub depresje.

USA nie są jedynym krajem, w którym do celów politycznych wykorzystuje się gaslighting. Władze Rosji z Władimirem Putinem na czele od dłuższego czasu prowadzą coś w rodzaju wojny z Zachodem. Robią to - jak same przyznają - metodami psychologicznymi, zwłaszcza w mediach, na przykład za pośrednictwem portalu internetowego Sputnik lub stacji telewizyjnej RT (wcześniej Russia Today). Ale także obywatele Rosji są celowo dezorientowani. Kluczową figurą tej machiny manipulacji jest Władisław Surkow, uchodzący za kremlowskiego "menedżera prawdy". Brytyjski dokumentalista Adam Curtis, który intensywnie zajmuje się jego działalnością, uważa, że główny ideolog Putina uczynił z rosyjskiej polityki "wprowadzającą w błąd i stale się zmieniającą sztukę teatralną". Surkow popiera wszelkie możliwe ugrupowania: od neonazistowskich skinheadów po liberalne organizacje broniące praw człowieka, a nawet partie opozycyjne. Kluczowym elementem jednak jest to, że Surkow wszystkich informuje o tym, co robi. - To strategia siły, która podkopuje ludzkie postrzeganie i przez to utrzymuje  w ciągłej niepewności każdą opozycję - twierdzi Curtis.

Co łączy gaslighting i syndrom sztokholmski?

Masowy gaslighting, stosowany wobec całych grup ludności, wynika zdaniem psychologów głównie z rosnącej liczby osobowości narcystycznych w polityce. Właśnie dlatego, jak uważa Stephanie Sarkis, ważne jest, aby zrozumieć rządzące nimi pragnienie. Jak ono brzmi? - Właściwie zawsze chodzi o to samo: zyskać nad kimś władzę. Jeśli jestem tym, który manipuluje otoczeniem, kontroluję wszystko, co się dzieje. Sprawca izoluje ofiarę, pozbawia ją kontaktu ze światem zewnętrznym i wpędza powoli w kompletną zależność.

W strefie prywatnej gaslighting najczęściej dotyka kobiety. Wardetzki podkreśla, że ofiary bardzo często mają już za sobą jakieś przejścia, często traumę z dzieciństwa, która zostaje przeżyta na nowo. - Nie potrafią inaczej. Dla nich związek oznacza manipulację. Co ciekawe, można tu zauważyć mechanizm psychologiczny przypominający tzw. syndrom sztokholmski: wiele osób, podobnie jak zakładnicy, nie broni się przed oprawcą. Tak działa nasz instynkt samozachowawczy: zrobimy wszystko, aby ochronić to, co mamy. Skutkami mogą być jednak problemy kardiologiczne, ataki paniki, zaburzenia osobowości, depresje czy samobójstwo. Wyraźny wzorzec jest też widoczny wśród gaslighterów: - Są to często osobowości aspołeczne, o silnych cechach narcystycznych oraz z poważnymi zaburzeniami poczucia własnej wartości i problemami z nawiązywaniem trwałych relacji - twierdzi Wardetzki. Ironia losu polega jednak na tym, że to właśnie osobowości narcystyczne często potrafią być niezwykle atrakcyjne i ujmujące. - Początkowo tryskają energią, zarzucają komplementami. Piekło zaczyna się później - ostrzega psycholog. - Mimo to wszystkie kobiety, które padły ofiarą gaslightingu, wyznały mi później, że przeczuwały to już na pierwszym spotkaniu.

Sprawdź, co jeszcze można znaleźć w nowym numerze Świata Wiedzy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje