Hasła zabezpieczające komputery odchodzą do lamusa

Hasła to już przeszłość. W San Francisco Bill Gates zapowiedział rewolucję, która ma zagwarantować nam pełne bezpieczeństwo w sieci.

W tym roku do sieci trafi ponad 2 tysiące różnego rodzaju szkodliwych aplikacji. Branża zajmująca się kradzieżą danych przyniesie ponad miliard dolarów zysku. Kiedyś hakerstwo było uważane za sztukę i miało jedynie pokazać, że ktoś ma niesamowite umiejętności w dziedzinie komputerów. Dzisiaj kradzież danych to doskonale kwitnący interes. Microsoft zdaje sobie z tego sprawę.

Reklama

Dziurawe mury

Współzałożyciel Microsoft Bill Gates zwrócił się do tysięcy ekspertów od spraw bezpieczeństwa, zgromadzonych na specjalnie przygotowanej konferencji RSA w San Francisco, apelując o stworzenie systemu, który raz na zawsze zagwarantuje bezpieczeństwo w internecie.

Gatesowi towarzyszył Craig Mundie, numer 1 jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa w Microsoft. Obaj weterani branży IT zgodzili się - używając analogii średniowiecznego zamku - że kolejne budowanie murów (czyt. firewalli) i zabezpieczeń (czyt. kolejnych programów antywirusowych) musi ustąpić miejsca innym rozwiązaniom. - To niczym średniowiecze - mówi Mundie. - Budujemy jedynie coraz większe mury i kolejne mosty zwodzone, nie widząc, że w naszym kierunku lecą właśnie rakiety powietrze-ziemia - dodając. Microsoft obiecał, że zaangażuje się wraz z innymi firmami komputerowymi w stworzenie jak najlepszego systemu zabezpieczeń.

Skonkretyzowaniem tej obietnicy była zapowiedź Identity Lifecycle Manager 2007, czyli programu do zarządzania prawami dostępu do zasobów informacyjnych. Natomiast program związany z phisingiem ma zostać wyeliminowany dzięki Microsoft Phishing Filter. Ale wizja Microsoft idzie dalej, komputerowe hasła niedługo mają stać się przeszłością. - Hasła nie są złe, ale mają jeden podstawowy problem - ludzie często wybierają bardzo proste hasła, stosując je w różnych miejscach - narzekał Gates.

Wyjściem mają być karty elektroniczne (ang. smart card), doskonale znane każdemu klientowi banku. Masowe wprowadzenie kart spowoduje, że nie tylko pozbędziemy się problemu z zapamiętywaniem kolejnych haseł, ale i obcowanie z internetem stanie się znacznie bezpieczniejsze. Przynajmniej w teorii, bo - jak dobrze wiemy - karty bankomatowe nie są pozbawione wad.

Najsłabsze ogniwo

Nie przez przypadek to Microsoft próbuje wyznaczyć trend w sprawach bezpieczeństwa. System operacyjny giganta z Redmond nie tylko znajduje się na ponad 90 proc. komputerów na świecie, ale i jest najczęściej oskarżany o stwarzanie niebezpieczeństw dla swoich użytkowników. Premiera Visty i nowych pomysłów Microsoft ma to zmienić raz na zawsze.

Tymczasem konferencja w San Francisco doskonale wkomponowała się w obchodzony tego samego dnia (6 lutego) Dzień Bezpiecznego Internetu. Ustanowiony z inicjatywy Komisji Europejskiej w ramach programu "Safer Internet", Dzień Bezpiecznego Internetu ma na celu inicjowanie i propagowanie działań na rzecz bezpiecznego dostępu dzieci i młodzieży do zasobów internetowych.

Jednak, jak przyznał sam Craig Mundie, ostatecznym, zazwyczaj najsłabszym ogniwem zawsze okazuje się być człowiek. Na przykład ostatnio okazało się, że ponad połowa internautów ujawnia swoje dane osobiste na stronach, na których można zawierać nowe znajomości oraz podaje szczegóły swojego życia osobistego. Potem te dane można wykorzystać do kradzieży tożsamości. Nie ma ani programu, ani karty, która uchroni użytkownika przed jego naiwnością.

ŁK

Dowiedz się więcej na temat: hasło | karty | bezpieczeństwo | bill | Bill Gates | San Francisco | komputery | Microsoft

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje