Apple Mac kontra komputer z Windows - co lepsze?

Na tydzień schowaliśmy do szafy komputer z systemem Windows i rozpoczęliśmy "Operację Mac", czyli porównanie komputera iMac z pecetami i notebookami korzystającymi z Windows. Jakie były nasze wnioski?

Gdy kilka ładnych lat temu pracowałem na zielonych, opływowych w kształcie Macach musiałem mieć przy sobie ołówek lub długopis. Służył on do łatwiejszego restartowania komputera, który potrafił zawiesić się w najmniej odpowiednim momencie. Nie wspominam tej przygody z uśmiechem na ustach - przeżycia te sprawiły, że komputery Mac uznawałem za niestabilne i nieprzystępne dla zwykłego użytkownika.

Trochę historii

Reklama

Tak się składa, że tworząc Maca, Apple chciało zaoferować komputer łatwy w obsłudze. Miał być on intuicyjny dla każdego użytkownika (nawet tego, który po raz pierwszy korzysta z komputera).

Macintoshe od początku wyróżniał design - zintegrowanie monitora z innymi podzespołami komputera sprawiało, że komputery te były zupełnie inne od swoich braci Pecetów. Oprócz zewnętrznego wyglądu również system operacyjny miał sprawiać pozytywne wrażenie. Jednak jego pierwsze odsłony pozostawiały wiele do życzenia.

System (o ciekawej nazwie "System") potrafił zawiesić się w czasie wykonywania podstawowych czynności. Do dziś pamiętam, że próba zagrania w "Diablo II" każdorazowo miała swój koniec po około 5 minutach. W pewnym momencie ołówek, wykorzystywany przeze mnie do restartowania komputera, stępił się tak samo jak moja cierpliwość do tego komputera. Podarowałem sobie "Maki" na blisko dekadę.

Mac powraca

Przez wiele lat korzystałem z niemal wszystkich systemów Windows, jakie zostały wprowadzone na rynek. Począwszy od 3.11 for Workgroups, a na Windows 7 kończąc. Lata przyzwyczajeń sprawiły, że pomimo kilku niedogodności, nawet nie myślałem o zmianie systemu na inny. Jedynie dwa lub trzy razy na moim komputerze pojawił się Linuks - jednak za każdym razem po tygodniu używania wracałem do starych przyzwyczajeń. I dowodzi to, że dobry użytkownik to przyzwyczajony użytkownik. Dlatego też nie dziwi fakt, że Microsoft nie wprowadził od 1995 roku większej rewolucji w interfejsie swojego systemu.

Mac dominuje

Kiedy otrzymałem do testów najnowszego iMaca z wyświetlaczem o przekątnej 21,5 cala postanowiłem go testować na równi z korzystaniem ze swojego standardowego laptopa z systemem Microsoftu.

Jednak już po dwóch dniach nieśmiałych prób korzystania z iMaca doszedłem do wniosku, że warto dać mu szansę i pójść na całość. Laptopa postawiłem na ziemi - jego dotychczasowe miejsce zajął produkt Apple'a. Przede mną stanęło zadanie skonfigurowania nowego komputera tak, aby przez najbliższy tydzień mógł mi go zastąpić.

Pierwszym elementem, po którym spodziewałem się niemałych problemów, było podłączenie się do sieci składającej się z komputerów z różnymi wersjami systemu Windows i przekopiowanie z nich danych. Całkowicie nieobeznany z systemem Mac OS X, zrobiłem to w... 3 minuty.

Dwustronna komunikacja pomiędzy komputerami była całkowicie bezproblemowa. Po trzech godzinach kopiowania mogłem zająć się dalszym konfigurowaniem nowej stacji roboczej. W tym czasie laptop został zamknięty w szafie na najbliższy tydzień. Czy zacznie mi go brakować? Czy po 7 dniach otworzę szafę z uśmiechem na ustach?

"Inside and Outside"

Zanim zajmę się opisem wrażeń z korzystania z iMaca, pozwolę sobie napisać kilka słów na temat jego wyglądu i specyfikacji w odniesieniu do komputerów PC. Testowany przeze mnie iMac wyposażony był w Procesor Intel Core i3 3,2 GHz z 4 MB pamięci podręcznej L3 i obsługą Hyper-Threading, pamięć 4GB DDR3 (rozszerzalne do 16GB), 500GB dysku twardego oraz kartę graficzną ATI Radeon HD 4670 z 256 MB pamięci GDDR3. Komputer posiadał również wbudowany moduł Wi-Fi, czytnik kart pamięci, głośniki o mocy 17W, kamerę internetową oraz mikrofon.

iMac vs PC - cena

Cena iMaca o takiej konfiguracji to około 5800 złotych (za: iSpot.com.pl). Jednak można go dostać taniej, szczególnie jeśli jest się studentem lub wykładowcą - przysługuje wtedy 10 proc. zniżki.

Postanowiłem, dla porównania, wybrać z oferty jednego ze znanych sklepów internetowych komputer o zbliżonej konfiguracji, zawierający wszystkie peryferia: mysz, klawiaturę, kamerę internetową, mikrofon oraz czytnik kart pamięci. Za komputer musiałbym zapłacić (w przybliżeniu) 3500 złotych. Do tego należy dodać koszt monitora o takich samych parametrach jak w iMacu, co daje w sumie 5500 złotych za cały zestaw. Należy jednak wziąć pod uwagę, że zestaw porównawczy posiadał zdecydowanie lepszą kartę grafiki oraz możliwe jest jego rozszerzanie o dodatkowe podzespoły, co w przypadku iMaca jest ograniczone w zasadzie do minimum.

Na plus Maca należy zaliczyć bardzo ciche działanie, w zasadzie niesłyszalne w nocy. Jeżeli chcielibyśmy osiągnąć taki efekt w PC, trzeba byłoby zapłacić dodatkowo za chłodzenie wodne.

Wstępna konfiguracja

Przyszła pora na wstępną konfigurację stacji roboczej. Moje największe obawy dotyczyły oprogramowania. Jak wiemy, polskie Gadu-Gadu nie udostępniło jeszcze wersji dedykowanej systemowi Mac OS, dlatego też konieczne było odnalezienie aplikacji zastępczej.

Wybór padł na Adium i okazało się to być strzałem w dziesiątkę. Warto zaznaczyć, że program pozwala na kontakt z użytkownikami wielu popularnych protokołów. W trakcie dalszych testów postanowiłem zainstalować również Skype'a, którego oficjalna aplikacja wspiera system Mac OS. Na wszelki wypadek ściągnąłem również testową wersję Microsoft Office dla Mac. Zaraz, zaraz... tylko tyle? Więcej instalować nie musiałem - większość aplikacji znajduje się już na dysku.

Instalacja, czyli kopiuj i usuwaj

Użytkowników systemu Windows z pewnością zdziwi fakt, iż w systemach Mac OS nie istnieje pojęcie instalacji sensu stricto. Na próżno będziemy szukać tu programów instalacyjnych znanych z PC. Ściągnięcie aplikacji z internetu na dysk, pozwala od razu na jej uruchomienie.

W takim przypadku pojawia się jednak dodatkowe okienko, dzięki któremu możemy przekopiować program do katalogu z aplikacjami, co jest równoznaczne z jego instalacją. Aby go usunąć, wystarczy zaznaczyć odpowiednią ikonę i przenieść ją do kosza. Rozwiązanie to zdecydowanie wygrywa z tym co znamy z systemów Windows. Jest zdecydowanie szybsze i bardziej bezpieczne, bowiem aplikacje nie modyfikują w tak dużym stopniu plików systemowych.

Dowiedz się więcej na temat: iMac | czytnik | design | Microsoft | ekran | pasek | szafy | mysz | menu | użytkownik | komputer | apple

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje