Drugi Księżyc. Jak będzie wyglądała eksplozja gwiazdy Betelgeza?

Betelgeza to gwiazda znajdująca się w gwiazdozbiorze Oriona, oddalona od Ziemi o 500 do 650 lat świetlnych. Jest to gwiazda zmienna i jej średnia jasność ulega zmianie. Bardzo możliwe, że wkrótce mogą do nas zacząć docierać skutki wybuchu tej gwiazdy. Wtedy Betelgeza może zwiększyć swoją jasność nawet 10 tys. razy i zacznie promienieć z jasnością Księżyca.

Przekazy historyczne mówią o Betelgezie jako gwieździe o kolorze białym lub żółtym. W bardziej współczesnych źródłach astronomowie stwierdzają, że gwiazda ta nagle zmieniła kolor na czerwony. W naszych czasach również ma ona kolor czerwony, dlatego niektórzy mylą ją z Marsem. Oznacza to, że na przestrzeni dosyć krótkiego czasu w Betelgezie gwałtowne zmiany, które mogą skutkować tym, że gwiazda wkrótce rozbłyśnie jako supernowa, którą będzie można łatwo zobaczyć na niebie nawet w dzień.

Reklama

Niektórzy przewidują, że maksymalną jasność, jaką może uzyskać ta eksplodująca gwiazda to w przybliżeniu odpowiednik pełni Księżyca, czyli magnituda -12,5. Eksplozja będzie u nas widoczna z pewnością przynajmniej przez kilka miesięcy. Gwiazda będzie prawdopodobnie wyglądała jak promienny, jasny punkt wielkości Księżyca w pełni. Betelgeza będzie wyraźnie rozjaśniać nocne niebo, ale powinna być też dobrze widoczne w ciągu dnia.

Coś podobnego wydarzyło się ostatnio w 1054 roku, gdy doszło do wybuchu supernowej, która ostatecznie uformowała znaną nam dzisiaj Mgławicę Kraba. To wydarzenie zostało dokładnie opisane w kronikach chińskich. Jasność błysku była tak znaczna, że przez miesiąc można było oglądać jasne źródło światła, które było widoczne nawet po południu. Było to jednak wydarzenie odległe aż o 5500 lat świetlnych. Tym razem mówimy zatem o potencjalnej supernowej znajdującej się dziesięć razy bliżej. Odległość Betelgezy szacowana jest na 500 - 650 lat świetlnych.

Na podstawie obecnej wiedzy możemy powiedzieć, ze zmiany barwy gwiazdy oznaczają zużywający się wodór. Według obliczeń astronoma, Brada Cartera z University of Southern Queensland w Australii, Betelgeza może wybuchnąć w każdej chwili. Twierdzi on, że jeśli do tego dojdzie, to nawet w nocy będzie wystarczająco jasno, aby czytać gazetę. Po wybuchu jasność gwiazdy będzie stopniowo maleć, a w ciągu kilku miesięcy lub lat nie będzie już ona nawet widoczna gołym okiem. Wtedy prawe ramię gwiazdozbioru Oriona na jakiś czas zniknie, o kilku wiekach w miejscu po Betelgezie powstanie nowa mgławica.

Warto też zastanowić się, jakie mogą być skutki innych emisji towarzyszących eksplozji supernowej. Między innymi w stronę Ziemi zostanie wysłany strumień promieniowania gamma i innych rodzajów cząstek kosmicznych. Będzie to powodowało powstawanie zorzy polarnych, pochodzących z innego źródła niż Słońce. Spodziewane jest też uszczuplenie warstwy ozonowej na skutek interakcji z cząstkami wyemitowanymi przez supernową. Spadek ilości ozonu w atmosferze będzie miał niekorzystny skutek dla życia na naszej planecie. Do tego dochodzą potężne emisje niszczycielskiego promieniowania ultrafioletowego.

Teraz najważniejsze pytanie - kiedy to nastąpi? Należałoby raczej zapytać, czy przypadkiem już to nie nastąpiło? Potrzebujemy przecież 600 lat, aby zobaczyć konsekwencje tego wydarzenia i odczuć jego skutki.

Tylkoastronomia.pl
Dowiedz się więcej na temat: Betelgeza | supernowa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje