Budżetówka wypowiada wojnę pirackim programom

Muzeum Historyczne Miasta Krakowa to kolejna państwowa instytucja, która zdecydowała, że nie będzie ryzykować utraty dobrego imienia w razie kontroli antypirackiej. Muzeum wdrożyło aplikację LOG System, która kontroluje - pod kątem legalności - zawartość twardych dysków oraz pliki ściągane z internetu. To pierwsza w Polsce placówka tego typu, która podjęła taką decyzję.

Co znamienne, w ostatnich kilkunastu miesiącach wyraźnie wzrosła liczba podmiotów z tzw. budżetówki, które postanowiły poważnie potraktować kwestię piractwa komputerowego. Na wdrożenie specjalnej aplikacji monitorującej zdecydowały się między innymi: Uniwersytet Wrocławski, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu i Państwowy Instytut Geologiczny. Przedstawiciele LOG Systems - producenta oprogramowania antypirackiego - zapowiadają, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy sfinalizowane zostaną kolejne instalacje w ważnych placówkach publicznych, między innymi w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Reklama

Spokojny sen kierownictwa Muzeum Historycznego Miasta Krakowa to nie jedyny powód instalacji LOG System. Bardzo ważną kwestią było właściwe zarządzanie całą infrastrukturą IT. Rosnąca liczba komputerów i programów powinna być na bieżąco inwentaryzowana, co nie jest łatwe bez systemu, który automatyzuje tego typu działania. Jak przekonują przedstawiciele LOG Systems, już po pierwszym roku korzystania z systemu antypirackiego można aż o 100 proc. ograniczyć ryzyko strat budżetu wydawanego na licencje. To szczególnie ważne w dobie walki o jak najniższe koszty działania.

- Muzeum korzysta z około 200 komputerów, z których każdy ma podzespoły, peryferia i oczywiście oprogramowanie. W sumie oznacza to tysiące pozycji w bazie danych, które musimy na bieżąco uaktualniać. Do tej pory korzystaliśmy w tym celu z dokumentów papierowych, arkuszy kalkulacyjnych i darmowych programów inwentaryzacyjnych. Jednak to nie dawało nam poczucia pełnej kontroli na przykład nad wygasającymi prawami licencyjnymi. W ten sposób muzeum mogło być narażone na kłopoty w razie kontroli antypirackiej. Takiej, jaką przeprowadzono kilka lat temu w jednym z krakowskich urzędów, a która wykazała pewne niezgodności z prawem. Jako placówka publiczna, musimy być szczególnie wyczuleni na tego typu sytuacje - mówi Wojciech Adamczyk, Kierownik Pracowni Informatycznej krakowskiego muzeum.

Kraków to niejedyne miasto w Polsce, w którym państwowe urzędy miały problemy z pirackim softwarem. Kilka lat temu nielegalne programy znaleziono między innymi w Starostwie Powiatowym Zgierza, a także na komputerach urzędu stołecznego Wawra. Niedopuszczalne działania ujawniono także na dwóch politechnikach: Śląskiej i Poznańskiej. Bieżący monitoring programów i plików wykorzystywanych przez pracowników krakowskiego muzeum, zabezpieczy instytucję przed tego rodzaju kłopotami.

Wdrożenie LOG System znacząco ułatwi osobom z muzealnej Pracowni Informatycznej zarządzanie zasobami IT. Wcześniej było to dość trudne, ze względu na coraz większą liczbę bieżących obowiązków. Konieczność weryfikacji stanu zainstalowanego oprogramowania oraz sprzętu wiązała się z przeprowadzeniem dłuższej analizy dokumentów kart komputerów i arkuszy kalkulacyjnych. Trudno też było na bieżąco sprawdzać, na które licencje muzeum posiada aktualną umowę aktualizacyjną, a na które już wygasła. LOG System automatyzuje te działania, a poza tym monitoruje wszystkie pliki i programy, które trafiają na komputery z internetu lub przenośnych pamięci. Każdy przypadek piractwa jest natychmiast zgłaszany do administratora IT.

- Przez ostatnie 2-3 lata poszukiwaliśmy systemu do kontroli i inwentaryzacji, który zautomatyzuje tego typu działania. Jednak na przeszkodzie wciąż stawał nam niedobór finansów. W końcu natrafiliśmy na ofertę LOG Systems, która była wyraźnie tańsza od konkurencyjnych. Poza tym o wyborze tej właśnie aplikacji zdecydowała intuicyjna obsługa, duże możliwości opisu poszczególnych rekordów oraz szybkie generowanie raportów - tłumaczy Wojciech Adamczyk.

Muzeum korzysta z kilkuset tysięcy licencji na oprogramowanie. Są to między innymi: systemy Windows, pakiety biurowe Microsoft Office, programy graficzne 3D Studio Max i Photoshop, jak również aplikacje do projektowania AutoCAD. Dodatkowo, informatycy w placówce optymalizują zarządzanie urządzeniami i systemami serwerowymi poprzez wirtualizację przy wykorzystaniu oprogramowania firmy VMware.

Software'u przybywa, gdyż niedawno w muzeum powstała Pracownia Digitalizacji, w której realizowany jest projekt: "Udostępnianie i digitalizacja zbiorów 2D". Z kolei w Pracowni Dokumentacji Architektury i Zmian Urbanistycznych Miasta Krakowa rodzą się takie projekty, jak "Cracovia 3D" (cyfrowe rekonstrukcje historycznej zabudowy Krakowa).

Krakowskie muzeum, dzięki tego rodzaju produkcjom, staje się cenione na całym świecie. Renoma placówki wzrosła także między innymi dzięki zorganizowaniu stałej wystawy w dawnej Fabryce Schindlera oraz obsłudze i utrzymaniu niecodziennej i nagradzanej ekspozycji Podziemia Rynku. W powyższych dwóch obiektach zainstalowanych jest ponad 150 komputerów z oprogramowaniem, które również podlega zarządzaniu oraz inwentaryzacji.

- Pracy z każdym rokiem nam przybywa, więc stały monitoring legalności oprogramowania oraz łatwa inwentaryzacja zasobów IT, pozwolą nam spokojnie realizować pozostałe obowiązki - podsumowuje Wojciech Adamczyk.

INTERIA.PL/informacje prasowe
Dowiedz się więcej na temat: Muzeum Historyczne | Pirackie oprogramowanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje