Małe jest wygodne

Na niewielkich biurkach lepiej się sprawdzają małe komputery, co wcale nie oznacza, że muszą to być laptopy. Magazyn "PC Format" w najnowszym numerze 10/2010 pokazuje, jaką mamy alternatywę.

Właściciele stacjonarnych komputerów zazdroszczą użytkownikom notebooków niewielkich rozmiarów ich maszyn. Jednak mimo rosnącego zainteresowania małymi pecetami, ich rynek wciąż jest stosunkowo ubogi. Zdobycie niewielkiego komputera jest o wiele trudniejsze niż zakup klasycznego dużego modelu. Na szczęście jest kilka sposobów, dzięki którym można stać się właścicielem takiego malucha.

Reklama

Mały komputer można kupić gotowy lub złożyć samemu z części. Musimy się jednak przygotować na spore wydatki. Z jednej strony miniaturyzacja naprawdę kosztuje, z drugiej - producenci zauważyli, że chętni na małego peceta zapłacą znacznie więcej, podnoszą więc bardzo ceny swoich produktów. Pod względem wydajności miniaturowe pecety nie są już pariasami rynku. Niektóre modele wydajnością bez trudu pokonują wiele klasycznych, pełnowymiarowych komputerów. Jedynie użytkownicy zaawansowani, korzystający z wielu kart graficznych lub rozbudowanych macierzy dyskowych, mogą się czuć nieusatysfakcjonowani. W tych zastosowaniach małe komputery na razie się nie sprawdzają.

Rozwiązanie najprostsze - kup gotowego malucha

Zdecydowanie najłatwiejszym rozwiązaniem jest zakup gotowego komputera. Zaletą jest to, że nie trzeba szukać podzespołów, jak w przypadku samodzielnie składanego peceta. W dodatku efekt końcowy jest zdecydowanie lepszy. Fabryczny maluch będzie mniejszy i ładniejszy niż składak, choć też znacznie droższy. Niestety, oferta miniaturowych komputerów jest bardzo uboga.

Na naszym rynku są dostępne trzy modele: stosunkowo ładny Dell Inspiron Zino HD - do biurowych zadań i prostych gier, Fujitsu ESPRIMO Q - bardzo wydajny (choć nie nadaje się do nowych gier), ale niezbyt piękny, oraz bardzo ładny i dość wydajny Mac mini Apple'a.

Stosunkowo najciekawszą propozycją jest Mac mini. Otrzymujemy bowiem w pełni funkcjonalnego macintosha wraz z systemem operacyjnym Mac OS X i dość bogatym pakietem oprogramowania. Od strony sprzętowej jest to jednak prawie klasyczny pecet. Można więc zainstalować na nim Windows 7. Podstawowe konfi guracje komputerów można zmieniać w nieznacznym zakresie (inny procesor, dysk twardy i RAM), jednak rozbudowa tych modeli polega przede wszystkim na podłączaniu zewnętrznych urządzeń do portów USB, bo we wnętrzu obudowy nie ma miejsca na dodatkowe elementy.

Nowość na rynku - komputery typu nettop i all-in-one

W ciągu ostatnich dwóch lat pojawiło się na rynku bardzo dużo komputerów określanych potocznie jako "pecety do kuchni". Mowa o nettopach i urządzeniach typu all-in-one. Nettop to po prostu stacjonarna wersja netbooka. Po odjęciu od tego ostatniego ekranu i klawiatury zostaje malutki kadłubek, który z powodzeniem można przyczepić w specjalnym uchwycie z tyłu monitora LCD. Do nettopa podłączamy zwykłą mysz, klawiaturę i monitor - tak samo jak do dużego peceta.

Wydajność nettopów jest identyczna, jak netbooków, czyli dość marna. Nettop nadaje sie do przeglądania internetu czy prostych prac biurowych, ale wykorzystany w zdecydowanej większości tych komputerów procesor Intel Atom jest za słaby do sprawnej obsługi bardziej obciążających aplikacji.

Karta graficzna zintegrowana z chipsetem Intela nie radzi sobie z odtwarzaniem materiałów wideo w HD. Pewnym ratunkiem jest tutaj zastosowanie dodatkowych dekoderów multimediów lub wykorzystanie płyty głównej z chipsetem Nvidia ION. Zintegrowana z nim karta graficzna umożliwia nawet pogranie w stosunkowo nowe gry, (w nie za wysokiej rozdzielczości). Największą wada nettopów jest ich cena. Za nowy model trzeba zapłacić od 900 to 1500 zł, w zależności od wyposażenia i marki komputera. To dużo, biorąc pod uwagę niewielką wydajność takiego peceta i fakt, że trzeba do niego dokupić jeszcze monitor (o klawiaturze i myszy nie wspominając). Komputery typu all-in-one (ang. wszystko w jednym) to pecety, w których cała elektronika, razem z napędem DVD, została umieszczona w obudowie monitora.

Niektóre modele mają dotykowy ekran i do ich obsługi nie jest potrzebna mysz ani klawiatura. Taki komputer można z powodzeniem postawić np. w kuchni, aby wyświetlać wskazówki dotyczące sposobu przygotowania ulubionych potraw. W odróżnieniu od nettopów we wnętrzu takiego komputera znajdują się stosunkowo wydajne komponenty, więc może on w wielu zastosowaniach zastąpić dużego peceta.

Jak samodzielnie złożyć mały komputer

W związku z ograniczoną ofertą rynkową mały komputer najlepiej złożyć samemu na bazie płyty micro-ATX. To kompromis między ceną a rozmiarami. Taki pecet nie jest wcale taki mały, ale za to nie zapłacimy za niego fortuny. Jeżeli nie masz doświadczenia w składaniu komputerów, poproś o pomoc fachowca. Jeśli składałeś do tej pory tylko klasyczne pełnowymiarowe komputery - poradzisz sobie, ale uzbrój się w cierpliwość - ze względu na mnogość niestandardowych rozwiązań nie da się kupić wszystkich podzespołów za jednym razem. Trzeba najpierw doświadczalnie poznać ograniczenia kupionych elementów, żeby zaplanować zakupy kolejnych.

Obudowa

W pierwszej kolejności należy wybrać obudowę, bo ona decyduje o tym, jakie elementy do niej się zmieszczą, a jakie nie. Wybierając konkretny model, sprawdź jego rozmiary (czasem mogą być zadziwiająco duże) i liczbę zatok do montażu urządzeń 5,25" i 3,5". Wiele problemów pojawia się dopiero w trakcie montażu. Najczęściej jest to brak miejsca na zamontowanie podzespołów lub błędy konstrukcyjne, w których wyniku poszczególne elementy ze sobą kolidują. Aby ich uniknąć, warto poszukać w zasobach internetu wypowiedzi użytkowników danego modelu.

Dowiedz się więcej na temat: wideo | karty | karta | montaż | PC Format | procesor | komputery | komputer

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje