Pozabijamy trochę?

Szokujące - to słowo nie wystarczy, aby opisać wrażenie wywołane grą video Grand Theft Auto. Obrazy w niej ukryte "uderzają" w twarz, powodują "opad szczęki", zdziwienie zmieszane ze zgorszeniem.

Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie tysiące ludzi zaangażowanych w symulacyjne zabijanie gliniarzy, handel narkotyków, ucieczkę skradzionymi autami i ciągłą strzelaninę unoszącą się w powietrzu? - pyta "The Economist". Taka jest właśnie GTA. Dodatkowo można grać tygodniami i nigdy nie natknąć się na tą samą planszę - a cała tajemnica tkwi w automatycznie zmieniającym się każdego wieczoru kodzie.

Reklama

Oczywiście nawykliśmy do takich obrazów (filmy, teledyski, gry komputerowe) na tyle, że nie powodują one naszego oburzenia, mimo to należy podkreślić, że gra jest niekończącą się falą zbrodni, ciągłym pogwałceniem prawa.

GTA jest stworzona przez kampanię zwaną Rockstar Games i jest ostatnią wersją popularnej serii dostępnej w charakterze gry na konsolę takiej jak Xbox i PS2, w której gracz, w jaskrawo przedstawionej scenerii miasta przeistacza się w ulicznego "zbira". Wersja ta została sprzedana w 6 milionach kopii w opakowaniu informującym o silnym zabarwieniu erotycznym gry(!).

GTA nie jest grą dla dzieci, jest kierowana do dojrzałej młodzieży, która wyrosła już z Super Mario i potrzebuje więcej wrażeń. Sami kreatorzy mają nadzieję, że ich przedsięwzięcie zostanie docenione ze strony graficznej i nie będzie się kojarzyć jedynie z filmem gangsterskim.

Wypuszczenie wzbogaconej w symulacyjne sceny seksu gry na rynek może spowodować, że trafi ona do młodych zapaleńców. Jednak gorzka prawda jest taka, że dla młodego człowieka, posiadającego wiedzę do zainstalowania kodów do gry nie stanowi wielkiego problemu wyszukanie pornografii z internetu.

Zastanawiające jest to, czy takiego rodzaju gry nie są symbolem naszej bezradności i pogodzeniem się z wpływem jaki wywierają na młodych ludzi? Czy nie zabierają tak bardzo cennego czasu? Pesymistycznie dywagując: czy nie są polem treningu dla psychopatów?

Steven Johnsons, autor niedawno wydanej książki: " Wszystko złe jest dla Nas dobre", argumentuje, że gry jak GTA powodują, że stajemy się mądrzejsi, a symulacja bezlitosnych, gangsterskich akcji powoduje jedynie wzrost naszego obrzydzenia.

Najważniejsze jest jednak samo podejście młodych graczy. Jeden z nich (15 lat) twierdzi: " zawsze wiesz, że to gra video".

Dowiedz się więcej na temat: video

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje