Optimus stoi już nad biznesowym grobem?

Największa polska marka technologiczna jest w kropce. Zarząd spółki na posiedzeniu podjął decyzję o złożeniu wniosku, który po rozpatrzeni w sądzie ma zaprocentować ogłoszeniem upadłości Optimusa.

Dodatkowo, przełomie ostatnich dni sąd rejonowy w Warszawie unieważnił emisję akcji D z ubiegłego roku, którą, co warto przypomnieć, objął wówczas Michał Dębski. W wyniku owego wyroku sądowego na czele największych akcjonariuszy w Optimusie prym znowu wiedzie Zbigniew Jakubas z 22-procentowym udziałem.

Reklama

Spółka w ubiegłym roku zanotowała 12,6 mln zł strat przy równoczesnym dochodzie oscylującym na poziomie 139 mln zł. Wartość ta i tak jest prawie o 2 razy mniejsza niż w roku zaprzeszłym. Wszystko to spowodowane było czerwcową aferą w 2006 roku, która - przypomnijmy - związana była z rzekomym fałszerstwem tamtejszej uchwały rady nadzorczej. Pomimo uniewinnienia Optimusa przez Komisję Nadzoru Finansowego spółka ma marne szanse na dalsze funkcjonowanie na rynku.

Aby funkcjonować Optimus musiałby posiadać kapitał potrzebny do rozwoju. Tego z kolei nie ma, bowiem ubiegłoroczna afera wiązała się z grzywną pieniężną nałożoną na firmę oraz, co istotne, wykluczeniem z obrotu giełdowego. W wyniku czego obecnie Optimusowi nie udało się przeprowadzić nowej emisji akcji i pozyskać nowych środków.

Przyszłość spółki leży obecnie w dużej mierze w rękach Zbigniewa Jakubasa, posiadacza 22 proc. akcji Optimusa. Wszystko wyjaśni się na następnym Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy - wówczas fakty mogą wytrącić się z mętnej i zawiesistej mgły jutra, jakie czeka Optimus SA.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje