Dzień z życia Making Waves

Godzina 8:00. Na ulicach Stołeczno-Królewskiego miasta Krakowa stoi w korkach 400 tysięcy osób. Hejnalista właśnie skończył grać poranny hejnał, a kwiaciarki na rynku rozkładają parasole i kosze z kwiatami. Tymczasem 300 metrów od Wawelu, na cichej uliczce o urokliwiej nazwie "Wygoda" swój dzień pracy rozpoczynają pracownicy firmy Making Waves.

Pierwszy w biurze pojawia się Dominik, programista .NET, który dojeżdża co rano z oddalonej o 40 km Bochni. Nikogo już nie dziwi fakt, ze Dominik jest zawsze pierwszy, ponieważ wszyscy wiedzą, że o 5 nad ranem budzi go jego malutki synek. Podczas podroży do pracy Dominik ma chwile dla siebie i może przeglądać za pomocą swojego telefonu pocztę i czytać źródła RSS.

Reklama

O godzinie 9:00 większość pracowników jest już w biurze. W Making Waves obowiązują elastyczne godziny pracy - im wcześniej przyjdziesz tym wcześniej wyjdziesz.

Dziś, jak co wtorek cała firma zbiera się na tzw. tuesday meeting. W czasie tych 15 minut, Joanna - Dyrektor Generalny Making Waves spotyka się ze swoimi pracownikami informując wszystkich o wydarzeniach z ubiegłego tygodnia i planach na nadchodzący tydzień. Omawiane są również bieżące kwestie, które należy rozwiązać, jak również plany na najbliższe imprezy firmowe.

Luźna i humorystyczna atmosfera spotkania jest potwierdzeniem skandynawskiego charakteru firmy i partnerskich stosunków tu panujących.

Kolejny ekscytujący tydzień

Ten tydzień zapowiada się wyjątkowo gorąco. Właśnie upływa termin zgłaszania prac przez uczestników konkursu WavesCup - wspólnej inicjatywy Fundacji dla UJ oraz Making Waves. Z każdego działu Making Waves wybrani zostali eksperci, którzy zasiadają w Jury konkursu. Mamy więc programistów, specjalistów od użyteczności oraz grafików.

Jury zebrało się w Akwarium - szklanym pokoju konferencyjnym na pierwszym piętrze zabytkowej kamienicy, w której mieści się siedziba firmy. Kira, Hubert, Michal, Dominik i Jakub przystępują do pracy.

Poranna kawa jeszcze nie wystygła, a konsultanci z zapałem planują już podział zadań podczas oceny nadesłanych prac. Spotkanie nie mogłoby się oczywiście zacząć bez czekoladowych chrupek, które Jakub przywiózł z ostatniej wizyty w Oslo. Takie podróże do siedziby głównej firmy w Norwegii zdarzają się dość często. Jest to zawsze świetna okazja by wymienić się doświadczeniami i wiedzą z kolegami z Norwegii.

Przyjazne rozwiązania webowe

Konkurs, ogłoszony 10 marca, zakładał stworzenie strony internetowej z możliwością łatwej edycji treści przy wykorzystaniu technologii .NET. Fachowo takie rozwiązanie nazywamy Systemem do Zarządzania Treścią (CMS), aczkolwiek celem konkursu było uzyskanie czegoś więcej niż zwykły CMS. Organizatorzy liczyli na innowacyjność studentów.

Dowiedz się więcej na temat: Życie | firmy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje