Meksyk i USA - wirtualny mur

Szef amerykańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Michael Chertoff, ujawnił, że rząd dokonał odbioru pierwszego, 45-kilometrowego, odcinka "wirtualnego muru" na granicy USA z Meksykiem w stanie Arizona.

Chodzi o zaawansowany system monitoringu granicznego Secure Borders Initiative Network (SBInet), który pod nazwą roboczą Project 28 został opracowany przez konsorcjum pod kierownictwem koncernu Boeing za równowartość 20 milionów dolarów. System był gotowy już w ubiegłym roku, ale wówczas rząd USA nie przyjął go, zgłaszając zastrzeżenia i wskazując błędy.

Reklama

Pierwszy odcinek wirtualnej granicy, której budowa przewidziana jest na dalszych 37 obszarach granicznych w Arizonie i Teksasie, składa się z dziewięciu trzydziestometrowych mobilnych wieżyczek obserwacyjnych, 50 pojazdów z notebookami, na których można oglądać obrazy z kamer, trzech pojazdów szybkiego reagowania, 50 telefonów satelitarnych oraz dwóch centrali dowodzenia, jak również urządzeń radarowych, kamer pracujących w podczerwieni oraz czujników ruchu. Przenośne wieżyczki, które same są chronione przez system monitoringu, mają być do końca roku zastąpione wieżami stacjonarnymi.

Zastosowane kamery mogą z odległości 10 kilometrów odróżniać ludzi od zwierząt oraz rozpoznawać wielkość grup ludzkich. Rozpoznają one również takie szczegóły jak to, czy obserwowani mają ze sobą plecaki. Podobno od września 2007 udało się za pomocą P-28 złapać ponad 2000 osób. Od tamtego czasu liczba notowanych nielegalnych imigrantów spadła, co Chertoff określił jako "niesamowity efekt odstraszający" nowego systemu kontroli granicznej.

Dowiedz się więcej na temat: Arizona | rząd | wirtualny | Meksyk | USA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje