Informatyk - zawód dla Pań?

Jeszcze sto lat temu wszystko było proste i jasne. Panie zajmowały się domem - pracowali zaś mężczyźni. Równouprawnienie płci z jednej, a coraz mniejsze zarobki mężczyzn z drugiej zburzyły nieco ten obraz. W latach pięćdziesiątych w krajach tzw. "obozu socjalistycznego" dochodzilo nawet do lekkich przegięć, gdyż kobiety wykonywały zawody zupełnie dla nich nie przeznaczone (choćby dlatego, że wymagały one stałej pracy fizycznej). Hutniczki, górniczki i traktorzystki na plakatach pokazywały jak to kochane państwo daje wszystkim równe szanse. Obecnie nie dochodzi już do takich wynaturzeń, niemniej panie coraz śmielej wypierają mężczyzn z innych wydawałoby się "zarezerwowanych" dla nich zawodów. Jednym z nich jest zawód informatyka. Czy jest to zawód dla kobiety?

Zdaniem mężczyzn-informatyków - raczej nie. Zdaniem kobiet - jak najbardziej. Profesor Sherry Turkle z renomowanego instytutu MIT (dla jasności: Pani profesor Turkle) twierdzi, że chłopcy trafiają do informatyki w zupełnie inny sposób niż dziewczęta. Panów bardziej interesuje "jak to działa", zaś panie - "do czego to wykorzystać". Potrzebne są, zdaniem profesor Turkle, oba te podejścia . Dziedzina ta bowiem jest na tyle elastyczna, że nie można tutaj stosować kryterium płci.

Reklama


Obie strony mają swoje argumenty. Przypatrzmy się im. Najprościej będzie to zrobić przegladając najważniejsze stanowiska w branży.



Szefowie


Wbrew pozorom - calkiem sporo kobiet piastuje najwazniejsze stanowiska w firmach komputerowych. I większość z nich dobrze sobie radzi. Przykładem może być "żelazna dama" - szefowa Hewlett-Packarda - Carly Fiorina, która prowadzi tę firmę w najtrudniejszych latach jej istnienia, i jakoś (poza wpadką z przejęciem PriceWaterHouse Coopers) idzie jej to nie najgorzej. Morderczego tempa pracy narzuconego przez szefową nie wytrzymują jej kolejni zastępcy (mężczyźni). Stąd na niższych stanowiskach w zarządzie H-P trwa rotacja, a żelazna Karolcia trwa jak skała.

Kobiety szefują także m.in. Xeroxowi (Ann Mulcahy) ,japońskiej firmie telekomunikacyjnej (Kajiki Iro) i wielu innym z branży. Panie radzą sobie także nieźle z prowadzeniem niewielkich firm (zwłaszcza tworzących grafikę internetową). Coraz więcej kobiet "łapie się" też na stanowiskach redaktorów naczelnych gazet komputerowych (m.in. Ewa Hutny - Enter)



Specjaliści


Tu pań jakby mniej. Niemniej - jeśli się już znajdą - to starają się być lepsze od swoich męskich odpowiedników. Przykładowo: jedna z dobrze znanych mi kobiet-informatyczek jest wybitną specjalistką od baz danych.

Wielokrotnie opowiadała mi ona o "dziwnych" telefonach wygladających mniej więcej tak:


- Dzień dobry. Chciałem uzyskać pewne informacje na temat baz danych

- Słucham pana

- Proszę mnie połączyć z informatykiem od baz danych

- To ja właśnie nim jestem

- Ale ja chciałbym rozmawiać z jakimś specjalistą-mężczyzną

- U nas w firmie pracuje jeden kwalifikowany informatyk od baz danych. I to ja nim jestem



Początkowe zdziwienie rozmówcy ustępuje miejsca zaciekawieniu, a kończy się zazwyczaj podziwem dla wiedzy i umiejętności koleżanki. Zapewne takich pań jest więcej.



Serwis


Grzebanie się w "żelastwie" jest - według stereotypów - czynnością czysto męską. Panuje obiegowa opinia: "jak baba dotknie komputera - to zepsuje". I tu akurat skłonny byłbym przeciwnikom pań w tej branży przyznać rację. Chociaż.... Kilka lat temu zakupiłem komputer w renomowanej firmie. Na skutek eksperymentów przeprowadzonych przez dziecko (w wieku przedszkolnym) podczas mojej nieobecności - pewnego dnia odmówil on posłuszeństwa.

Udałem się zatem do serwisu. Serwisant biedził się i pocił i nie potrafił znaleźć przyczyny awarii. Po kilku godzinach wykonał telefon i po chwili zjawił sie kierownik serwisu. Przepraszam - Pani kierownik serwisu. Obejrzała mojego peceta i chwyciła za śrubokręt. W tym momencie położyłem juz krzyżyk na komputerze. Tymczasem po 15 minutach pecet zostal przywrócony do stanu swojej największej świetności. A zatem i tu można

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że to wyjątek potwierdzający regułę. A zatem - patrzmy dalej.



Webmasterzy i graficy


To chyba największe pole popisu dla pań. I stąd wiele kobiet jest cenionymi "twórczyniami" stron - zdobywając nawet seryjnie nagrody na konkursach typu "web awards". To zajęcie nie wymaga bowiem wielkiej wiedzy, a tylko umiejętnego stosowania sprawdzonych już rozwiązań. A w tym kobiety są dobre. Gdy dodamy jeszcze tzw. "zmysł esteryczny" u pań - sprawa będzie chyba jasna. Gotów jestem prorokować, że już za kilka lat ta akurat dziedzina informatyki będzie najbardziej sfeminizowaną.



Programiści


Wydawać by się moglo, że na koniec dojechaliśmy do zawodu, w którym "damska noga nie postała". A to nieprawda. Zaczęło sie już dawno - w czasach Amigi. Znanymi programistkami (nazwa równie piękna jak "traktorzystka", ale cóż robić) stały się m.in.: grafik komputerowy Kara Blohm oraz Stephanie Henzler - najpierw czołowa programistka, a później wiceszefowa znanej firmy produkującej gry - BlueBytes.

Z badań wykonanych przez wspomnianą już prof. Turkle wynika, że w tej dziedzinie - panie radzą sobie lepiej niż panowie z tworzeniem klarownych algorytmów, męzczyźni są zaś znacznie lepsi w przekładaniu tych algorytmów na kod zrozumiały dla komputera. A zatem - tu obie płcie doskonale się uzupełniają.

Przytoczone wyżej przykłady Pań, które są dobrymi informatykami moga wydać sie komuś niezbyt liczne - z drugiej strony można jednak podać znacznie dłuższą listę przykładów odwrotnych - tzn. mężczyzn, ktorzy nie sprawdzili sie w branży. A są to osoby nawet o znanych nazwiskach - we wszystkich wymienionych wyżej kategoriach branzowych. Nie jest to jednak tematem tego artykułu.

Widać zatem, że jeśli już panie - ale naprawdę zainteresowane karierą w IT - pojawią się " w okolicy komputera" - raczej nie ustępują mężczyznom (zarówno w tworzeniu programów, jak i w administracji sieci, a nawet - jak się okazuje - w przestępstawach komputerowych. Pewna Filipinka jest bowiem podejrzewana o tworzenie groźnych wirusów, zaś niedawno w USA ujeto "włamywaczkę" na serwisy aukcyjne)



Za tym, aby panie garnęly się do informatycznej branży przemawia jeszcze jeden - czysto "ludzki" argument. Obecność pań w tym, do niedawna prawie czysto męskim zawodzie jest miła (przynajmniej dla męskiej "większości").



Stereotypy - prawda czy mit?


Tymczasem - zgodnie z utartymi stereotypami - szefowie mężczyźni - nie zawsze chętnie zatrudniają kobiety, a jeśli już - to na warunkach zazwyczaj nieco gorszych niż wykonujący taka samą pracę mężczyzna. A zatem czas obalić pewne stereotypy. Nie okłamujmy się bowiem - informatyka nie jest nauką. Jest rzemiosłem. A w rzemiośle nie potrzeba geniuszy. Potrzeba natomiast kreatywności i systematyczności. Te cechy kobiety mają.

Ktoś moze powiedzieć, że panie trudniej przyswajają sobie nowinki techniczne, a znajomosc tych nowinek jest niezbedna do pracy w sektorze IT. Być może, ale przecież wszystkiego da się w informatyce douczyć. Nawet jeśli by miało trwać nieco dłużej. Na studiach informatycznych jest coraz więcej kobiet.


Kolejnym stereotypem (uznawanym przez szefów nie chcących zatrudniać kobiet jest: "zajdzie taka i mam ją z głowy"). Nieprawda. Akurat bowiem informatyka jest takim "zawodem", w którym większość pracy można wykonać zdalnie (na przykład z domu przebywając na urlopie macierzyńskim). Jeszcze parę lat temu obowiązywał przepis o ochronie kobiet w ciąży przed "promieniowaniem" monitora. Obecne monitory już nie szkodzą (a ponadto zawsze można zastąpić je minimalnie "promieniującymi" wyswietlaczami LCD).


Pada też stereotyp "rodzina w domu czeka". Panie dostosowują się do zwyczajów w branży i nierzadko pracują dłużej niż męzczyźni. Wprawdzie na razie na elastyczny czas pracy wyraża zgodę 55.5 proc. amerykańskich mężczyzn i 39.7 proc. amerykańskich kobiet, jednak proporcje te wyrównują się.


Kolejny stereotyp mówi też, że skoro (jak w pewnych badaniach dowiedziono) zbyt łatwy dostęp do sieci i związana z tym łatwość internetowego flirtowania powoduje wieksze zainteresowanie pań sieciowymi randkami i flirtami niz pracą. Pomijając już "dowody" w sprawie sieciowej niewierności - przypadki takie dotykają w równym stopniu kobiety jak i mężczyzn, a zatem ten argument też odpada.



Jak zachęcić Panie


Czynione są różne kroki zachęcające panie do "zagłębienia się" w informatykę. Od 1990 przy amerykańskim uniwersytecie Purdue działa organizacja WEPAN, której celem jest podkształcenie kobiet w różnych dziedzinach informatyki. Organizacja ta prowadzi także sieciową giełdę pracy dla kobiet zafascynowanych nowymi technologiami. Można ją znaleźć tutaj. Powstała też fundacja AAUW zajmująca się dokształcaniem w dziedzinie nowych technologii tych Amerykanek, które skończyły już studia, lecz chcą iść z czasem i postepem.


Motorola postanowiła zachęcić Panie w inny sposób - organizując w wielu krajach (w tym i w Polsce) cykl imprez dla licealistów o nazwie "Diversity". Ich celem jest namówienie młodzieży, a szczególnie dziewcząt, do rozważenia wyboru studiów informatycznych i pokazanie im, że przyszła praca w tym środowisku zawodowym może być atrakcyjna. Pewnym handicapem dla kobiet zamierzajacych zrobić kariere w tej branży jest bardzo wąska specjalizacja.

Tu rzadko bowiem trafia się na omnibusy. Doskonały programista zazwyczaj jest kiepskim webmasterem, zaś świetny administrator systemu - słabym grafikiem. I odwrotnie. A przy wąskiej specjalizacji - łatwiej znaleźć niszę, która odpowiada kwalifikacjom i predyspozycjom i usadowić się w niej.



Aż strach się bać?


Kobiety atakują branżę IT coraz śmielej. Ostatnio modnym "dziewczecym" zawodem staje się nawet administrator sieci. Czyżby zatem, jak stwierdziła jedna z pań komentujących zamieszczoną wcześniej na serwisie Nowe Technologie informację dotyczącą "pań w branży" (zobacz tutaj) nadchodził czas kobiecej dominacji w tym zawodzie? Tak "źle" chyba jeszcze nie jest. Niemniej - akurat w tym przypadku - powinno przestać obowiązywać stosowane jescze często kryterium płci, a o walorach (i pensji) informatyka powinny decydować tylko jego kwalifikacje i umiejętności.

A gdy tak sie stanie że Panie zdominuja branże IT - to czy mężczyznom - informatykom pozostanie jedynie "zemsta" w rodzaju wymyślania kawałów na temat kobiet przy komputerze, których to dowcipów jest dość sporo? (choćby w naszym serwisie Humor zebraliśmy ich ponad 160).



Na razie jednak chyba panowie-komputerowcy mogą spać spokojnie (byle nie na nocnych dyżurach). Jak wynika z badań przeprowadzonych przez NFWBO do używania komputerów przyznaje się średnio 83 procent (99 proc. w Kanadzie, 61 proc. w Finlandii) przedstawicielek płci pięknej, jednak 79 procent z nich twierdzi, że ma z tym czasem problemy. A zatem zagrożenie jest "34-procentowe" - na dodatek jednak czysto teoretycznie. Ze wspomnianego raporu wynika, że karierę w branży IT zrobiło dotąd niecałe 4 proc. pań. Może to potwierdzać także liczba studentek informatyki. Na AGH Krakow (zależnie od roku) waha się ona od 6 do 12 proc. Jednak te dziewczęta, które już zdecydują się na takie studia radzą sobie nie gorzej niz ich koledzy. Być może tak niski procent pań na informatyce bierze się stąd, że - zdaniem wielu analityków - program tych studiów układany jest przez mężczyzn i "pod meżczyzn"?


A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy kobiety moga być informatykami, i to dobrymi informatykami? Zapraszamy do komentarzy.

((c)INTERIA.PL, 2003)

Dowiedz się więcej na temat: procent | zawód | informatyka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje